mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Kościelne unieważnienie małżeństwa – procedura

Marta Trzęsimiech - Kocur12 października 20114 komentarze

Często spotykam się z pytaniami stawianymi przez moich Klientów dotyczącymi możliwości uzyskania przez nich, poza rozwodem cywilnym, także tzw. rozwodu kościelnego, czyli kościelnego unieważnienia małżeństwa. Procedura przed trybunałami kościelnymi jest wprawdzie długotrwała i  skomplikowana, ale uzyskanie unieważnienia małżeństwa nie jest niemożliwe, jak się powszechnie uważa. 

Trybunałem właściwym do rozpatrywania tych spraw jest trybunał diecezji, w której zostało zawarte małżeństwo, ewentualnie trybunał miejsca pobytu pozwanego lub miejsca, w którym ma być przeprowadzona większość dowodów. Skargę o unieważnienie małżeństwa może złożyć jedna osoba lub małżonkowie mogą złożyć ją wspólnie. Jeśli jeden z małżonków nie zgadza się z zarzutami zawartymi w skardze to nie jest to przeszkodą do wszczęcia i prowadzenia procesu, bowiem trybunał rozpatruje, czy małżeństwo zostało ważnie zawarte, czy nie, a to nie jest zależne od niczyjej zgody.

Podobnie jak w sądzie cywilnym powód musi złożyć pozew – skargę o stwierdzenie nieważności małżeństwa, w którym szczegółowo należy opisać co jest przyczyną nieważności małżeństwa oraz należy wskazać dowody na poparcie swego stanowiska – dokumenty, świadkowie. Sprawę prowadzi trzech sędziów, którym przewodniczy wikariusz sądowy. Na początku odbywa się przesłuchanie każdej ze stron, jednak w przeciwieństwie do sądu cywilnego, każdy z małżonków przesłuchiwany jest osobno. Podobna sytuacja dotyczy świadków – strony nie mogą być obecne podczas ich przesłuchania. W trakcie procesu sędziowie mogą korzystać z pomocy biegłych np. psychologów czy psychiatrów.

Po przeprowadzeniu dowodów następuje tzw. publikacja akt, podczas której strony mogą przejrzeć akta postępowania. Następnie akta sprawy kierowane są do tzw. obrońcy węzła małżeńskiego, którego zadaniem jest wskazywanie argumentów przeciwko nieważności małżeństwa. Po zakończeniu opisanej w skrócie powyżej procedury trybunał ogłasza wyrok.

Wyrok I instancji orzekający nieważność małżeństwa nie jest jednak orzeczeniem ostatecznym, bowiem zawsze wymaga zatwierdzenia przez II instancję, niezależnie od tego czy złożona zostanie apelacja. Trybunał apelacyjny może albo zatwierdzić wyrok I instancji, albo dopuścić sprawę do ponownego rozpatrzenia. Jeśli po ponownym rozpatrywaniu sprawy trybunał orzeknie nieważność małżeństwa to trzecia instancja, Trybunał Roty Rzymskiej, musi zatwierdzić wyrok.

Po ostatecznym zatwierdzeniu wyroku orzekającego nieważność małżeństwa  i z chwilą powiadomienia stron o tym fakcie możliwe jest wreszcie zawarcie nowego związku małżeńskiego.

O przyczynach unieważnienia małżeństwa wynikających z Kodeksu Prawa Kanonicznego napiszę w jednym z kolejnych artykułów.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

anna Październik 28, 2011 o 22:09

Czy u Państwa w Kancelarii można uzyskać pomoc z temacie unieważniania małżeństw kościelnych? Jeżeli tak to proszę bardzo o odpowiedź.

Odpowiedz

MTK Listopad 7, 2011 o 10:54

Tak, zapraszamy.

Odpowiedz

Bartłomiej Barańczuk - adwokat kościelny Listopad 27, 2014 o 04:34

Dzień dobry Pani Mecenas,

cieszę się, że dostrzega Pani tę zasadniczą różnicę pomiędzy rozwodem, a procesem kanonicznym. Jednak czy możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z „unieważnieniem” małżeństwa kościelnego?! W moim odczuciu, niestety nie jest to trafne określenie, a jedynie pewnego rodzaju droga na skróty. Choć między unieważnieniem a stwierdzeniem nieważności pozornie nie widać różnicy, to jednak jest ona zasadnicza. Więcej na temat unieważnienia oraz samego stwierdzenia nieważności małżeństwa można przeczytać tutaj:http://niemarozwoduwkosciele.pl/2-mit-uniewaznienie-malzenstwa-koscielnego/

Pozdrawiam serdecznie! 🙂

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Grudzień 4, 2014 o 18:04

Witam,

Oczywiście zgadzam się z Panem, we wpisach na blogu siłą rzeczy przedstawiam czasem sprawy w sposób uproszczony, tak by czytelnicy uzyskali konkretne informacje, a nie tylko teoretyczne podstawy działania.

Także pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: