mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Podwyżka opłaty sądowej za rozwód?

Marta Trzęsimiech - Kocur14 grudnia 2017Komentarze (0)

Dziś wpis sądowy w sprawie o rozwód i o separację wynosi 600 zł.  W przypadku rozwodu bez orzekania o winie Sąd zwraca powodowi 300 zł, więc w rezultacie opłata sądowa wynosi 300 zł.

Pod koniec listopada 2017 pojawił się projekt zmian kodeksu postępowania cywilnego i niektórych innych ustaw. Zawierał on propozycję podwyższenia wpisu sądowego za rozwód do 2000 zł. W razie zawarcia ugody Sąd nie zwracałby już połowy wpisu. Opłata sądowa w sprawie o separację miała pozostać na dotychczasowym poziomie 600 zł.

Dziś nie ma już sensu analizowanie skutków takiej podwyżki, choć podejrzewam, że dla wielu osób kwota 2000 zł mogłaby skutecznie ograniczyć prawo do Sądu.  Propozycja zmian po kilku dniach została wycofana przez Ministerstwo Sprawiedliwości, więc opłaty sądowe pozostają bez zmian.

Przemoc psychiczna w rodzinie

Marta Trzęsimiech - Kocur20 listopada 20172 komentarze

Przemoc psychiczna w rodzinach  to realny problem. Na co dzień spotykam się z ofiarami tej formy przemocy i widzę, jak wiele złego mogą wyrządzić słowa i czyny drugiej osoby.

Problem przemocy psychicznej nie dotyczy tylko wąskiego kręgu osób. Ofiarami tej formy przemocy są kobiety i mężczyźni, mogą to być osoby piastujące poważne stanowiska, biznesmeni, naukowcy. Osoby te w sferze zawodowej są pewne siebie i odnoszą sukcesy, jednak koszmar przeżywają w domu.  Boją się przekroczyć próg własnego domu czy też uciekają z niego, nie potrafią się bronić przed obrażaniem, szydzeniem, wyzwiskami, poniżaniem, rozkazywaniem, co często przypłacają depresją czy innymi schorzeniami. Gdy w małżeństwie są dzieci sytuacja taka może trwać wiele lat, bo ofiara w imię dobra dzieci i dla dzieci, znosi upokorzenia, boi się, że sama sobie nie poradzi. Zresztą zły stan psychiczny uniemożliwia jakiekolwiek działanie, i gdy wokół brak życzliwych osób czy też innych czynników wyzwalających, ofiara nie potrafi szukać  pomocy.

Zachowania mogące świadczyć o przemocy psychicznej, które obserwuję, to:

Ofiara jest lekceważona, także w towarzystwie,  prześladowca gardzi nią, nie okazuje szacunku, zabiera pieniądze, samochód, izoluje od dziecka

Prześladowca krzyczy, przedrzeźnia, nie przestaje krzyczeć, nie pozwala uciec ofierze

Ofiara nie może spotykać się ze znajomymi, z rodziną, jest izolowana od ludzi, na każde spotkanie musi uzyskać zgodę prześladowcy

Prześladowca grozi ofierze, rzuca przedmiotami, podnosi rękę, jakby chciał uderzyć

Ofiara jest ośmieszana, nawet przy obcych ludziach

Ofiara jest stale kontrolowana, prześladowca sprawdza maile, smsy, instaluje podsłuchy, śledzi

 

Psychiczne znęcanie się nad drugą osobą to przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności. Dlatego zachowanie prześladowcy można i trzeba zgłosić na Policję. Zgłoszenie może pochodzić od ofiary przemocy, ale także od kogoś z rodziny czy od sąsiadów. Wiem, że strach ma wielkie oczy, ale jeśli sytuacja ma się zmienić to ofiara musi zacząć działać albo otoczenie powinno starać się jej pomóc.

Po co nam rozwód?

Marta Trzęsimiech - Kocur17 października 20172 komentarze

Najczęściej sprawa rozwodowa wszczynana jest po rozstaniu stron.  Małżonkowie chcą uregulować swą sytuację prawną, chcą rozpocząć nowe życie.

Zdarzają się jednak sytuacje, gdy wyrok rozwodowy nie jest nikomu potrzebny. Małżonkowie żyją osobno od kilku czy kilkunastu lat, mają nowych partnerów, dzieci. Wprawdzie formalnie są w związku małżeńskim, lecz nie widzą potrzeby, by to zmieniać, mieszkają daleko od siebie, może w różnych krajach i nie są na tyle zdeterminowani, by wszcząć postępowanie rozwodowe. Nie są to sytuacje odosobnione, spotkałam wiele takich osób.

Nie ma w tym nic złego, jeśli sytuacja taka nikomu nie przeszkadza. Konkretny problem może pojawić się dopiero w przypadku śmierci jednego z małżonków. Otóż dla dziedziczenia bez znaczenia jest fakt, że małżeństwo było już fikcją. Po zmarłym mężu dziedziczy jego żona, a nie partnerka. Testament także nie jest gwarancją, bowiem istnieje prawo do zachowku, które przysługiwać będzie żonie w razie sporządzenia testamentu na rzecz partnerki. Gdy od czasu rozstania minęło wiele lat, mąż z nową partnerką zgromadził majątek, np. kupił mieszkanie czy dom, brak rozwodu może dać się we znaki i stworzy spory problem.

Dlatego też warto na bieżąco regulować swoje kwestie prawne. Czasami skutki zaniedbań mogą wystąpić po wielu latach i mogą być trudne do zaakceptowania.

W ostatnich dniach w mediach głośno było o sprawie dzieci, które wbrew woli ojca wyjechały z matką do Polski z jednego z krajów europejskich.Oczywiście nie znam szczegółów sprawy i nie zamierzam analizować jej na podstawie kilku informacji. Uważam jednak, że warto podkreślić ponownie podstawowe założenie konwencji oraz wskazać na wyjątek od zawartej w niej reguły.

Celem konwencji haskiej (konwencja dotycząca cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę z dnia 25 października 1980 roku) jest przywrócenie stanu poprzedniego, a więc powrót dziecka do kraju, z którego zostało uprowadzone.

Sprawa wszczęta w trybie określonym w konwencji to nie sprawa o powierzenie władzy rodzicielskiej czy o ustalenie miejsca pobytu dziecka, więc Sąd nie orzeka w tym zakresie i nie prowadzi postępowania w tym kierunku, tylko sprawdza czy były spełnione warunki wnikające z konwencji.

Sąd jednak nie w każdym przypadku nakazuje niezwłoczny powrót dziecka do kraju poprzedniego miejsca pobytu. Sąd nie zarządzi powrotu dziecka, jeśli uzna, że dziecko przystosowało się do nowego środowiska, że rodzic opiekujący się dzieckiem faktycznie nie wykonywał prawa do opieki w czasie uprowadzenia albo zgodził się lub później wyraził zgodę na wyjazd dziecka.

Także w przypadku, gdy istnieje poważne ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia Sąd nie zarządzi powrotu dziecka. Ważna jest także wola dziecka, jeśli jest ono w takim wieku, że potrafi wyrazić sprzeciw wobec powrotu.

Jeśli zatem istnieją poważne powody, dla których jeden z rodziców wyjechał z dzieckiem do innego kraju, np. przemoc, to warto rzetelnie zebrać dowody i w razie wszczęcia postępowania w trybie konwencji haskiej należy je niezwłocznie przedstawić Sądowi i złożyć inne wnioski dowodowe. Gdy tego nie zrobimy lub zaniedbamy procedurę to skutkiem może być zarządzenie przez Sąd powrotu dziecka.

Konwencja haska – wypowiedź dla TVP

Marta Trzęsimiech - Kocur12 września 2017Komentarze (0)

Tematem mojej wczorajszej wypowiedzi dla Telewizji Polskiej była Konwencja haska dotycząca międzynarodowych uprowadzeń dzieci. Wprawdzie spraw tego typu nie jest wiele, w 2016 roku było ok. 100 spraw w całej Polsce, podobnie w latach poprzednich, lecz każda sytuacja związana z wywiezieniem dziecka za granicę bez zgody drugiego rodzica jest ogromnym dramatem i wymaga stanowczych działań, by dziecko wróciło do kraju poprzedniego miejsca pobytu.