mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Świadkowie

Marta Trzęsimiech - Kocur22 marca 2019Komentarze (0)

Dobór świadków, którzy mają wystąpić przed Sądem sprawia czasami trudność. Przede wszystkim często Klienci obawiają się, że świadek, który należy do kręgu bliskiej rodziny czy bliskich przyjaciół strony postępowania i że będzie uznany przez Sąd za osobę niewiarygodną, stronniczą.

Z takimi wątpliwościami spotykam się bardzo często. Zawsze tłumaczę, że w sprawach rozwodowych najczęściej świadkami są osoby bliskie, bo to one mają największy kontakt z małżonkami i po prostu najwięcej wiedzą.  Sąd nie ocenia zeznań świadków przez pryzmat stopnia pokrewieństwa czy zażyłości znajomości. Gdyby tak było to większość spraw odbywałaby się bez świadków.

Sąd ocenia zeznania konkretnej osoby, ustala czy świadek mówi logicznie, czy zeznania są spójne. Trzeba pamiętać, że najważniejszą rolą świadka jest przekazanie Sądowi faktów, tego co widział i słyszał,  a nie swojej oceny powoda czy pozwanej. Swoje wnioski Sąd wyciąga właśnie na podstawie faktów, które przekazują świadkowie. A jeśli na rozprawę wchodzi na przykład mama rozwodzącego się Pana i zaczyna zeznania od opowieści, jaka to jej synowa jest zła, niedobra, a jej syn to chodzący ideał, wręcz anioł, że jeśli pije kilka piw po pracy to nic złego, to nie trzeba mieć aż tak dużego doświadczenia, żeby wręcz zobaczyć, że zeznania są stronnicze i będą one zupełnie nieprzydatne dla Sądu podczas wydawania wyroku.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis: