mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Świat online

Marta Trzęsimiech - Kocur23 marca 2021Komentarze (0)

Od roku życie większości z nas znacznie zmieniło się i duża jego część przeniosła się do naszych mieszkań. Już nie tylko zakupy robimy siedząc w domu przed komputerem, ale teraz przed ekranem pracujemy, szkolimy się, uczymy się, spotykamy się ze znajomymi i rodziną, uczestniczymy w przedstawieniach teatralnych, koncertach, zwiedzamy galerie sztuki itd.

Pracy adwokata nie da się wykonywać wyłącznie w domu, a nawet tylko w Kancelarii. Telefon można odebrać w każdy miejscu, ale na rozmowę z osobą tymczasowo aresztowaną trzeba udać się do aresztu. Poza tym nasza praca to przede wszystkim uczestnictwo w rozprawach.

Sądy bardzo powoli wprowadzają do swojej pracy „zdobycze techniki”. Nawet, co może dziwić, kontakt mailowy z sądami nie jest czymś powszechnym.  W ostatnim roku zdarza się czasami, że możemy uczestniczyć w rozprawach siedząc wygodnie (i bezpiecznie) w Kancelarii. Rozwiązanie to jednak nadal jest rzadkością. W niektórych Sądach częściej korzysta się z takiej możliwości, ale w większości sędziowie patrzą ze zdziwieniem, gdy pada propozycja, aby odbyć rozprawę online.

Rozprawy online odbywają się najczęściej w ten sposób, że sędzia i protokolant znajdują się w Sądzie, a strony postępowań i pełnomocnicy w Kancelarii. Każdy uczestnik postępowania dostaje wcześniej drogą mailową informacje o dostępie do rozprawy i o określonej godzinie rozpoczyna się spotkanie. Jeżeli w rozprawie uczestniczą świadkowie to oni także dostają maila zawierającego dane dostępowe i o wskazanej godzinie dołączają się do rozprawy.

Mimo, że można wymienić wiele wad takiej formy prowadzenia rozpraw, to ze względu na bezpieczeństwo wszystkich z nas, rozprawy online powinny stać się teraz powszechną praktyką.

Dobry moment na rozwód

Marta Trzęsimiech - Kocur04 marca 2021Komentarze (0)

Rozwód to finał rozstania stron. Nie początek rozstania, tylko finał. Oznacza to, że rozwód ma usankcjonować istniejący stan rozpadu związku.  Zatem składanie do Sądu pozwu o rozwód od razu po kłótni z mężem czy żoną nie jest dobrym pomysłem. Rozumiem oczywiście dlaczego tak czasami dzieje się. Często łatwiej jest złożyć pozew niż powiedzieć drugiej stronie co się czuje i czego się oczekuje.

Sąd na rozprawie musi ustalić czy pomiędzy małżonkami nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia. Jeżeli więc podczas rozprawy ustali, że małżonkowie  kochają się, tylko są pokłóceni, że jeszcze niedawno byli razem na wakacjach, że sfera fizyczna tak naprawdę nie zakończyła,  to powództwo zostanie oddalone, mimo, że para może mieć do siebie wiele pretensji i konflikt miedzy małżonkami będzie widoczny.  Czas ten lepiej wykorzystać na przemyślenie sytuacji, ewentualnie na wizytę u psychologa czy mediatora.

Do adwokata warto zgłosić się po kilku miesiącach od ustania pomiędzy małżonkami sfery uczuciowej, fizycznej i wspólnego gospodarstwa domowego.  Jeśli małżonkowie mieszkają jeszcze razem to ich życie powinno przypominać bardziej życie współlokatorów niż pary. Wspólna sypialnia, wyjazdy, uroczystości rodzinne świadczą o prowadzeniu gospodarstwa domowego.

Zdarzają się też sytuacje, gdy rozwód nikomu nie jest potrzeby i para mimo, że rozstała się przed laty nadal związana jest węzłem małżeńskim.  Przede wszystkim trzeba pamiętać, że małżeństwo to także ustrój ustawowej wspólności majątkowej. Jeśli nie kończymy go we właściwym momencie to kwestie związane z majątkiem powstałym w czasie osobnego życia mogą przysporzyć wielu problemów podczas próby uregulowania spraw majątkowych.

Z rozwodem nie można za bardzo spieszyć się, jednak odkładanie tego tematu na bliżej nieokreśloną przyszłość także nie jest dobrym pomysłem.

Podwyższenie alimentów – kiedy można złożyć pozew

Marta Trzęsimiech - Kocur16 listopada 20202 komentarze

Wyrok rozwodowy, poza rozwiązaniem małżeństwa, zawierać może wiele innych regulacji. Jedną z nich jest ustalenie alimentów, jakie strona zobowiązana powinna płacić na rzecz swojego dziecka.

Pamiętać  należy, że alimenty ustalane są na moment wydawania wyroku. Nie uwzględniają kosztów utrzymania dziecka, które jeszcze nie powstały. Dlatego, gdy koszty utrzymania dziecka będą się zmieniały to konieczne jest podjęcie inicjatywy i skierowanie do Sądu sprawy o podwyższenie alimentów.

Do jakiego Sądu należy skierować sprawę o podwyższenie alimentów?

W czasie rozwodu alimentami zajmował się Sąd Okręgowy, ale po rozwodzie o alimentach będzie decydował Sąd Rejonowy.

Po jakim czasie od rozwodu można kierować do Sądu sprawę o podwyższenie alimentów?

Przesłanką do podwyższenia alimentów jest zmiana kosztów utrzymania dziecka, w tym przypadku ich zwiększenie. Inne są koszty utrzymania dziecka rocznego, a zupełnie inne dziecka, które uczęszcza do szkoły. Znam przypadki osób, które próbowały podwyższać alimenty co roku, powołując się przede wszystkim na wzrost cen, ale najczęściej momentami, kiedy kierujemy sprawy do Sądu jest moment, gdy dziecko idzie do przedszkola, rozpoczyna naukę w szkole czy gdy skończyło szkołę podstawową i rozpoczyna naukę w liceum. Jeżeli dziecko zachoruje na chorobę przewlekłą i pojawiają się koszty leczenia to także jest to powód do domagania się podwyższenia alimentów.

Czy zaniechanie kontaktów z dzieckiem jest podstawą do podwyższenia alimentów?

Oczywiście, że tak. Jeśli po rozwodzie jeden z rodziców często spotykał się z dzieckiem spędzał z nim np. co drugi weekend, dzień lub dwa w tygodniu, wyjeżdżał na wakacje, ferie to ponosił w tym czasie koszty utrzymania dziecka. Niestety zdarza się tak, że rodzic przestaje kontaktować się z dzieckiem lub znacznie ogranicza kontakty, a w zamian nie partycypuje w kosztach utrzymania dziecka w inny sposób. Wówczas to rodzic pierwszoplanowy ponosi większe koszty utrzymania dziecka niż wcześniej i takie okoliczności są podstawą do podwyższenia alimentów.

Opieka naprzemienna

Marta Trzęsimiech - Kocur29 września 2020Komentarze (1)

Sąd reguluje kontakty rodzica z dziećmi na żądanie stron. Najczęstszym rozwiązaniem są kontakty w co drugi weekend, 1 lub 2 razy w tygodniu. Sąd może szczegółowo uregulować sposób spędzania Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Także wakacje i ferie mogą być szczegółowo określone. Nieco rzadziej rodzice domagają się określenia przez Sąd, kto i w jakich godzinach spędzi z dziećmi dni ich urodzin, dni urodzin rodziców, Sylwestra, 1 listopada, Boże Ciało, weekend majowy, ale takie regulacje nie są odosobnione.

Opieka naprzemienna to pojęcie pozaprawne, nie zostało usankcjonowane w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, choć wszyscy coraz częściej nim się posługujemy.

Gdy rodzice są w stanie porozumieć się w kwestii dotyczącej wychowania dzieci i chcą mieć udział w ich wychowaniu na co dzień, a nie tylko w weekendy, i gdy jest taka możliwość, np. mieszkają blisko siebie, to mogą ustalić, że dzieci mieszkają z w jednym tygodniu u mamy, a w drugim tygodniu u taty. Takie rozwiązania świetnie funkcjonują u wielu osób.

Jeżeli w toku procesu strony będą chciały, aby kontakty zostały uregulowane i zaprezentują zgodne stanowisko w tym zakresie to nie ma przeszkód, aby Sąd zaakceptował takie rozwiązanie, tzn. opiekę naprzemienną.  Natomiast jeśli rodzice są skłóceni, nie są w stanie porozumieć się i tylko jedno z nich domaga się orzeczenia opieki naprzemiennej, to Sąd nie wyraża zgody na takie rozwiązanie. Oczywiście każda sprawa jest inna i być może czasami to się zdarza, lecz na pewno było by to rozwiązanie wyjątkowe.

Ocenę decyzji Sędziów w zakresie sposobu regulacji kontaktów z dziećmi i wpływu tych regulacji na rozwój dzieci, niechęci Sędziów do opieki naprzemiennej pozostawię teraz psychologom, ale jestem pewna, że rozwiązanie takie niedługo zostanie prowadzone do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Na razie temat opieki naprzemiennej wchodzi do Sądów kuchennymi drzwiami. Ale im częściej rodzice będą  dzielić się opieką nad dziećmi w ten sposób, który jest od wielu lat praktykowany w innych krajach, tym szybciej regulacja taka może znaleźć akceptację Sędziów.

Aktualna sytuacja w Sądach

Marta Trzęsimiech - Kocur01 września 2020Komentarze (0)

Od czerwca Sądy powróciły do normalnego trybu pracy, jednak prawie 2 miesięczny okres przestoju spowodował, że teraz na terminy rozpraw czekamy dość długo. Nie wszystkie sprawy, w których rozprawy zostały odwołane w okresie od połowy marca do połowy czerwca powróciły na wokandę i chyba większość z Adwokatów ma już zapełnione terminarze w styczniu 2021 roku.

W Sądach obowiązuje teraz wiele zasad, które mają nam wszystkim zapewnić bezpieczeństwo i chronią nas przez koronawirusem. Przed wejściem do Sądu mierzona jest temperatura ciała. Na terenie Sądu zobowiązani jesteśmy chodzić w maseczkach.  Zmieniły się także sale rozpraw. Przed rozpoczęciem rozprawy wszyscy dezynfekują ręce, na co zwraca uwagę prawie każdy sędzia. Koniecznym jest także zachowanie dystansu pomiędzy uczestnikami rozprawy, a więc teraz siedzimy w odległości od siebie, co niestety utrudnia komunikację np. w czasie przesłuchania świadków.

W czasie rozprawy nie można także składać pism procesowych czy wniosków dowodowych, co było normalną praktyką. Teraz wszystkie dokumenty należy złożyć w Sądzie kilka dni przed terminem rozprawy.

Dużym utrudnieniem jest to, że aby zapoznać się w czytelni z aktami prowadzonych spraw trzeba je zamawiać z dużym wyprzedzeniem. Ostatnio na akta czekałam 2 tygodnie, choć czas oczekiwania w poszczególnych Sądach jest inny.