Kochankę zostaw w domu

Wizyta w Kancelarii jest zapewne dla wielu z Państwa stresująca, tym bardziej, jeśli chodzi o własny rozwód. Czasami na pierwsze spotkanie Klienci przychodzą z osobą wspierającą, np. z siostrą, koleżanką. Osoby te najczęściej pozostają jednak w poczekalni, nie uczestniczą w spotkaniu z adwokatem.

Zdarza się, że na spotkanie Klient przychodzi w obecności nowego partnera czy partnerki i osoba ta uczestniczy w spotkaniu. Nie mam nic przeciwko obecności takiej osoby, jednak mogą wynikać z tego duże problemy. Otóż gdy adwokat ustala czy w małżeństwie stron nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia to istotne jest czy i jeśli tak to kiedy wygasły uczucia między małżonkami oraz sfera fizyczna. Gdy nową partnerkę lub partnera osoba rozwodząca się poznała po rozstaniu się małżonków to nie ma problemu. Jednak gdy partnerka była powodem rozstania i między parą istniało już pożycie intymne to problem pojawia się z odpowiedzią na pytanie kiedy ustały relacje intymne w małżeństwie. Bo jeśli między małżonkami istniała jeszcze sfera fizyczna, a nowy partner żył w przekonaniu, że jest inaczej to czy odpowiedź będzie szczera?

Warto szczerze odpowiedzieć adwokatowi, na pewno, nie podzieli się on tą wiedzą partnerem czy z partnerką Klienta.  A odpowiedź na to pytanie ma wpływ na ocenę sytuacji i na przebieg procesu rozwodowego, w szczególności, gdy dochodzi do ustalania winy w rozkładzie pożycia.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | Skomentuj

Pieniądze szczęścia nie dają

Gdy podstawą małżeństwa jest miłość to chyba wszystkie problemy są do pokonania. Gdy miłości nie było lub już wygasła to z pozoru błahe rzeczy urastają do rangi problemu i mogą spowodować katastrofę.

Gromadzone przez małżonków środki pieniężne są wspólne. To co zarobią, zaoszczędzą należy do żony i męża. Oczywiste? Dla niektórych niestety nie. Spotykam się z sytuacją, gdy np. mąż „swoje” dochody odkłada na konto bankowe, do którego żona nie ma dostępu. Utrzymaniem domu zajmuje się żona, która z uzyskiwanych przez siebie dochodów utrzymuje mieszkanie, opłaca remonty domu, kupuje żywność, ubrania dla dzieci, dla  męża… Gdy żonie nie starcza pieniędzy to pożycza od rodziny i znajomych. A mąż? Mąż ma się dobrze i nie widzi żadnego problemu, „swoimi” pieniędzmi nadal nie zamierza się dzielić. Dla niego szczęściem jest najwyraźniej samo posiadanie pieniędzy, ale o szczęściu rodziny zapomina.

Podczas sprawy rozwodowej Sąd odpowiednio ocenia takie zachowanie, także podczas podziału majątku co do zasady takie pieniądze są do odzyskania. Jednak to smutne, gdy pieniądze przysłaniają cały świat, rodzina schodzi na drugi plan. A podobnych przypadków, jak opisany powyżej, jest bardzo wiele. Pieniądze szczęścia nie dają, jednak dla niektórych są szczęściem same w sobie. Z takim podejściem trudno jednak budować szczęśliwą rodzinę.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 4 komentarzy

Rozwód z teściową

Wydawać się może, że rozwód bierze się z żoną lub mężem, a nie z teściową. A jednak…

Przyczyny rozwodów są różne. Brak miłości, przemoc psychiczna, zdrada, tzw. niezgodność charakterów. Jednak czasem bywa tak, że podczas przesłuchania mąż czy żona winą za rozpad małżeństwa obarczają teściową. Nie słyszę zarzutów do współmałżonka, są tylko dziesiątki uwag do teściowej: że źle gotowała, że nie chciała pomagać w opiece nad dziećmi, że wtrącała się w sprawy małżonków, że nie pożyczyła pieniędzy, że zawsze jeździła z małżonkami na urlop itd. Brzmi absurdalnie? Sędzia prowadzący sprawę nie ma jednak wyboru: musi jednak wydać wyrok. Oczywiście winy za rozpad małżeństwa nie przypisze teściowej, bo małżeństwo to mąż i żona, tylko oni są odpowiedzialni za losy związku.

W sytuacji, gdy teściowa rzeczywiście zbyt mocno ingerowała w sprawy małżeństwa to Sąd może uznać, że to obowiązkiem męża czy żony było to, aby doprowadzić do normy relacje w rodzinie. Osoba, która pozwoliła, aby ktoś trzeci, w tym przypadku teściowa, zdominował życie małżeństwa, był ważniejszy niż współmałżonek, może być uznana za winnego w doprowadzeniu do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia.

Gdy zatem ktoś chce brać rozwód „z powodu teściowej” to może powinien wcześniej pomyśleć, że rzeczywiście nadszedł już kres małżeństwa. Być może da się jeszcze uratować związek poprzez przywrócenie prawidłowych relacji w rodzinie.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 1 komentarz

DSC_3383 DSC_3385

Czytelnicy mojego bloga nie spodziewali się nawet, że ich historie mogą stać się jednym z motywów książki autorstwa red. Elżbiety Turlej “Love. Inne historie miłosne”.

O blogu było już głośno w telewizji i w prasie, teraz czas na coś nowego. W książce mam także swój mały udział, gdyż autorka poprosiła mnie o opinię na temat przyczyn rozwodów.  Pozdrawiam autorkę i zabieram się do czytania :)

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

Rozwiodłam się? Niemożliwe! Czyli czy warto uciekać przed listonoszem.

Czy można uzyskać rozwód i nic o tym nie wiedzieć? Otóż: tak.

Niektóre osoby, by uniknąć problemów z wierzycielami często nie odbierają korespondencji kierowanej do nich zgodnie z zasadą: czego nie widzę tego nie ma. Czasami takie rozwiązanie sprawdza się, lecz często może przysporzyć wielu problemów.

Sprawy sądowe mogą toczyć się bez udziału strony. Istotne jest tylko to, aby powiadomić stronę o toczącym się procesie, o terminie rozprawy, doręczyć jej pozew i pozostałe pisma procesowe. Nie można nikogo zmusić, by zajmował stanowisko w sprawie, by pisał pisma, przedstawiał dowody. Jeśli ktoś zameldowany jest pod adresem, pod który Sąd kieruje do niego przesyłki to powinien odbierać korespondencję. W przeciwnym razie musi pogodzić się z konsekwencjami swego działania, bowiem Sąd uznaje pismo za doręczone w razie pozostawienia przez listonosza podwójnego awiza.

Zatem jest strona pozwana w procesie rozwodowym otrzymuje wszystkie pisma i wezwania na rozprawę, lecz nie odbiera ich bez żadnego powodu to nie jest to żadną przeszkodą do prowadzenia sprawy. W efekcie, po przeprowadzeniu dowodów zawnioskowanych przez powoda, Sąd wyda wyrok zaoczny i rozwiąże małżeństwo stron. Gdy pozwany nie odbierze także tego listu to nie będzie nawet wiedział, że „odzyskał wolność” i zmienił się jego stan cywilny.

Zatem nie warto uciekać na widok listonosza :)

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | 2 komentarzy

Dowód zdrady

Podczas przygotowania dowodów w sprawach rozwodowych, w trakcie których chcemy wykazać niewierność współmałżonka, Klienci obawiają się, że nie mają zdjęć, czy innych jednoznacznych dowodów, na okoliczność tego, że zostali zdradzeni. Faktycznie, nie często bywa, że nawet ktoś kto wynajął detektywa, posiada  zdjęcia zrobione w sypialni czy też w jakiejś intymnej chwili. Na szczęście nie jest to przeszkodą do wykazania niewierności męża czy żony.

Co do zasady wystarczy, że przed Sądem wykażemy, że męża czy żonę łączyło „coś” z inną osobą i przedstawimy w Sądzie np. korespondencję mailową czy smsową, listy (tak, niektórzy jeszcze podtrzymują tradycję pisania listów :) ) Nawet jeśli z treści nie wynika, że dwie osoby łączy płomienny romans to np. korespondowanie z obcą kobietą czy mężczyzną w środku nocy czy w trakcie wakacji spędzanych z rodziną, może wzbudzić w mężu czy żonie uzasadnioną obawę o charakter relacji współmałżonka i nie jest to czymś pożądanym. I nawet na takiej podstawie Sąd może ustalić winę w doprowadzeniu do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | Skomentuj

Nie tylko Temida jest ślepa

Ślepi i głusi są czasami także rozwodzący się rodzice, pochłonięci żądzą zemsty na współmałżonku i zapominający o tym, że ich własne dziecko nie jest przedmiotem. Przykładów z sali sądowej można by przytoczyć setki. Dlatego polecam poniższy artykuł, może niektórym osobom otworzy oczy i przypomni, że o dzieci trzeba dbać, a nie traktować je jak przedmiot w batalii sądowej.

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,19902076,dziecko-karta-przetargowa-dla-rozwodzacych-sie-rodzicow.html#TRwknd

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

wielkanocWszystkim czytelnikom mojego bloga życzę wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Oko w oko z konkubiną

Niedawno po zakończonej rozprawie musiałam długo przekonywać Klienta, że sędzia naprawdę nie chciała go obrazić, gdy zapytała: „A kiedy poznał Pan swoją konkubinę?”. Otóż to co zrozumiałe np. dla bywalców wydziałów karnych może budzić oburzenie Prezesa banku czy Dyrektora dużej firmy.

Wszyscy wiemy o co chodzi, gdy ktoś użyje określenia konkubina czy konkubent. Ale w niektórych  środowiskach pojęcie to ma negatywny wydźwięk, a osobę, z którą się żyje czy mieszka, określa się jako partnera, dziewczynę, drugą połowę.

Byłam też świadkiem sytuacji odmiennej. Gdy jednego z oskarżonych sędzia zapytał:: „A gdzie wtedy była Pana partnerka” to adresat pytania odpowiedział: „Ale o kogo Panu sędziemu chodzi? Pyta Pan o moją konkubinę?” i szczerze roześmiał się na myśl, że jego konkubinę ktoś nazwał partnerką :)

Jako pełnomocnik czy obrońca wiem, czy moja Klientka ma partnera czy konkubenta. Wie to także druga strona procesu. Czasem tylko niektórzy sędziowie zdają się nie zauważać różnicy, czym wywołują oburzenie lub salwy śmiechu. Apeluję zatem o dostrzeżenie różnicy. Pozwoli to skupić się na postępowaniu sądowym i niektórym zaoszczędzi czasu na tłumaczeniu, że określenie partnerki jako konkubiny nie stanowi o stronniczości sędziego i nie jest podstawą do zmiany sędziego :)

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Totalna inwigilacja

Dzisiejszy wpis będzie dość krótki i ma charakter wskazówki dla osób toczących spory sądowe, w szczególności rozwodowe.

Otóż wyobraźnia przeciwników procesowych i ich zuchwałość nie zna granic. Dlatego moim Klientom zalecam dużą ostrożność. Minimum to założenie nowej skrzynki mailowej, jeśli w ten sposób przekazywane są komukolwiek informacje dotyczące przebiegu procesu, ewentualnie zmiana numeru telefonu oraz wymiana aparatu telefonicznego. Podsłuchiwanie rozmów i czytanie maili żon czy mężów w czasie procesu rozwodowego jest niestety dość częste, a informacje uzyskiwane w ten sposób mogą zakłócić przebieg niejednej sprawy sądowej.  Warto więc zadziałać prewencyjnie, niż potem żałować i mówić “Jak on mógł mi to zrobić?”.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | 5 komentarzy