mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Rozwiodłam się? Niemożliwe! Czyli czy warto uciekać przed listonoszem.

Marta Trzęsimiech - Kocur31 maja 20162 komentarze

Czy można uzyskać rozwód i nic o tym nie wiedzieć? Otóż: tak.

Niektóre osoby, by uniknąć problemów z wierzycielami często nie odbierają korespondencji kierowanej do nich zgodnie z zasadą: czego nie widzę tego nie ma. Czasami takie rozwiązanie sprawdza się, lecz często może przysporzyć wielu problemów.

Sprawy sądowe mogą toczyć się bez udziału strony. Istotne jest tylko to, aby powiadomić stronę o toczącym się procesie, o terminie rozprawy, doręczyć jej pozew i pozostałe pisma procesowe. Nie można nikogo zmusić, by zajmował stanowisko w sprawie, by pisał pisma, przedstawiał dowody. Jeśli ktoś zameldowany jest pod adresem, pod który Sąd kieruje do niego przesyłki to powinien odbierać korespondencję. W przeciwnym razie musi pogodzić się z konsekwencjami swego działania, bowiem Sąd uznaje pismo za doręczone w razie pozostawienia przez listonosza podwójnego awiza.

Zatem jest strona pozwana w procesie rozwodowym otrzymuje wszystkie pisma i wezwania na rozprawę, lecz nie odbiera ich bez żadnego powodu to nie jest to żadną przeszkodą do prowadzenia sprawy. W efekcie, po przeprowadzeniu dowodów zawnioskowanych przez powoda, Sąd wyda wyrok zaoczny i rozwiąże małżeństwo stron. Gdy pozwany nie odbierze także tego listu to nie będzie nawet wiedział, że „odzyskał wolność” i zmienił się jego stan cywilny.

Zatem nie warto uciekać na widok listonosza 🙂

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Aplikujący czerwiec 23, 2016 o 14:10

Dlaczego ktoś tak ma robić? Zazwyczaj przecież strony próbują coś „wywalczyć” i przygotowują się do rozprawy więc jaki ma sens późniejsze uciekanie od listonosza? 😉

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur lipiec 15, 2016 o 12:36

Ktoś „ucieka” przez listonoszem, bo on przynosi pisma od wierzycieli, komorników itp. Oczywiście nie jest to rozwiązanie problemów, ale może komuś lżej na duszy 😉 Taka osoba jednocześnie pozbawia się możliwości odbioru pozostałych listów, a więc nie wie nawet jakie sprawy są w toku, jaki Sąd się do niej zwraca i w jakiej sprawie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: