mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

Rozwód z teściową

Marta Trzęsimiech - Kocur02 lipca 20166 komentarzy

Wydawać się może, że rozwód bierze się z żoną lub mężem, a nie z teściową. A jednak…

Przyczyny rozwodów są różne. Brak miłości, przemoc psychiczna, zdrada, tzw. niezgodność charakterów. Jednak czasem bywa tak, że podczas przesłuchania mąż czy żona winą za rozpad małżeństwa obarczają teściową. Nie słyszę zarzutów do współmałżonka, są tylko dziesiątki uwag do teściowej: że źle gotowała, że nie chciała pomagać w opiece nad dziećmi, że wtrącała się w sprawy małżonków, że nie pożyczyła pieniędzy, że zawsze jeździła z małżonkami na urlop itd. Brzmi absurdalnie? Sędzia prowadzący sprawę nie ma jednak wyboru: musi jednak wydać wyrok. Oczywiście winy za rozpad małżeństwa nie przypisze teściowej, bo małżeństwo to mąż i żona, tylko oni są odpowiedzialni za losy związku.

W sytuacji, gdy teściowa rzeczywiście zbyt mocno ingerowała w sprawy małżeństwa to Sąd może uznać, że to obowiązkiem męża czy żony było to, aby doprowadzić do normy relacje w rodzinie. Osoba, która pozwoliła, aby ktoś trzeci, w tym przypadku teściowa, zdominował życie małżeństwa, był ważniejszy niż współmałżonek, może być uznana za winnego w doprowadzeniu do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia.

Gdy zatem ktoś chce brać rozwód „z powodu teściowej” to może powinien wcześniej pomyśleć, że rzeczywiście nadszedł już kres małżeństwa. Być może da się jeszcze uratować związek poprzez przywrócenie prawidłowych relacji w rodzinie.

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Joanna Sierpień 14, 2016 o 18:26

Szanowna Pani Mecenas
Czytam Pani bloga i obserwuję wszystkie wpisy. Na blogu odzywam się pierwszy raz.
wpis dotyczacy roli teściowej to strzał w dziesiątkę i święta prawda. W moim małżeństwie także występuje ten problem i nie mam pojęcia jak go rozwiązać. Rozmowy prośby i groźby nie przynoszą rezultatu. Rozważam wyprowadzić do innego miasta ale nie wiem czy mój małżonek się na to zgodzi. Teściowa zgotowala mi horror.

Odpowiedz

Mimi Kwiecień 28, 2017 o 00:52

Ja z mezem mieszkam 800km od mojej pozal die Boze tesciowej i mimo to bedzie rozwod. Odleglosc nic nie da jak maz nie potrafi wybrac …

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Kwiecień 28, 2017 o 12:36

Może pomocna będzie poważna rozmowa i jasne określenie problemu.

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Kwiecień 28, 2017 o 12:35

Problemy związane z osobami trzecimi, najczęściej z teściowymi, naprawdę nie są rzadkością. Problem chyba najlepiej rozwiązać na samym początku, bo po wielu latach takiego życia może to być wręcz niemożliwe.

Odpowiedz

Paweł Wrzesień 12, 2018 o 16:41

Drogie Panie, jeśli z samym mężem się dogadujecie i nadal go kochacie a jedynym powodem do rozwodu jest teściowa to przykro mi o tym pisać, ale mało się staracie. Czasami za dużo u was emocji z którymi same sobie nie potraficie poradzić przez co pompujecie pewne problemy niczym balon.

Musicie uświadomić sobie, że to Wy macie władzę decydować o tym kto i w jakim stopniu będzie wpływał na wasze relacje. Gdy to rozpracujecie wewnątrz samych siebie to dostrzeżecie, że dla waszego wspólnego dobra należy dystansować się od uwag i opinii osób trzecich.

Mężczyzna powinien czasami spojrzeć na sytuację oczami kobiety, ale to powinno działać w obie strony. Bo jeśli chcecie rozwiązać problem wspólnie z mężem to czasami musicie podejść do tematu jak facet.
Wszak małżeństwo to ciągłe wypracowywanie kompromisów.

Wszystkiego dobrego.
P.

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Wrzesień 20, 2018 o 21:23

Panie Pawle, Zgadzam się z Panem. Jeśli pojawiają się problemy to małżonkowie powinni starać się je pokonać. Jednak problem poruszony przeze mnie dotyczy sytuacji, gdy jedna ze stron uzależniona jest od swojej mamy i nie widzi w tym nic złego. Każdą decyzję podejmuje po rozmowie z mamą, a zdanie żony czy męża nie liczy się. Gdy brak jest chęci to przecięcia pępowiny i tworzenia związku tylko z małżonkiem, bez obecności kogoś trzeciego, to chyba niemożliwe jest dalsze trwanie takiego małżeństwa.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: