mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Kontakty z dziećmi i alimenty w czasach zarazy

Marta Trzęsimiech - Kocur23 marca 2020Komentarze (1)

Ubiegły tydzień był dla mnie dość ciężki. Sądy odwołały rozprawy, trzeba było zdążyć z przygotowaniem pism i środków odwoławczych w sprawach terminowych. Zdobycie informacji z Sądów czy Prokuratur było bardzo utrudnione, a czasem niemożliwe. Także kontakt z Klientami odbywał się oczywiście tylko telefonicznie, bo do czasu zakończenia epidemii pracujemy zdalnie. Do tego nie dało się uniknąć wizyt na poczcie, bo przecież musimy na bieżąco odbierać korespondencję z Sądów, która jest kierowana do Kancelarii w sprawach, które prowadzimy.

Ale w ubiegłym tygodniu odebrałam bardzo wiele telefonów na temat tego, czy kontakty z dziećmi, muszą być nadal wykonywane, co zrobić z alimentami, skoro wiele osób pozbawionych zostało z dnia na dzień źródła dochodu.

Czy w czasie epidemii trzeba respektować kontakty z dziećmi wynikające z wyroku czy ugody zawartej przed Sądem?

Z takim pytaniem zwracali się do mnie ojcowie, którzy nie mogli spotkać się ze swoimi dziećmi, oraz matki, które bały się, że podczas spotkań dzieci z ojcami może dojść do zarażenia koronawirusem.

Sytuacja, w jakiej teraz znajdujemy się nie ma precedensu. Jeśli ktoś nie respektuje kontaktów wynikających z wyroku to naraża się na konsekwencje, w szczególności na grzywnę. Ale oczywiście Sąd zawsze ocenia powód, dla którego nie dochodzi do kontaktów. Nie mam wątpliwości, że gdy Sąd w przyszłości Sąd będzie oceniał matkę, która nie zezwoliła na kontakt dzieci z ojcem, będzie brał pod uwagę motywy jej działania, tj. strach przed zarażeniem, stan zdrowia ojca w danej chwili, tryb życia, jaki prowadzi, np. często kontakt z innymi ludźmi itp. Ważne, by  ojciec miał umożliwiony kontakt z dziećmi w formie dostosowanej do obecnej sytuacji, tj. mógł rozmawiać z nimi przez telefon czy komunikatory internetowe.

Jeżeli ktoś wykorzystuje zagrożenie epidemiologiczne, by osłabić więź dzieci z drugim rodzicem, np. nie dopuszcza do kontaktów, ale też uniemożliwia kontakt telefoniczny itp. to moją radą może być jedynie to, by zbierać dowody na tą okoliczność. Obawiam się, że wizyta w asyście Policji celem wyegzekwowania kontaktu nie odniosłaby spodziewanego rezultatu.

Czy mam płacić alimenty, skoro w wyniku epidemii z dnia na dzień straciłem dochody?

W niedalekiej przyszłości osoby zobowiązane będą mogły składać do Sądu wnioski o obniżenie alimentów w wyniku zmiany swojej sytuacji zarobkowej. Wiele osób pozbawionych zostało dochodów, wiele firm odnotowywać będzie straty. Ważne jest, aby osoba zobowiązana pamiętała, że dziecko ma mieć zapewnione swoje potrzeby. Gdy przekazanie kwoty alimentów, wynikających z wyroku, stało się niemożliwe to należy przedstawić swą sytuację osobie, sprawującej pieczę nad dziećmi. Wierzę, że w wielu przypadkach można wypracować porozumienie, a dawne nieporozumienia mogą pójść w niepamięć w obliczu bieżącej sytuacji. Może czasowo uda się uzgodnić mniejsze alimenty? Gdy jednak nie będzie można liczyć na porozumienie to osoba zobowiązana powinna zacząć zbieranie dowodów na okoliczność swej sytuacji majątkowej, by za kilka tygodniu złożyć w Sądzie wniosek o obniżenie alimentów.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Ania Marzec 23, 2020 o 20:00

Zgadzam się w 100 % z Panią Mecenas. w kwestii kontaktów każdy z nas musi pamiętać o tym że są one ustalane nie dla rodzica ale dla dziecka i to jego dobro, potrzeby, samopoczucie, bezpieczeństwo i zdrowie rodzice muszą przede wszystkim brać pod uwagę przy realizacji spotkań. Również w kwestii alimentów warto szczerze porozmawiać – z jednej strony o faktycznych wydatkach dziecka, które absolutnie MUSZĄ być zaspokojone, a z drugiej o możliwościach zobowiązanego, które z kolei bez jego winy mogły radykalnie się obniżyć. Pani Mecenas ma rację, sytuacja jest wyjątkowa, ale jak zawsze warto rozmawiać i wypracować kompromis. Jeśli się nie uda, to po całym „koronoawirusowym” cyrku Sądy będą miały mnóstwo pracy.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis: