mec. Marta Trzęsimiech-Kocur

Zajmuję się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuję Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy i szeroko pojętych spraw odszkodowawczych.
[Więcej >>>]

O mnie

Marta Trzęsimiech – Kocur aplikację radcowską odbywała w latach 2003-2007 w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach. W czerwcu 2007 uzyskała uprawnienia zawodowe i została wpisana na listę radców prawnych prowadzoną przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Katowicach. W 2013 roku została wpisana na listę adwokatów prowadzoną przez Okręgową Radę Adwokacką w Katowicach i od czerwca 2013 wykonuje  zawód adwokata.

Studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach odbywała w latach 1997-2002. Także na Uniwersytecie Śląskim, na Wydziale Nauk Społecznych ukończyła Podyplomowe Studia – Wiedza o Patologiach Społecznych, Profilaktyce i Socjoterapii.

Przez wiele lat działała  jako wolontariuszka w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Katowicach, a obecnie działa na rzecz społeczności lokalnych.

W 2007 roku Marta Trzęsimiech – Kocur otworzyła własną Kancelarię i prowadzi indywidualną praktykę zawodową. Zajmuje się przede wszystkim obsługą prawną podmiotów gospodarczych, ale także reprezentuje Klientów indywidualnych w sporach sądowych, w szczególności z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa medycznego, prawa pracy.

Kontakt:
Kancelaria Adwokacka
Marta Trzęsimiech – Kocur
ul. Kościuszki 38/6

40-048 Katowice

telefon: 32 203 57 02
e-mail: mtk@kancelaria-katowice.pl
Strona Kancelarii: www.kancelaria-katowice.pl

Kancelaria na Facebooku

{ 49 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Mikołaj Październik 6, 2011 o 17:50

Czy przebywając w miejscu odosobnienia (15 lat pozbawienia wolności) mam obowiązek łożyć na utrzymanie moich nieletnich dzieci? Zaznaczam, że nie mam żadnych dochodów.

Odpowiedz

MTK Październik 7, 2011 o 10:51

Panie Mikołaju!
Obowiązek alimentacyjny ojca względem dzieci nie jest wyłączony przez fakt przebywania w areszcie czy więzieniu. Oczywiście okoliczność ta będzie miała wpływ na wysokość alimentów zasądzonych przez Sąd, lecz nie spowoduje oddalenia powództwa o alimenty. Gdy Komornik stwierdzi bezskuteczność egzekucji roszczeń alimentacyjnych to zobowiązania przejmie fundusz alimentacyjny i Pana dzieci będą otrzymywały alimenty. Jednak jeśli w przyszłości zacznie Pan ponownie osiągać dochody to będzie Pan zobowiązany do zwrotu wypłaconych przez fundusz kwot.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Grudzień 1, 2011 o 00:11

Witam Pani Marto!

Gratuluję wspomnienia bloga w dzisiejszej Rzepie! 🙂

Rafał

Odpowiedz

MTK Grudzień 1, 2011 o 07:38

Dziekuję 🙂

Marta Trzęsimiech-Kocur

Odpowiedz

MW Wrzesień 3, 2012 o 02:28

Pani Mecenas
Mam pytanie. Czy po złożeniu pozwu kiedy sprawa rozwodowa jest w toku można prowadzić prywatne życie tzn spotykać się z inną osobą przed wyrokiem sądu?

Odpowiedz

MTK Wrzesień 3, 2012 o 08:26

Witam,
Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na Pani pytanie, bowiem nie wiem czy współmałżonek dochodzi rozwodu z Pani winy, czy spotykała sie Pani z nowym partnerem już wcześniej, tj. przez wwniesieniem pozwu do Sądu, czy nowy partner był powodem rozstania z mężem itd. Proszę zatem o krótki opis Pani sytuacji.

Odpowiedz

magda Styczeń 25, 2013 o 09:47

Witam!

Mam pytanie mój narzeczony ma dziecko. W 24 maja odbyła się sprawa o podwyższenie alimentów z 350 na 550. Złożył apelacje która odbyła się 24.01.2013 dostał 450 zł alimentów i poniesienie połowy kosztów 300zł. Ale od wyroku z 24 maja płacił 550zł i 2 m-c wyrównania. Łącznie uzbierało się 1000zł nadpłaty co zrobić??

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Styczeń 28, 2013 o 16:03

Witam,

Rozumiem, że wyrok I instancji został zmieniony, zatem Pani narzeczony był zobowiązany do płacenia tylko alimentów w wysokości określonej przez Sąd II instancji. Nadpłatę proszę rozliczyć w bieżących wpłatach.

Odpowiedz

magda Styczeń 28, 2013 o 17:36

Dziękuje Pani mecenas.

Mam nadzieje że jak będzie płacił mniej to nie naśle na niego komornika.

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Styczeń 28, 2013 o 20:20

Witam,

Jeśłi płatności dokonywane będą regularnie to nie ma podstaw do wszczynania egzekucji.

Odpowiedz

Andrzej Marzec 29, 2013 o 15:49

Witam Pani Mecenas

Mam bardzo istotne pytanie dotyczące sprawy rozwodowej. Otóż niedawno zapadł niekorzystny wyrok w mojej sprawie rozwodowej ( wina po mojej stronie) , pomimo faktu ,iż moi świadkowie potwierdzili ,że w trakcie trwania mojego małżeństwa żona poniżała mnie i reglamentowało współżycie oraz wszyscy świadkowie w ilości 5 osób potwierdziło fakt takiego zachowania , sąd nie dał im wiary.
Jednakże podczas postępowania udało się udowodnić , iż świadek żony kłamie co najmniej w 2 istotnych kwestiach sąd nie zareagował zupełnie. Pomimo przedstawionych dowodów . Jak by tego było mało, ograniczył mi kontakt z dzieckiem , jeszcze bardziej niż chciała tego żona a badanie w ośrodku RODK jest bardzo korzystne dla mnie.
Proszę o radę , czy warto apelować do sądu apelacyjnego , czy sędziowie widząc kłamstwa świadków żony mogą zmienić wyrok, oraz czy jest szansa aby zmienili możliwość kontaktów z Dzieckiem na szersze. Czy mogę dostać jeszcze gorszy wyrok ???
Powiem tylko jeszcze , że w sądzie sędzina zadała pytanie, czy muszę koniecznie widywać tak często dziecko, przecież będzie mnie miało po dziurki w nosie. Nie potrafię zrozumieć tak szowinistycznej decyzji , pomimo bardzo dobrej opinii RODK. Jak sędzia może zabronić ojcu chęci do bardzo częstych kontaktów z dzieckiem?? Proszę o informację , co zrobić… Czy kłamstwa udowodnione maja znaczenie w sądzie apelacyjnym??, i czy mogę zyskać więcej kontaktów z Córką??

Dziękuję
Andrzej

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Kwiecień 10, 2013 o 21:12

Witam,
Zadał Pan pytanie, na które nie mozna odpowiedzieć nie znając uzasadnienia wyroku. Oczywiście zdarza się, że świadkowie mijają się z prawdą, a druga strona procesu nie udowodniła lub nie jest w stanie wykazać, że prawda jest zupełnie inna i Sąd przyjmuje za pewnik nieprawdziwe twierdzenia. Proszę pamiętać, że apelację może Pan pisać nie tylko od całości wyroku, ale także co do jego części, np. co do winy czy w zakresie kontaktów z dzieckiem. Myślę, że jeśli Sąd I instancji orzekl niesatysfakcjonujące Pana kontakty z dzieckiem, a opinia RODK jest przychylna dla Pana, to warto walczyć w II instancji. Życzę powodzenia!

Odpowiedz

Gal Aninim Sierpień 9, 2013 o 10:01

Gratuluję Pani Mecenas świetnych wystepów w Telewizji. Czekamy na kolejne !

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Sierpień 9, 2013 o 14:43

Dziękuję:)

Odpowiedz

agnieszka 17 Wrzesień 14, 2013 o 11:05

Witam Panią Mecenas,
Mój problem polega na tym iż chciałabym wziąć rozwód z mężem, z którym non stop się kłucimy i wyzywamy. Najgorsze jest to że na to patrzy nasz roczny syn. Nie chcę by musiał odczuwać tą złość i agresje. Z mężem nie łączy nas żądna więz fizyczna ani duchowa tylko gospodarcza.Mąż nie chce się rozwieść i straszy mnie że odbierze mi synka a tego nie wytrzymałabym. Mąż nie zajmuje sie synem ani razu nie wykonał przy nim żadnych codziennych czynności. Jestem dobrą matką zajmuję sie dobrze synem i poświęcam mu całą siebie. Mąż twierdzi żę skoro nie mam domu pracy to nie mogę chować syna, dodam że non stop każe mi sie wynosić z domu , bo nie jestem u siebie. Boję się że mi go odbierze i tylko dlatego by mi na złość zrobić , bo on go nir kocha tak jak ja. Wiele razy próbowałam dogadać się z mężem , ale on nie chce. Każdego dnia próbuję ,ale on każe mi przestać. Każdą rozmowę o nawet błachych rzeczach ucina. Czy on zabierze mi syna? Czy dostanę rozwód?

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Wrzesień 15, 2013 o 22:05

Pani Agnieszko,
Rozwód to tylko formalne rozwiązanie Państwa małżeństwa. Myślę, że jeśli chce się Pani wyprowadzić do męża to trzeba to zrobić, nie oglądając się na rozwód czy separację. Na to zawsze jest czas. Po wyprowadzce może Pani złożyć szybko w Sądzie pozew o alimenty czy o powierzenie Pani pieczy nad synkiem. Niestety, jak to podczas procesu sądowego, istnieje możliwość, że dziecko zostanie przyznane męzowi. Ale jeśli jest Pani dobrą matką, łączy Panią z synkiem silna więź, potrafi mu Pani zapewnić bezpieczeństwo i odpowiednie warunki to z pewnością przekona Pani Sąd. Proszę pamiętać, że posiadanie mieszkania i stałego dochodu, choć istotne, nie jest czymś najważniejszym, co mozna dać dziecku. Trzymam kciuki za Panią i synka!

Odpowiedz

agnieszka 17 Wrzesień 16, 2013 o 11:01

Dziękuje Pani Mecenas. Boję się właśnie tego ,że mąż zabierze mi Syna i tylko dlatego boję się od niego odejść. Chciałabym wyprowadzić się do swojej mamy , która mieszka ze swoim drugim mężem. Mój mąż tak jakby znając moje myśli i plany twierdzi ,że nie pozwoli by obcy ludzie wychowywali jego Syna( chodzi mu o mojego ojczyma). Chciałabym wychowywać Syna i wiem że mogę znalzc pracę ,gdyż posiadam wyższe wykształcenie. Wcześniej chciałam pracować ,ale mąż twierdził że nie znajdę pracy i utwierdzał mnie w tym przekonaniu. Mąż starał się uzależnić mnie od siebie finansowo. Nie dawał mi sposobnoiści dalszego rozwoju, nie pozwolił dalszego studiowania. To wszystko sprawiło, że boję się , iż nie będę wiarygodna dla Sądu. Chciałabym z mężem rozwizc sie pokojowo , ale wiem że on się nie zgodzi ,a nie wiem jak udowodnić jego winę. Mieszkamy z teściami i wiem,że w razie czego oni zeznają co on zechce. Nikt nie widzi jaki on jest ,gdyż wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Sami rodzice męża nie wiedzą jaki potrafi być okrutny . Sąsiedzi też nie zdają sobie sprawy z naszej sytuacji. Moja rodzina też ,gdyż wstydzę się im do wszystkiego przyznać,choć wiele rzeczy sami widzą. Także ciężko by było mi znalezc osobę, która potwierdzi moje zeznania. Bardzo boję się że w tym wszystkim cierpi najbardziej mój syn. Boję się wyprowadzić, gdyż niechcę być winna rozpadu małżeństwa. Boję się także że ze względu na syna nie dostanę rozwodu.

Odpowiedz

Monika Listopad 3, 2013 o 22:18

Witam serdecznie,
chciałabym się zapytać czy porady, których Pani Mecenas udziela tu na str są płatne? Mam problem i chciałabym się Pani poradzić.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Listopad 5, 2013 o 21:34

Pani Moniko,

Na blogu udzielam jedynie wskazówek, gdyż udzielenie fachowej porady wymaga długiej rozmowy z Klientem. Udzielane przeze mnie wsparcie w postaci komentarzy na blogu jest oczywiście bezpłatne. Prowadzony przeze mnie blog ma charakter informacyjny, dyskusje o problemach konkretnych osób mogą być pomocne dla czytelników, którzy muszą zmierzyć się z podobnymi sytuacjami.
Jeśli jakiś czytelnik pragnie zasięgnąć porady osobiście lub zlecić prowadzenie swej sprawy rozwodowej to wówczas wynagrodzenie ustalane jest indywidualnie z Klientem.
Proszę zatem śmiało pytać – postaram się nakierować Panią na właściwe tory 🙂

Odpowiedz

Monika Listopad 17, 2013 o 21:37

Bardzo dziękuję za odpowiedź 🙂 Z mężem postanowiliśmy się rozwieść i mamy 3l. synka. Wynajmujemy mieszkanie.Ja niestety nie mam pracy (jestem zarejestrowana jako bezrobotna ) i jej poszukuje. Mąż ma dwie firmy tylko,że niestety ma zdolności do robienia długów i ma komornika teraz. Co kłótnia każe mi się wynosić z domu i wszystko jest jego(choć ja przed ciążą też pracowałam). Ja niestety nie mam dokąd pójść i boje się,że zabierze mi synka(bo tak mi wykrzykuje). Wspólnoty żadnej nie mamy, ani żadnych więzi emocjonalnych. Nie wiem co mam ze sobą zrobić i gdzie mogę iść aby z nim już nie mieszkać i mieć dziecko przy sobie.Mąż jest obcokrajowcem z poza UE.

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Listopad 26, 2013 o 15:12

Pani Moniko,
Jeśli w Państwa małżeństwie nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia to sam rozwód będzie zapewne formalnością. Obawiam się jednak, że udzielenie Pani konkretnych wskazówek w zakresie otrzymania realnej pomocy- mieszkania dla Pani i dziecka – przekracza moje kompetencje. Na pewno może zgłosić się Pani do najbliższej placówki MOPS – tam uzyska Pani szczegółowe informacje o formach pomocy udzielanej dla osób w Pani sytuacji. Długi męża nie będą stanowiły przeszkody w otrzymaniu alimentów – jeżeli egzekucja przeciwko niemu okaże się bezskuteczna to otrzyma Pani świadczenie z funduszy alimentacyjnego. Życzę powodzenia!!!

Odpowiedz

Magdalena Listopad 4, 2013 o 15:28

Oboje mamy ok 30 lat. Jesteśmy po ślubie ponad 7 lat, nie mamy dzieci i wspólnego majątku. Przez pierwsze 4 lata nasze małżeństwo układało się bardzo dobrze, choć musieliśmy sie zmierzyć z wieloma wyzwaniami. Ja często zmieniałam miejsce zamieszkania gdyż chciałam uczestniczyć z mężem w realizowaniu jego marzeń , przeprowadziłam sie też z mężem do innego kraju na rok, co było bardziej też jego pomysłem niż moim. Robiłam to dla niego, choć odbiło się to bardzo na moim zdrowiu psychicznym i fizycznym). Dla jego szczęścia i naszego małżeństwa zagryzałam wtedy zęby i zdobywałam sie na różne poświecenia. Za granicą podłamałam się psychicznie, brakowało mi rodziny, czułam się bardzo samotna i nierozumiana.Mąz nie posiećał mi wystarczającej ilości czasu i wsparcia, choć wiedział jak mi jest źle. Postanowiliśmy wrócić głównie z mojej inicjatywy.
 
Od tamtej pory zaczęło się miedzy nami nieukładać w różnych dziedzinach – męża pochłonęła praca, oddaliliśmy się od siebie i każde z nas zaczęło iść swoją drogą. Czułam się bardzo niekochana i samotna, choć nie zaniedbywałam domu i swoich obowiązków. Mój mąż zmienił się i nie okazywał mi uczuć jak dawniej, stał się oschły, ze względu na problemy z praca często popijał. To prowadziło do kłótni między nami – każde z nas chyba miało do siebie żal za jakieś niezrealizowane plany z przeszłości – to nie znaczyło, ze nie kochaliśmy sie. Mąż mówił mi, że mnie kocha ale we mnie jakoś słabło cały czas uczucie….Mieliśmy okresy separacji ( ja wyjechałam na 2 m-ce do innego miasta, mąż często wyjeżdżał tez sam na urlop) Popchnęło  mnie to chyba w desperacji do wdawania się w różne przelotne romanse – nie angazowąłam się emocjonalnie, po prostu chciałam chyba pokazać sobie , że ktoś potrafi się we mnie zakochać bo jestem wartościową kobietą. Nie chodziło mi o seks, raczej o stworzenie iluzji tego, że chciałam czuć się kochana, adorowana itp. Zawsze miałam z tego powodu wyrzuty sumienia i czułam do siebie nienawiść. Mąż nie domyślał się niczego, bo nie interesował się chyba tym co sie ze mną dzieje. Nie rozmawiał ze mną o moich problemach. Zanim to się wszystko stało mówiłam mu czego mi brakuje, że się zmienił ale nie widziałam żadnej reakcji – czułam się strasznie sfrustrowana tym wszystkim. W takie postępowanie wdałam się chyba ze złości i poczucia totalnej pustki z powodu braku siły do próby naprawiania naszego małżeństwa. Chyba oboje nie wiedzieliśmy jak możemy skleić nasze małżeństwo. Cała taka najgorsza sytuacja ( wtedy kiedy ja dopuściłam się tych głupich romansów) trwała ok pół roku. O jednej powiedziałam mężowi, przyznał że poczuwa się w połowie do winy i wybaczył mi. O innych nie miałam odwagi powiedzieć…choć trzymałam to cały czas w sercu…
 
    Ponad pół roku temu postanowiłam zerwać całkowicie ze wszystkimi tymi meżczyznami wszelkie kontakty. I tak się stało. Robiłam co w mojej mocy zeby odzyskać męża – zaczęło nam sie bardzo dobrze układać. Praktycznie nie kłóciliśmy się i okazywaliśmy sobie dużo uczuć. Jednak nie potrafiłam do końca załatwić jednej sprawy z przeszłości – utrzymywałam kontakt tylko smsowy z jednym meżczyzną ( z którym wcześniej łączył mnie romans, który to w pewnien sposób zdobył moje serce ale nie na tyle że chciałam dla niego odejść od meża) .
 
  Pewnego dnia mąż zobaczył te smsy. Powiedział mi, że mogę nie mówić mu prawdy ale on do końca życia przez to nie będzie mi mógł zaufać. Będzie to możliwe jeśli wyznam mu całą prawdę z przeszłości, jeśli chcę żeby nasze małżeństwo miało jakąkolwiek przyszłość. Ja bardzo chciałam mieć z mężem dzieci ( moje pójście w bok i prowadzenie podwójnego życia wzięło się też z irytacji tym, ze mąż ciągle miał wątpliwości czy chce mieć dzieci- bał się takiego obowiązku…ja za to bardzo pragnęłam już je mieć), dlatego uznałam że musze wyznac mu prawdę m.in z miłości do niego ( nie mogłam go dalej oszukiwać, niszczyło mnie to od środka). Napisalam mu wszystko w liście…Już anim taki napisałam obiecałam jemu, że zerwę wszystkie smsowe kontakty – i tak się stało .Wiedziałam jednak  jakie będą tego konsekwencje – spodziewałam się ich po części. Mąż wyprowadził się w lipcu tego roku do swoich rodziców, zostawiając mnie bez środków do życia ( ja nie pracuję, mąż był jedynym żywicielem rodziny, zabrał tez wszystkie sprzęty z domu). Wiedziałam jak bardzo cierpi, a ja cierpiałam razem z nim bo wiedziałam ile błędów popełniłam w ciągu pół roku ale bardzo ich żałowałam i chciałam wszystko naprawić. Jednak ukrywanie prawdy trwaiło mnie od środka. Po tym wyznaniu moi rodzice spotkali się z mężem – powiedział im, że nadal mnie kocha i nie chce rozwodu. Później ja spotkałam się z mężem – nadal potwierdził, że mnie kocha, ze jestem kobietą jego życia , ja tez mu powiedziałam że nadal go kocham. Jednak wiedziałam, że póki czas nie uleczy naszych ran, mąż nie będzie chciał ze mną ponownie zamieszkać – nie po tym, co mu zrobiłam i ja to w pełni rozumiałam. Mąż stwierdził, ze musimy się rozwieść ale co sie stanie do tego czasu ( mówiąc to miał na myśli, że jest szansa że być może jakoś się poukłada wszystko) , to zobaczymy. Nie kłociliśmy się. Moje przyznanie się do dawnych błędów spowodowało również moja traumę psychiczną ponieważ odsunięto mnie od mojej społeczności religijnej, w której byłam wychowywana od dziecka – przez to mam bardzo ograniczony kontakt z jej członkami, a nawet najblizszą rodziną ( w tym z mężem) …Bardzo to przezyłam i przezywam psychicznie do tej pory.
 
Potem mąż wyjechał i kontaktowaliśmy się smsami – dzwoniąc do niego ze łzami w oczach przepraszałam go i prosiłam o wybaczenie. Mówiłam jak go kocham i jak bardzo żałuję tego co sie stało, ze chciałabymn wszystko naprawić. Mąż kazał dać sobie tydzień czasu…napisał, że ” jeśli mamy wszystko przemyśleć to on potrzebuje czasu”..czekałam. Jednak napisał mi, że podjął decyzję i że musimy się rozwieść.
 
Przysżło do mnie pismo o wniesionym pozwie – I rozprawa na poczatku grudnia ( bez orzekania o winie). Mąż napisał w pozwie że nastąpił calkowity rozkład naszego małzeństwa – odn. wieźi emocjonalnej, fizycznej i gospodarczej i że żadna ze stron nie podjemowała żadnych prób ratowania małzeństwa. Ja często pisałam do męża smsy, ze go nadal kocham ( przepraszałam za wszystko, prosiłam o wybaczenie i szczerze obiecując mu, że naprawię wszystko itp) . Po otrzymaniu pozwu, napisałam mu szczery list z prośbą o wycofanie pozwu i zapewniłam o checi naprawy wszystkiego i moim uczuciu do niego.
 
     Musiałam napisać pismo ustosunkowujące się do pozwu. Wyjasniłam w nim, że częściowo uznaję żądanie pozwu – ale nie zgadzam się, że nie były podejmowane żadne próby reaktywacji małżeństwa ( napisałam że z mojej strony były prośby o rozmowy, wysyłanie smsów, prośby o spotkanie) i że z mojej strony na pewno łączy mnie wieźemocjonalna z meżem tj, ze nadal go kocham. Oświadczyłam równiez, że uważam, ze inicjatywa naprawy całej sytuacji leży w moich rękach i że chcę podjąć się próby naprawienia naszego małżeństwa.  Napisałam również ze dla mnie bardzo ważną kwestią dla mnie jest oświadczenie męża że nie łączy jego ze mną już żadna więź emocjonalna – jeśli stwierdzi taki stan rzeczy , wówczas nie będę wnosiła dalszych uwag do złożonego pozwu.
 Napisałam tak, bo choć kocham męża i nie wyobrażam sobie życia bez niego ( nie chcę tez rozwodu) to w pełni uznaję też swoją większą winę za to co się ostatnio między nami stało i nie wiem czy mąż będzie w stanie mi wybaczyć wszystkie krzywdy.Na pewno potrzebny jest czas. Nie jednak upierać się przy swoim zdaniu, jeśli powie wprost, że mnie już nie kocha…..
 
 Jaką wg Pani Sąd może podjąć decyzję i jak może wyglądac dalsze postępowanie ?
 
Będę wdzieczna za odpowiedź i wszelkie sugestie.
 
Pozdrawiam
Magdalena

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Listopad 5, 2013 o 21:26

Pani Magdaleno,
Mąż złożył pozew o rozwód bez orzekania o winie, określił w nim, że w Państwa małżeństwie nastąpił już trwały i zupełny rozkład pożycia. Pani stanowisko procesowe może być następujące:
1. wyraża Pani zgodę na rozwód bez orzekania o winie
2. wyraża Pani zgodę na rozwód, lecz domaga się Pani ustalenia winy męża
3. odmawia Pani zgody na rozwód i wnosi Pani o oddalenie powództwa
Z opisanego przez Panią stanu faktycznego wynika, że z jednej strony uznała Pani powództwo, lecz jednocześnie nie wyraża Pani zgody na rozwód. Na początku rozprawy Sąd z pewnością będzie chciał, by określiła Pani jednoznacznie, czego domaga się w procesie. Zatem musi Pani zdecydować czy wyraża Pani zgodę na rozwód (wówczas najprawdopodobniej uzyskacie go Państwo na pierwszej rozprawie), czy też wnosi Pani o oddalenie powództwa. Na blogu pisałam już kiedyś o skutkach procesowych odmowy zgody na rozwód, więc zapraszam do lektury.
Życzę powodzenia!!!

Odpowiedz

Ala Grudzień 2, 2013 o 15:27

Witam
Z mężem jesteśmy małżeństwem 4 lata, para jesteśmy od 9 lat. Już przed ślubem gorzej się nam układało, jednak łudziliśmy się, ze gdy zajdę w ciążę i urodzę dziecko,to znowu będzie dobrze miedzy nami. Mamy więc 4 letnią córkę. Z mężem nie mamy wspólnych zainteresowań, nie spędzamy razem czasu, choć wychodzimy razem do znajomych, do sklepu, ale nawet wtedy nie rozmawiamy ze sobą, chyba ze to są tematy związane z dzieckiem, zakupami. Maz jest dobry, zajmuje się dzieckiem, jest lubiany. Gdy przebywamy ze sobą chociaż chwile sam na sam, od razu się kłócimy. Ja już go nie kocham, on mnie tez juz nie.W mojej ocenie jest to wina męża, ponieważ odmawia rozmów i współżycia od 4 lat i nie umie podać przyczyny. W ciągu tych 4 lat współżylam z mężem może 3 razu, zawsze z mojej wyłącznej inicjatywy. Ostatni raz miał miejsce ponad rok temu. Maz jest skryta osoba, nie chce rozmawiać, każda rozmowa kończy się albo kłótnia (bo mąż milczy a ja podnoszę głos) albo tym, ze on zasypia.Te kłótnie to ja inicjuje z bezsilności, bo nie umiem już poradzić sobie z tym, że on nie rozmawia, nie słucha, dodam ze mąż nie chce iść do poradni. Mam 30 lat, nie chce przeżyć życia z aseksualnym partnerem, przez którego nabawiam sie podświadomie kompleksów i który taki stan rzeczy akceptuje i twierdzi, ze on tak może żyć( bo jest leniwy i nie chciałoby się mu zaczynać wszystkiego od początku). Nikt nie wie o naszym problemie, ponieważ wstydzę się przed ludźmi i wszyscy myślą, że jesteśmy dobrym małżeństwem. Chciałabym się rozwieść ale nie wiem czy dla sadu fakt, ze prowadzimy wspólne gospodarstwo będzie problemem. Czy mam szanse na rozwód z winy męża, i jak to udowodnić, skoro nie ma zdrady, pijanśtwa, tylko jest o wiele gorsza obojętność. Nie chce już próbować ratować małżeństwa, to jest jak mieszkanie dwóch sublokatorów, którzy dzielą się wydatkami.

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Styczeń 23, 2014 o 23:26

Witam, Często zwracam uwagę na to, że rozwód to finał rozstania, a nie jego początek. Dlatego wspólne gospodarstwo domowe powinno ustać, by Sąd orzekł rozwód. Nie jest to problemem wówczas, gdy strony mieszkają razem ze względów finansowych. Ale o to szczegółowo przepytuje małżonków Sąd podczas rozprawy. Nie wiem też, dlaczego chce Pani dochodzić winy męża? Ze względu na alimenty? Proszę pamiętać, że zeznania stron to także dowód i nawet bez przedstawienia dodatkowych dowodów, np. świadków, nie jest wykluczone, że Sąd uzna winę drugiej strony procesu. Będzie to trudne, gdy mąż zaprzeczy Pani twierdzeniom, ale to Sąd oceni komu da wiarę. Powodzenia!

Odpowiedz

kasia Kwiecień 20, 2014 o 00:11

witam, mam pytanie odnosnie naszej sytuacji. jestem w zwiazku z moim partnerem ktory od prawie dwoch lat jest w trakcie rozwodu. Malzenstwo zawarte bylo w styczniu 2009 roku i podyktowane bylo nieplanowana ciaza. Dziecki urodzilo sie po 3 miesiacach od slubu a po kolejnych trzech maz wyjechal za granice w celach zarobkowych, gdyz jego malzonka nie miala zadnych przychodow a wczesniej nie podjemowala pracy. Przez kolejne trzy lata zyli na odleglosc, przy czym ona nie pracowala, a na nim spoczywal obowiazek utrzymywania rodziny, gdzie mial tez czesto problemy finansowe. Zona nie miala takze zamiaru dolaczyc do meza i wolala pozostawac w polsce dostajac jedynie pieniadze od niego. Maz mimo wszystkko staral sie przyjezdzac do polski co 3, 4 miesiace, przy okazji namawiajac ja do przeprowadzki. W pazdzierniku 2012 maz zlozyl pozew o rozwod. zona przed sadem zarzuca mezowi ze ja porzucil dla innej oraz uniemozliwial jej przyjazd do niego alienujac sie od rodziny. Ostatnia sprawa w grudniu 2013 zakonczyla sie orzeczeniem rozwodu bez orzekania o winie na wniosek obu stron, gdzie to ona wyszla z inicjatywa pojscia na ugode mimo iz wczesniej chciala obarczyc wina meza. niestety zlozyla apelacje, w ktorej nie zgadza sie na rozwod w ogole oraz pisze ze jej wczesniejsza zgoda na rozwod byla wyrazona pochopnie ( mimo iz przed sadem jak i w pismach procesowych przez poltora roku twierdzila iz nie widzi szans na powrot do meza) oraz z pobudek religijnych. Jakie sa szanse na to iz sad oddali jej apelacje, jesli wczesnije zgadzala sie na rozwod, nie mieszkali razem przez decydowana wiekszosc czasu trwania malzenstwa a relacje ojca z dzieckiem sa dosc slabe od samego poczatku i pogarszaja sie bo matka utrudnia kontakty.

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Maj 9, 2014 o 14:24

A czy może Pani przytoczyć konkretne zarzuty apelacyjne?

Odpowiedz

Monika Sierpień 10, 2014 o 22:57

Witam,

Jestem po pierwszej sprawie rozwodowej. Zdecydowaliśmy się z mężem na rozwód bez orzekania o winie. Chcemy rozwieść się na spokojnie, bez kłótni, uzgodniliśmy wszystko wspólnie. Mąż nie mieszka z nami od 03.2014. Jak się wyprowadził, to złożył od razu pozew. W czerwcu była u mnie p. kurator. Ponieważ córka( 6 lat) nie była wtedy w pełni zorientowana w sytuacji, p. kurator zdecydowała, że nie będzie z nią rozmawiać i napisała, że dziecko nic nie wie o rozwodzie. Obecnie córka wie, że tata z nami nie mieszka i że tak już będzie, powiedzieliśmy to również podczas rozprawy. Sąd wyznaczył termin kolejnej rozprawy i zalecił badanie córki przez psychologa, żeby zorientować się czy na pewno jest ona w pełni świadoma naszego rozwodu. Nie wiem co to znaczy,że ona ma być w pełni świadoma, nie powtarzam jej tego codziennie. Widzi się z ojcem często, zawsze w weekendy, maż przychodzi do niej również 1-2 x w tygodniu po pracy. Moje pytanie jest takie, co w sytuacji, gdy sąd uzna, że dziecko nie jest świadome rozwodu? Co może wtedy zadecydować? Czy może nas skierować na mediacje, mimo, że zgodnie powiedzieliśmy, że się na nie nie zgadzamy? Czy wtedy orzeczenie rozwodu jest w ogóle możliwe? Po części odnieśliśmy też wrażenie, że za krótki czas upłynął od wyprowadzki męża do pierwszej rozprawy- 5mies. Sędzia powiedział to miedzy wierszami.

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Sierpień 12, 2014 o 07:56

Pani Moniko,
Jeśli Sąd ma wątpliwości czy rozwód nie jest sprzeczny z dobrem dziecka lub czy rozkład w Państwa małżeństwie jest rzeczywiście trwały to powództwo może rozstać oddalone. Oczywiście nikt Państwa nie będzie zmuszał do pogodzenia się, ani Sąd czy mediator, Sąd może po prostu oddalić powództwo. Z przedstawionego przez Panią opisu wynika, że właśnie o to może chodzić Sądowi. Sąd orzeka rozwód, gdy spełnione zostaną warunki wynikające z przepisów, wola stron to za mało, gdy kodeksowe przesłanki nie są spełnione. Powodzenia!

Odpowiedz

Aneta Sierpień 19, 2014 o 19:28

Witam,
Ponad rok temu złożyłam pozew o rozwód bez orzekania o winie, nie mieszkam już z mężem od 2 lat, niestety nie posiadalam wcześniej adresu męża, zagoniona praca za granica zaniedbalam cała sprawę, niedawno otrzymałam pismo z sadu o umorzeniu postępowania, teraz kiedy mam już adres męża chciałabym wznowić sprawę, czy jest możliwe wznowienie postępowania czy pozew i opłatę muszę składać jeszcze raz?

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Sierpień 19, 2014 o 23:17

Przed umorzeniem zapewne dostała Pani z Sądu jakieś pismo, może zobowiązanie do wskazania adresu pozwanego. Pozew musi Pani złożyć jeszcze raz, ale w sprawie opłaty proszę powołać się na już uiszczony wpis sądowy.

Odpowiedz

Gosia Sierpień 31, 2014 o 01:34

Pani Mecenas,
Mam pytanie: czy w pozwie o podwyższenie alimentów zasądzonych wyrokiem Sądu Okręgowego, które następnie Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrokiem oddalającym apelację, powinnam napisać, że alimenty zasądził Sąd Okręgowy, czy Apelacyjny?

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Wrzesień 10, 2014 o 20:32

Proszę po prostu opisać sytuację i podać obie sygnatury – wówczas Sąd będzie miał pełny obraz sytuacji. Choć oczywiście alimenty zasądził Sąd Okręgowy.

Odpowiedz

Daria Wrzesień 15, 2014 o 00:31

Witam,

jestem 1,5 roku po ślubie. Mamy z mężem 3-miesięczną córkę. Od dłuższego czasu (prawie od roku) nie jesteśmy w stanie znaleźć porozumienia. Do kłótni i awantur między nami dochodzi bardzo często. Wówczas oboje tracimy kontrolę i wzajemnie się ranimy. Sytuację dodatkowo komplikuje trudna relacja męża z moją matką. Straciwszy już nadzieję na poprawę funkcjonowania naszego małżeństwa, zaproponowałam mężowi rozwód bez orzekania o winie. On przyznał, że również o tym myśli. Chciałabym, abyśmy utrzymywali zdrowe relacje po rozwodzie, jeśli do niego dojdzie. Zależy mi na tym, aby córka była ze mną, ale jednocześnie życzyłabym sobie, aby mój mąż miał z nią jak najczęstszy kontakt. Czy jako małżeństwo z tak krótkim stażem i malutkim dzieckiem, mamy szansę uzyskać rozwód? Jak wyglądałaby kwestia alimentów? Dodam, że zamierzam wyprowadzić się z mieszkania (które mąż nabył jeszcze w okresie narzeczeństwa i spłaca za nie kredyt) i wynająć lokum.

Odpowiedz

lucyna gdańsk Styczeń 11, 2015 o 18:30

Witam Pani Mecenas

Niedawno osie rozwiodłam po 30 latach małżeństwa. Teraz chciałabym wystąpić o podział majątku. Problem polega na tym że mój maż nie zgodził się na żaden podział gdyż twierdzi że cały majątek jest jego mimo że został nabyty w czasie trwania naszego małżeństwa za wspólne środki finansowe(ja i mąż pracowaliśmy. W trakcie naszego małżeństwa kupiliśmy dwa mieszkania – jedno duże 65 m2 i kawalerkę 32 m2. To jest jedyny majątek jaki potrafię udokumentować ponieważ mąż od ponad 10 lat ukrywał swoje dochody na swoich indywidualnych kontach mimo że mieliśmy konta wspólne. Mąż zarabiał bardzo duże pieniądze ok 46 tyś netto tyś rocznie. Emeryturę tez ma wysoką bo ok. 36 tyś netto rocznie. Moje zarobki były mniejsze ale cały okres pracowałam do emerytury i dokładałam się do wspólnego majątku. Problem polega na tym, że nie mogę udokumentować majątku męża ponieważ ten od wielu lat ukrywał wyciągi bankowe, dokumenty związane z polisami, lokatami, kontami maklerskimi. Czy mogę wystąpić do sądu aby zmusił go do ujawnienia swojego majątku ponieważ mam 100% pewności że dobrowolnie tego nie zrobi. Mąż oczywiście odgrażał się że nic nie dostanę ani mieszkań ani żadnych pieniędzy z jego kont ponieważ. Mieszkania sprzeda a pieniądze z konta wpłaci na konta swojego brata. Dodam tylko że przed przeprowadzką od niego udało mi się skserować kilka wyciągów bankowych które mówią żę ma ok 200 tyś zł na kontach. Wiem jednak że to tylko niewielka cześć tego majątku jaki zgromadził na kontach. Co w takiej sytuacji mam począć ?

Odpowiedz

paulina Wrzesień 9, 2015 o 11:37

dzień dobry!
1,5 miesiaca temu mąż z dnia na dzień oznajmił mi, że już mnie nie kocha i odchodzi, po „krótkim odchodzeniu” wiem, że ma inna kobietę, mam zdjęcia, smsy, świadków, wiem kim jest itd. jesteśmy małżeństwem 4 lata. moje pytanie jest takie: co mogę zyskać dzieki orzekaniu o winie? alimenty/zadoścuczynienie?

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Wrzesień 25, 2015 o 15:56

Witam,
W dużym skrócie można powiedzieć, że alimenty.

Odpowiedz

Jola Październik 27, 2015 o 18:32

witam , jestem w trakcie rozprawy o podwyższenie alimentów. moj eks przysłał adwokata , sam nie wstawiając sie mimo ze obecnosc byla obowiazkowa. oczywiscie bedzie kolejna rozprawa , na zakonczonej rozprawie adwokat zazyczyl sobie bym doniosla zaswiadczenie o zarobkach z okresu pol roku wstecz mojego obecnego partnera z którym mieszkam , ( pozostajemy bez słubu).chciałam wiec zapytac czy mam obowiazek ujawniac to zaswiadczenie i czy moj partner ma zeznawac w sprawie bo tez taka ewentualnosc jest.? jestli tak to czy ja moge na rozprawie poprosic by pozwany moj eks ujawnil dochody swojej matki z która mieszka oraz partnerki obecnej ( nie wiem czy razem mieszkaja)? Pozdrawiam,

Odpowiedz

mi-ka Luty 11, 2017 o 00:38

Witam,
Ja i mój mąż jesteśmy małżeństwem od półtora roku. Nie mamy dzieci, ani wspólności majątkowej. Ok. 6 m-cy temu mąż oznajmił mi, że wyprowadza się z domu. Tak po prostu, z dnia na dzień. Powód: nie może wytrzymać naszych kłótni (głównie o pierdoły) i uważa, że ja go nie kocham. Ślub wzięliśmy po 13 latach przyjacielskiej znajomości, 4 latach związku partnerskiego. Dla męża zawsze najważniejsze były kontakty ze znajomymi, wyjścia „na miasto” z kolegami, imprezy, kariera zawodowa. Pewnego dnia oznajmił mi, że odchodzi pomimo, że „jeszcze mnie kocha”. Z dnia na dzień zabrał swoje wszystkie rzeczy i odszedł. Zamieszkał u mamy (dwa bloki ode mnie). Przez pierwszy miesiąc w ogóle nie mieliśmy kontaktu. Było mi bardzo ciężko. W naszą pierwszą rocznicę ślubu postanowiłam się pierwsza do Niego odezwać. Zaproponowałam spotkanie, ale okazało się, że wyjechał na weekend ze swoją przyjaciółką – lesbijką (w naszą 1. rocznicę ślubu). Spotkaliśmy się po Jego powrocie. Od tego czasu (a mija właśnie pół roku) spotykamy się regularnie. W między czasie zdążył odbyć 3-tygodniową „podróż życia” do Azji. Powiedział mi, że wyjeżdża z dwoma kolegami, jak się później okazało, pojechał z dwoma koleżankami (których osobiście nie znam). Okłamywał mnie w tej kwestii przez około 4 m-ce. Sama doszłam do tego, że nie jest ze mną szczery. Jeszcze przed ślubem miał problem ze szczerością w stosunku do mnie – ukrywał np. fakt, że ma komornika na pensji. W końcu przyznał się, że mnie okłamywał. Powód: wiedział, że prawda mnie zrani i chciał mi tego oszczędzić. Po powrocie z Azji bardzo zmienił swój stosunek do mnie: zaczął mnie doceniać, dbać o nasze kontakty, czasami mówi, że widzi szansę na wspólną przyszłość. Jednak jak sam mówi, musi upłynąć jeszcze sporo czasu, kiedy będzie mógł do mnie wrócić na dobre. Dla Niego nasze małżeństwo nie istnieje, nie istnieje również jakikolwiek związek między nami. On uważa, że musimy zbudować wszystko od początku.
Piszę ten post ponieważ nie starcza mi cierpliwości i właśnie dochodzę do wniosku, że czas zakończyć to małżeństwo po zaledwie półtora roku. Mój mąż wie, że Go kocham, że mi na Nim zależy. Jednak nie mam już siły na Niego czekać, o Niego walczyć. Uważam, że jest niedojrzałym do życia dorosłego człowiekiem, wiecznym Piotrusiem Panem, na którego szkoda mi czasu, pomimo, że bardzo Go kocham. On jednak nie docenia tego. Mojej szczerej miłości, tego, że wybaczyłam Mu wszystkie kłamstwa, kontakty z „przyjaciółkami”, tego, że od zawsze było coś ważniejszego ode mnie. Nadmieniam, że mam 36 lat. 13 ostatnich lat mojego życia osobistego skupiona była tylko na Nim. W chwili obecnej On mówi, że ja chcę wszystko za szybko.
Postanowiłam wnieść o rozwód z orzeczeniem o winie męża wraz z koniecznością płacenia alimentów (mąż zarabia ok. 2 razy więcej ode mnie) : powód: zostawił mnie, przez pierwsze miesiące nie dopłacał do życia, nie odzywał się, zbyt bliskie kontakty z „przyjaciółkami” (zdrada nie została udowodniona), brak zaufania, okłamywanie mnie (zarówno w okresie narzeczeństwa, małżeństwa, jak i po Jego odejściu). Czy mam na to szansę?

Odpowiedz

Małgorzata Maj 16, 2017 o 21:24

Sz.P.Mecenas!
Mąż wniósł pozew bez orzekania o winie. Zarzucił mi parę spraw m.in” brak chęci posiadania 2 dziecka”.Moja odpowiedź – orzekanie o winie męża (liczne zdrady).Mój adwokat w odp.na pozew nie chciał w ogóle ustosunkować się do zarzutów męża, popełnił tez 2 błędy rzeczowe i nie chciał tego zmienić. Efekt – obszerne pismo od męża z „chęcią” orzeczenia wspólnej winy (rozwiniecie tego,co w 1 pozwie).Czy brak odpowiedzi na zarzuty męża nie był błędem (mam liczne dowody starania o dziecko)? Czy na 2 pismo męża (wzajemna wina) nie można już było odpowiedzieć?Kiedy wnioskuje się o potencjalne alimenty na mnie?Czy mogę dalej przedkładać dowody?
Czekam z niecierpliwością na Pani odpowiedź.
Dziękuję

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Maj 17, 2017 o 22:10

Szanowna Pani, Z opisu wynika, że sprawa dopiero rozpoczyna się, więc nawet jeśli jakieś argumenty nie zostały zawarte w piśmie to podczas przesłuchania będzie Pani mogła szczegółowo przedstawić Sądowi swoje stanowisko. Nad sprawą czuwa Pani pełnomocnik i to z nim najlepiej omówić Pani wątpliwości. Z pewnością udzieli Pani szczegółowych odpowiedzi i wyjaśni przebieg procesu. Powodzenia!

Odpowiedz

Małgorzata Maj 17, 2017 o 17:00

Piszę ponownie, bo pytanie wczorajsze zniknęło?Mąż złożył pozew o rozwód bez orzekania winy. Zarzucił mi,że nie chciałam 2 dziecka(kłamstwo – dowody),że nie mieszkałam z nim czasem po ślubie(wizyty u mamy i babci)oraz,że wyprowadził się przez kota na kt.ma uczulenie (nieprawda – wyprowadził się przez romans z młoda uczennicą, który odkryłam pół roku wcześniej).Mój adw.nie chciał ustosunkować się w ogóle do zarzutów męża, uznając je za „pierdoły”.Czy to dobre rozwiązanie?Z uwagi na liczne zdrady męża, wnioskowałam o rozwód z jego winy.Zdrady adw.opisał lakonicznie w odpowiedzi. Mąż odpisał wnioskując o wzajemna winę – rozpisał zarzuty z 1 pozwu.Czy na to pismo nie można już było odpowiedzieć? Czy w sądzie będę mogła przedstawić dowody np.związane z 2 dzieckiem?Czy mam szansę na alimenty na mnie i kiedy można o nie wnioskować?

Odpowiedz

Małgorzata Maj 20, 2017 o 20:27

Bardzo dziękuję za odpowiedź.Czy mogłabym poznać Pani zdanie odnośnie pytań, które zadałam?Bardzo o to proszę. Niestety nie udało mi się uzyskać odpowiedzi na ww.pytania od adwokata.Nie ma czasu.Zarzuty męża uznaje za nieistotne.Bardzo chciałabym odpowiedzieć na 2 pismo męża, cho rozprawa za parę dni.Jestem załamana – boję się,że będę dysponować tylko moim przesłuchaniem (boje się,że stres i emocje zrobi swoje), a nie słowem pisanym na spokojnie.Proszę o odpowiedź i dziękuje za bloga…

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Maj 21, 2017 o 22:50

Pani także może złożyć pismo w Sądzie, lecz przed jego wysłaniem zalecam kontakt z pełnomocnikiem. Powinien on mieć wgląd w treść pisma, bowiem nie powinny znaleźć się w nim tezy czy argumenty, które mogą Pani zaszkodzić i stojące w sprzeczności z dotychczasową taktyką procesową. Życzę powodzenia na rozprawie!

Odpowiedz

Małgorzata Maj 23, 2017 o 19:27

Dziękuję ponownie za odpowiedź.Nie zdążę napisać pisma przed I rozprawą (za kilka dni…).Czy to będzie możliwe później?Mój adwokat odmówił kolejne spotkanie…Jestem załamana i sama ze wszystkim. Całość dokumentacji jest u mnie i szafa pełna dowodów – tylko po co ?Rozumiem,że na inne moje pytania nie chce Pani odpowiadać?Żałuję,że nie trafiłam do Pani.Pani życzliwość -nawet poprzez kilka słów internetowych – dodaje sił, wbrew wszystkiemu…

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Maj 27, 2017 o 13:48

Trzymam kciuki i życzę powodzenia na rozprawie! 🙂

Odpowiedz

Kaja Czerwiec 20, 2017 o 23:29

Witam.
Chciałam prosc o porade,może nawet pomoc.
Opisze swoją sytuację jak tylko będe mogła najprościej.
Otóz ..jestem meżatka z 14 letnim stazem .Mamy z mężem syna 18 letniego(syn urodził sie 4 lata przed slubem ,jest synem męża).
Mąż od kiedy siegam pamiecią zawsze pił,powiem szczerze ze nie pamietam meza aby nie pił moze tydzien..
Ale wracając do sprawy.
Maz jest alkoholikiem,robi awantury,ubliża mi i w tym wszystkim uczestniczy nas syn.Tz. jest juz w takim wieku ze staje w mojej obronire ,było tak do 2016 .12 .06.
Po kolejnej awanturze spakowałąm sie i wyprowadziłam z domu do siostry( nadmiene ze pod czas tej awantury oberwało sie mojej siostrze i mojej matce)
Poszłam do adwokata i poprosiłam o napisanie pozwu rozwodowego,wszystko by było ok.ale na drodze nie doszłego rozwodu stanął nasz syn.
Nie był do konca przekonany z kim chce byc po rozwodzie,kocha mnie i kocha ojca.
Nie mieszkałam miesiac z mezem ale codziennie jeżdziłąm do syna i on mnie odwiedzał u ciotki.
Mąż błagał na kolanch abym wróciła i nie brała rozwodu bo on juz nie bedzie pił.
Na terapie nie chciał sie udac ..gdyz jak twierdzi nie jest alkoholikiem.
Syn mnie tez błagał i prosił ze woli aby było tak jak jest niz osobno.
Wróciłam….było dobrze …moze miesiac ..moze mniej nie czułam alkoholu ,maz starał sie widac było ze mu zależy.
Ale banka pękła ….maz nie pije w domu tak jak to było zawsze ale chowa sie po krzakach,róznych pomieszczeniach i pije .
Nie raz nie dwa znalazłam alkohol ..najpierw udawał ze to nie jego ze nie pije ..ale u nas oprócz meza nikt w naszej rodzinie nie pije..mieszkamy razem z tesciami lcz w oddzielnych budynkach.Maz chodzi nawet do ojca wieczorami i popija piwo.
Nie jestem w stanie nic zrobic,zle zroblam wracajac do męża,robiłam to dla naszego syna.Wiem ze jest to chora sytuacja .
Moje pytanie brzmi ..
Czy jak syn bedzie juz samodzielny tz.skonczy szkołem,będe mogła złozyć pozew rozwodowy i czy dostane rozwód na 1 rozprawie.
Nie chce ciągać syna po sadach,czy tesciów ..nie chodzi mi o to.Po prostu bede chciała zakonczyc ten mój chory zwiazek.Tyle razy dawałm szanse mężowi na poprawe 🙁
Maz sie nigdy nie zmieni a ja nie mam siły juz walczyc z alkoholem i jego rodziną.
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Dominika Sierpień 22, 2017 o 21:11

Witam
Jestem w potwornej sytuacji. Mam z mężem 4 miesięczna corke. Chce sie rozwiesc. Mąż mnie poniza, dołuje psychicznie i ciągle przez niego płacze. Nie mam juz siły. Nie chcę zeby to wszystko oglądała corka. Zaraz mina zaledwie 2 lata od slubu ale przed znalismy sie 7 lat. Jestem na macierzyńskim. Mamy wspolny kredyt na mieszkanie. Jakie sa szanse?

Odpowiedz

Marta Trzęsimiech - Kocur Sierpień 22, 2017 o 22:33

Pani Dominiko, Jeśli w Pani małżeństwie wygasły wszystkie więzi to nie ma przeszkód prawnych do złożenia pozwu. Sąd w sprawie o rozwód nie zajmuje się wspólnymi zobowiązaniami, więc kredyt na mieszkanie to zupełnie inna kwestia. Zważywszy na szczególny okres, w jakim teraz Pani się znajduje, proszę rozważyć czy w pierwszej kolejności nie zapewnić spokoju dziecku, a dopiero później zająć się sprawą rozwodową. Życzę powodzenia!

Odpowiedz

Dodaj komentarz