mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Pani Mecenas, mam się z nim rozwieść czy nie?

Marta Trzęsimiech - Kocur01 września 20123 komentarze

             Od kolegów po fachu, posiadających kilkudziesięcioletnie doświadczenie zawodowe,  słyszałam wielokrotnie, że zdarzają się Klienci, którzy proszą swego pełnomocnika o podjęcie za nich decyzji o rozwodzie.  Najczęściej Klienci odwiedzający Kancelarię dobrze wiedzą, w jakim kierunku chcą podążać, rozważają jedynie „za” i „przeciw”,  analizują skutki prawne podejmowanej decyzji. Jednak nie zawsze tak jest. Kilka razy zdarzyły mi się już sytuacje, kiedy to Klienci, będący w bardzo trudnych życiowych momentach, pytali mnie wprost czy mają się rozwodzić czy nie i chcieli bym zadecydowała za nich. I cóż w takiej sytuacji ma zrobić pełnomocnik? Czy może podejmować za Klienta decyzję o jego dalszych losach?  Czy powinien udzielać Klientowi rad dotyczących jego relacji z małżonkiem? Otóż radca prawny czy adwokat powinien doradzać tylko w aspektach prawnych związanych ze sprawą. Po zapoznaniu się ze stanem faktycznym konkretnej sprawy pełnomocnik powinien wytłumaczyć swemu Klientowi czy istnieją przesłanki do uzyskania rozwodu, jakie są konsekwencje uzyskania rozwodu z winy współmałżonka, komu może zostać powierzona władza rodzicielska nad małoletnimi dziećmi, co zrobić, aby uzyskać satysfakcjonujące alimenty, jak rozwiązać problem kontaktów z dziećmi, jakie są skutki ustania ustawowej wspólności majątkowej, jak będzie podzielony majątek dorobkowy stron po rozwodzie itd. Decyzja to tym czy zakończyć formalnie związek małżeński czy  też nie należy tylko i wyłącznie do Klienta, bowiem to on wie najlepiej czy małżeństwo da się jeszcze uratować czy nie ma już na to szans. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że decyzję taką czasem bardzo trudno podjąć…

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Anna rozwódka Wrzesień 2, 2012 o 21:06

Ja bardzo chciałabym, by ktoś za mnie podjął taką decyzję , ale wiem , że to moje życie i sama muszę zadecydować. Pani Mecenas ma rację , to ja muszę wiedzeć czego pragnę.

Odpowiedz

Katarzyna - Temida Jest Kobietą Wrzesień 3, 2012 o 12:51

Ja również słyszę często podobne pytania od Klientów. Niestety profesjonalny pełnomocnik nie jest od tego, aby decydować (przynajmniej w jakimś stopniu) o dalszym życiu danej osoby.
My tylko doradzamy, pokazujemy opcje i rozwiązania. Klient wybiera sam.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 4, 2012 o 12:48

Nie ma chyba pełnomocnika zajmującego się rozwodami, który by nie usłyszał takiego pytania. Oczywiście – tak jak koleżanki – nie odpowiadam na takie pytanie, ale też nie do końca się dziwię, że jest czasem zadawane. Rozwód, to bardzo trudna decyzja, z konsekwencjami na całe życie. O ile łatwiej by było, gdyby ktoś za nas taką decyzję podjął.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: