Dwie strony barykady

Ten wpis ma na celu ostrzeżenie niektórych z Państwa, stanowi niejako dobrą radę, dla tych, którzy zamierzają się rozwodzić czy też są w trakcie procesu.

Życie pisze różne scenariusze, czasem potrafi nas zaskakiwać. Możemy mieć w głowie pewien plan, mieć pewność, że wszystko potoczy się w konkretny sposób, aż tu nagle spotyka nas niemiła niespodzianka.

Niezależnie od tego, jak dobre relacje panują między rozstającymi się stronami (tak, czasami relacje są dobre, choć wiem, że niektórym z Państwa trudno uwierzyć w to, że można się rozwieść „z klasą”) to nigdy nie można zapominać, że podczas procesu sądowego siedzicie Państwo po dwóch stronach sali, powód i pozwany to przeciwnicy procesowi, którzy mogą ze sobą walczyć, by zdobyć upragniony cel – satysfakcję, alimenty, majątek, kontakty z dziećmi itd.

Obserwuję czasem sytuacje, kiedy strona jest pewna „na 100%” dobrych intencji małżonka, że nie ma granic w udzielaniu mu wszelakich informacji o sobie, o planach procesowych, o swoim nowym związku itp. A potem otrzymuje z Sądu pismo, z którego wynika, że jednak intencje małżonka nie są już takie jak deklarował wcześniej, że wycofał się z deklaracji na szybki rozwód i bezpardonowo wykorzystuje teraz całą wiedzę, którą pozyskał przed procesem, by uzyskać z góry zamierzony cel. Tak jak wspominałam powyżej, cele walki mogą być różne, czasem konkretne: alimenty, opieka nad dziećmi, ale czasem dość osobliwe, takie jak zemsta, chęć odwetu.

Nie twierdzę oczywiście, że wszyscy mają na celu podstępne uzyskanie informacji, które później wykorzystują w procesie, ale opierając się na tym, co widzę na co dzień to zalecam Państwu ostrożność i staranne przemyślenie tego, czy intencje małżonka są rzeczywiście takie, jak deklaruje. Pozwoli to uniknąć przykrej niespodzianki w Sądzie i ewentualnych komplikacji podczas procesu rozwodowego. Proszę nie zapominać, że w Sądzie powód i pozwany stoją po dwóch stronach barykady.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Skomentuj

Kim jest ławnik?

Wydaje się, że wszyscy wiedzą kim są osoby zasiadające za stołem sędziowskim. Tak jednak nie jest, więc spieszę z wyjaśnieniami.

W sprawach rozwodowych przed Sądem Okręgowym Państwa sprawa rozpatrywana jest przez sędziego i dwóch ławników siedzących u jego boku. Ławnik to równoprawny  członek składu orzekającego, stanowi on tzw. czynnik społeczny, czyli pomoc dla sędziego, jest kimś z kim sędzia może przedyskutować stan faktyczny sprawy. Ławnicy pojawiają się w niektórych sprawach z zakresu prawa pracy, w sprawach rodzinnych czy w sprawach karnych.

Ławnikiem może zostać osoba posiadająca obywatelstwo polskie i korzystająca z pełni praw cywilnych i obywatelskich, mająca co najmniej 30, a nie więcej niż 70 lat, posiadająca co najmniej średnie wykształcenie, odznaczająca się nieskazitelnym charakterem. Ławnik nie może być związany z wymiarem sprawiedliwości, bo nie może nim zostać pracownik Sądu czy prokuratury, adwokat, radca prawny, policjant, a nawet radny, żołnierz czy duchowny.

Gdy sprawa rozwodowa trafia do Sądu II instancji to także rozpatrywana jest ona przez trzy osoby, ale tym razem jest to trzech sędziów. W sądach II instancji nie zasiadają ławnicy.

I choć dwóch ławników może przegłosować sędziego to w praktyce ich rola często bywa iluzoryczna. Nie zliczę teraz w ilu rozprawach uczestniczyłam w ciągu kilkunastu lat kariery zawodowej, ale zaledwie trzy razy napotkałam ławników, który aktywnie uczestniczyli w rozprawie, tj. zadawali pytania świadkom czy stronom. Być może podczas narady nad wyrokiem udzielają się oni aktywnie, ale na ten temat mogą się wypowiadać tylko sędziowie, gdyż narady odbywają się przy drzwiach zamkniętych. Zdarzało mi się natomiast widzieć, że podczas rozprawy ławnik ucinał sobie drzemkę…

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

Nie zapominajcie o swoich dzieciach

 

Dziś polecam czytelnikom mojego bloga artykuł, dotyczący tego, że… warto rozmawiać, w szczególności wówczas, gdy ma się dzieci.  Często obserwuję, że emocje związane z rozstaniem i  rozwodem powodują, iż niektóre osoby zapominają, że mają dzieci i że one także cierpią w wyniku rozstania rodziców. Najważniejsza staje się batalia z żoną czy mężem, dzieci schodzą niejako na drugi plan. Rodzice zapominają, że słowem można także boleśnie zranić…Dlatego warto podjąć wysiłek, emocje odłożyć na bok, i spróbować porozumieć się z byłym małżonkiem, a przynajmniej przestać z nim walczyć w zakresie spraw związanych z dziećmi.

http://www.styl.pl/uczucia/jak-zyc/news-wojny-rodzicow-armie-dzieci,nId,1842042

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

Orzeczenie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania

Nie każdy jest w tak dobrej sytuacji, aby jednocześnie z decyzją o rozstaniu mógł kupić lub wynająć sobie osobne mieszkanie. Często nawet po rozwodzie strony nadal mieszkają razem. W tym celu, zgodnie z kodeksową regulacją, Sąd w wyroku rozwodowym określa sposób korzystania ze wspólnego mieszkania. Nie chodzi tu o przyznanie komuś lokalu, bez znaczenia jest tytuł, na podstawie, którego zajmowane jest mieszkanie.

Zatem jeżeli małżonkowie w chwili wydawania wyroku orzekającego rozwód mieszkają razem Sąd ustali sposób, w jaki strony mają z niego korzystać. Na przykład: pokój znajdujący się przy drzwiach wejściowych użytkować może powód, pokój znajdujący się obok kuchni użytkować może tylko pozwana, łazienkę i kuchnię strony użytkują wspólnie.

Podkreślam, że nie chodzi tu o przyznanie komuś prawa do lokalu. Jeśli mieszkanie jest wyłączną własnością jednego z małżonków to, mimo ustalenia przez Sąd o sposobie korzystania z lokalu, możliwe jest wyeksmitowanie byłego męża czy żony.

Orzeczenie o sposobie korzystania z lokalu stanowi jedno z rozstrzygnięć, które zawarte jest w wyroku. Jeżeli strony nie zgadzają się z rozstrzygnięciem w tym zakresie to mogą zaskarżyć wyrok tylko w części. Wówczas Sąd Apelacyjny będzie rozstrzygał apelację tylko w zaskarżonym zakresie, a orzeczenie o rozwodzie stanie się prawomocne.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

Obligatoryjne kursy psychologiczne dla rodziców

Wiele spraw rozwodowych wywołuje tak wielkie emocje, że niektórzy z małżonków nie potrafią sobie z nimi poradzić. A gdy mają  dziecko lub dzieci to najczęściej stan psychiczny rodziców odbija się na najmłodszych. Nie jestem psychologiem, ale zapewne można wyjaśnić, dlaczego ludzie krzywdzą własne dzieci, np. bez powodu ograniczając im drastycznie kontakt z drugim rodzicem,  wikłając je w konflikt lojalnościowy czy traktując dziecko jak spowiednika. Psycholog czy psychiatra może opisać przyczyny takiego stanu rzeczy, ale przyznam, że bardzo ciężko mi zrozumieć, jak można sprawiać ból własnemu dziecku. Dla niektórych wypowiadane słowa to „tylko” słowa, ale na sali sądowej wielokrotnie słyszałam  słowa czy zdania o takiej treści, która na pewno wyrządza więcej krzywdy dziecku niż innego rodzaju przemoc.

Sąd może ograniczyć władzę rodzicielską rodziców w ten sposób, że skieruje jednego z nich lub obydwojga na terapię, na specjalistyczny kurs, podczas którego pod okiem psychologa czy psychiatry nauczą się oni radzić sobie z nową sytuacją, by odpowiednio dbać o swoje dzieci, by zminimalizować skutki rozstania, by ich stan emocjonalny nie miał negatywnego wpływu na małoletnich. Część osób sama szuka pomocy i korzysta z porad specjalistów, niektórzy uczęszczają na terapię z dziećmi. Niestety, nie każdy pomyśli o takim rozwiązaniu. Wówczas ważna jest rola Sądu, by wnikliwie przyjrzał się stronom postępowania. Sądy jednak rzadko korzystają możliwości przymusowego skierowania rodziców na specjalistyczny kurs, choć nie ma ku temu żadnych przeszkód prawnych. Jeśli zatem choć jeden z małżonków uważa, że sytuacja związana z rozwodem przerosła rodzinę to warto pomyśleć o złożeniu takiego wniosku podczas rozprawy. Jestem pewna, że opieka psychologa, nawet „przymusowa”, może przynieść dużo dobrego, bo przecież dobro dziecka jest najważniejsze.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 2 komentarzy

Sędzia nie jest jasnowidzem

Czy można mieć rację i przegrać sprawę? Otóż tak.

Wielokrotnie spotkałam się z twierdzeniami oburzonych powodów czy pozwanych mówiących, że „przecież sędzia powinien powołać daną osobę na świadka”, „przecież powinien zapytać mnie o konkretną okoliczność”, „sędzia nie powiedział mi, że mogę wnioskować o przeprowadzenie dowodu” itp.

Sędzia nie dość, że nie jest jasnowidzem i nie zna myśli stron postępowania to dodatkowo nie jest także pełnomocnikiem stron i nie działa w ich imieniu podpowiadając im, jakie dowody powinni zgłosić i jakie okoliczności powinni przedstawić Sądowi do oceny.

Inicjatywa leży zawsze po stronie uczestników postępowania, a Sąd ocenia przedstawione mu dowody. Jeśli uważam, że Sąd powinien zadać świadkowi jeszcze jakieś pytania to w czasie na to przeznaczonym po prostu zadaję je. To strona powinna dobrze przygotować się do procesu i do rozpraw, by w odpowiednim momencie wskazać Sądowi argumenty na poparcie swojego stanowiska. Sąd nie jest jasnowidzem, nie zna uczestników postępowania, nie był wraz z nimi w konkretnym miejscu i czasie. Powód czy pozwany podczas zeznań powinni szczegółowo przedstawić fakty, które uważają za istotne dla rozstrzygnięcia. W wielu przypadkach Sąd nawet nie może domyślić się, co przesłuchiwana osoba ma na myśli.

Sąd nie jest także pełnomocnikiem stron i z zasady nie „podpowiada”, jakie wnioski trzeba jeszcze zgłosić, by wygrać sprawę. Od tego jest pełnomocnik, a nie sędzia. Nie można mieć więc pretensji do sędziego, że np. nie wezwał dodatkowych świadków, o których istnieniu nawet nie miał pojęcia. Jeśli strona nie poruszyła tego tematu w toku procesu i nie złożyła stosownych wniosków to może mieć pretensje tylko do siebie.

Większość spraw sądowych wywołuje duże emocje. Jeśli miałabym na bazie swego doświadczenia oceniać poziom zdenerwowania Klientów w zależności przedmiotu sprawy to z pewnością sprawy rozwodowe są w czołówce tych, które potrafią zszargać nerwy. Emocje nie są najlepszym doradcą, więc jeżeli prowadzicie Państwo samodzielnie swoją sprawę to warto wcześniej przygotować się do niej, by poznać choć podstawowe zasady procesu i by uniknąć sytuacji, kiedy ktoś oczekuje, że sędzia będzie prowadził go za rękę i wyciągał z niego wszystkie niezbędne informacje. Gdy stawka w procesie jest duża, np. orzeczenie o winie czy wysokość alimentów to nie można pozostawiać wyroku przypadkowi, tylko warto zrozumieć na czym polega postępowanie sądowe.

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

WSZYSTKIM CZYTELNIKOM MOJEGO BLOGA ŻYCZĘ SPOKOJNYCH I RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Detektyw

Często ze strony Klientów pada pytanie o konieczność przedstawienia przed Sądem dowodu w postaci raportu detektywistycznego. Seriale z detektywami w roli głównej zrobiły swoje i wiele osób sądzi, że do rozwodu nie można przystąpić bez detektywa u boku.

Jak to zwykle bywa, odpowiedzi na temat postępowania sądowego można udzielić dopiero po przeanalizowaniu konkretnej sprawy i okoliczności, które chcemy wykazać w Sądzie. Jeżeli konkretną okoliczność np. potwierdzają świadkowie, wynika ona z dokumentacji to przedkładanie kolejnego dowodu na tę samą okoliczność mija się z celem. Oczywiście, zawsze można zlecić zadanie detektywowi, żeby mieć kolejny dowód, by czuć się pewniej w Sądzie, czemu nie. Ale trzeba pamiętać, że dla Sądu zeznania świadków nie mają mniejszej wagi niż ustalenia detektywa.

Natomiast w sytuacjach, gdy nie mamy potwierdzenia na przykład romansu żony czy skłonności do hazardu, jakie wykazuje mąż, to warto zainwestować w detektywa, by przeprowadził obserwację. Bywa tak, że raport detektywa jest kluczowym dowodem w sprawie i od niego może zależeć uznanie winy drugiego małżonka.

Chyba każdy z nas ma komputer i z większą lub mniejszą sprawnością porusza się po stronach internetowych. Zachęcam więc do wcielenia się w Sherlocka Holmesa przed ekranem komputera. Bardzo często rozwodzący małżonkowie są nieroztropni i na portalach społecznościowych zamieszczają różne zdjęcia, umieszczają ciekawe komentarze. Widziałam już zdjęcia mężów w czułych objęciach roznegliżowanych pań, wyznania miłości kierowane do kochanka, niektórzy umieszczają swoje nagie zdjęcia w serwisach dla osób, które szukają erotycznych znajomości. Takie znaleziska są wartościowym dowodem w Sądzie, a czasem wystarczy poświęcić zaledwie kilka minut, by bez większego problemu zdobyć corpus delicti.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 2 komentarzy

Trwały i zupełny…rozwodzę się z Tobą, bo Cię kocham!

Jeden z moich wpisów na blogu z 2012 roku doczekał się ponad 100 komentarzy, w których dzielicie się Państwo z czytelnikami historiami swoich małżeństw, problemami i wątpliwościami w zakresie spraw rozwodowych. Wpis ten dotyczył trwałego i zupełnego rozkładu pożycia i odpowiedniego momentu do złożenia pozwu.

Zawsze podkreślam, że rozwód ma być finałem rozstania, a nie początkiem zrywania więzi małżeńskich. Czasem samemu trudno jest uświadomić sobie, na jakim etapie rozstania jesteśmy. Nawet nie znając jeszcze całej historii danej osoby po krótkiej rozmowie można wywnioskować czy rzeczywiście nastąpił już rozpad małżeństwa czy też np. żal za doznaną krzywdę jest tak wielki, bo związany jest w ogromnym uczuciem do żony czy męża.

Choć może to dziwić, do Kancelarii czasem zgłaszają się osoby, które chcą składać pozew o rozwód, by pokazać żonie czy mężowi, że mogą odejść, jeśli on czy ona nie zmieni swego postępowania, by zwrócić na siebie uwagę małżonka, by dać sygnał, że chcą walczyć o miłość. Sędziowie na pewno nie tak rzadko spotykają takie osoby na salach sądowych. Znane mi przypadki konkretnych osób zakończyły się cofnięciem pozwu i mam nadzieję, że pary, o których myślę, „żyją długo i szczęśliwie”. J

Przedwczesne złożenie pozwu o rozwód może skutkować oddaleniem powództwa, „stratą” 600 zł wpisu sądowego czy też obciążeniem powoda innymi kosztami postępowania. Dla niektórych osób to duża suma, dla innych niewielka. Uważam jednak, że czasem warto trochę poczekać, by postępowanie doprowadzić do finału, jakim jest rozwód, zamiast składać kolejny pozwe po kilku miesiącach.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | 5 komentarzy

Raport dotyczący rozwodów

Mam nadzieję, że już niebawem będę mogła Państwu zaprezentować dane, z których będzie wynikało, ilu Polaków rozwodzi się, czy liczba rozwodów rośnie w lawinowym tempie, czy separacje rzeczywiście należą do rzadkości, a być może nawet uda mi się udzielić odpowiedzi  na pytanie: kto występuje o rozwód częściej- kobiety czy mężczyźni. Obecnie jestem na etapie zbierania danych statystycznych z Sądów i z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy