Trwały i zupełny rozkład pożycia, czyli kiedy można złożyć w Sądzie pozew o rozwód

To czy Sąd udzieli stronom rozwodu zależy od wielu czynników, ale dziś postaram się w skrócie przybliżyć jeden z nich.

Sąd orzeka rozwód, jeżeli pomiędzy stronami wystąpił trwały i zupełny rozkład pożycia (art. 56 par. 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) Sąd podczas postępowania rozwodowego ustala czy pomiędzy stronami istnieje jeszcze wspólne pożycie, czyli czy istnieje więź duchowa (emocjonalna), fizyczna i gospodarcza. Należy mieć świadomość, że Sąd nie ocenia każdej sprawy według jednego wzorca, gdyż okoliczności każdej ze spraw rozwodowych są inne i niezbędne jest indywidualne podejście do stron procesu i okoliczności sprawy. Oznacza to, że  w pewnych okolicznościach strony może jeszcze łączyć więź gospodarcza, a jednak Sąd stwierdzi, że rozkład pożycia jest trwały i zupełny, gdyż np. strony mieszkają jeszcze razem ze względów finansowych. U innych małżonków ten sam stan faktyczny, lecz przy innych motywach wspólnego zamieszkiwania, może być oceniony przez Sąd zupełnie inaczej i powództwo o rozwód może zostać oddalone.

To samo dotyczy zaniku więzi fizycznej. W pewnych okolicznościach okres zaniku tej sfery może być bardzo krótki, np. gdy doszło do zdrady małżeńskiej i oczywistym będzie dla Sądu, że zdradzony małżonek nie wybaczył i nigdy nie wybaczy, a zatem rozkład jest zupełny i trwały, i nie ma sensu dalsze utrzymywanie formalno – prawnych więzów.  Jednak u innych małżonków ten sam okres zaniku sfery fizycznej może być uznany za niewystarczający i Sąd stwierdzi, że rozkład pożycia nie ma cech trwałości.

Trudno zatem  ogólnie odpowiedzieć na pytanie czy np. 3 miesiące zaniku wszelkich sfer wspólnego pożycia to wystarczający okres, aby móc złożyć pozew o rozwód i nie bać się, że Sąd oddali powództwo. U małżonków np. z krótkim stażem małżeńskim i przy konkretnych okolicznościach sprawy może być to okres wystarczający. Każdą ze spraw ocenia się indywidualnie, każdy stan faktyczny wymaga szczegółowej analizy. Dopiero po dłuższej rozmowie z Klientem i szczegółowym omówieniu okoliczności sprawy, bazując na wiedzy i doświadczeniu sądowym, można określić czy już można wszczynać sprawę rozwodową czy lepiej będzie jeszcze trochę się wstrzymać.

Sprawy rozwodowe to szczególna kategoria spraw – zupełnie innej oceny dokonuję np. w sprawach gospodarczych, gdzie przede wszystkim trzeba przeanalizować przepisy prawa.  W sprawach rozwodowych należy skupić się przede wszystkim na przebiegu pożycia małżeńskiego, przyczynach jego
rozpadu, postawie małżonków i aktualnie istniejącym stanie faktycznym.

 

Share on Twitter
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

119 odpowiedzi na „Trwały i zupełny rozkład pożycia, czyli kiedy można złożyć w Sądzie pozew o rozwód

  1. Izabella pisze:

    Mieszkam jeszcze z mężem , bo nie mam pieniędzy żeby się wyprowadzić , ale śpimy osobno , nie chodzimy nigdzie razem , nawet konto w banku mamy osobne . Nie wiem czy dostanę rozwód , i to na pierwszej rozprawie . Mąż jeszcze nie wie , że chce rozwodu i nie jestem pewna co odpowie w sądzie Proszę bardzo o pomoc

    • MTK pisze:

      Witam,
      Z opisanego przed Panią skrótowo stanu faktycznego wynika, że w Pani małżeństwie mógł nastąpić już trwały i zupełny rozkład pożycia, choć podczas rozprawy Sąd szczegółowo będzie Państwa przepytywał o okoliczności sprawy. Jeśli Sąd stwierdzi, że wszystkie sfery, o których pisałam powyżej, już wygasły i nie będzie innych przeszkód (np. dobro dziecka nie będzie zagrożone, upływ czasu będzie wystarczający, mąż nie będzie chciał dochodzić rozwodu z Pani winy, nie będzie sporu w zakresie wykonywania władzy rodzicielskiej) to istnieje duże prawdopodobieństwo zakończenia sprawy na pierwszej rozprawie.

  2. Monika pisze:

    Witam,
    nie mam pojęcia ile odczkeac od wyprowadzki męża do złożenia wniosku. Czy właśnie będzie to wystarczający okres dla sądu. Slub wzięlismy w sierpniu 2010 roku.Od litopada mąż nie chciał współżycia fizycznego przez kilka miesięcy,pozniej nastepowaly proby naprawy relacji ale oddalalismy sie od siebie rowniez z innych powodów(tj. wolny czas spedzalismy osobno, mielismy odmienny system wartości i cele zyciowe). Od lipca 2011roku to ja nie chciałam zbliżeń, a w listopadzie 2011roku mąż się wyprowadził,takze zanikła tez wiez gospodarcza.
    Nie wiem czy ten okres jest wystarczający do złożenia wniosku.(będzie to wniosek za porozumieniem stron )
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • MTK pisze:

      Witam,
      Musi Pani pamiętać, że od momentu złożenia pozwu do pierwszej rozprawy upłynie kilka miesięcy (czas oczekiwania zależny jest od Sądu Okręgowego, który będzie ropatrywał sprawę). Jednak zważywszy na Państwa dość krótki staż małżeński poczekałabym jeszcze trochę ze złożeniem pozwu: 2-3 miesiące. Oczywiście zakładam, że poza skrótowo opisanym przez Panią stanem faktycznym, nie zachodzą inne okoliczności mogące mieć wpływ na rozstrzygnięcie Sądu. Proszę jednak pamiętać, że każda sprawa powinna być “diagnozowana” indywidualnie, na blogu opisuję jedynie ogólne zasady, od których jest wiele wyjątków. Dopiero po długiej rozmowie z Klientem prawnik może prawidłowo ocenić konkretny przypadek.
      pozdrawiam,

  3. Moni pisze:

    witam,jestem z mężem od prawie 7 lat.Mamy dwójkę dzieci.Mąż od 5 lat pracuje za granicą i mniej więcej co miesiąc bywa w domu.Od tego też czasu nie sypiamy razem w łóżku.Ja śpię z dziećmi on osobno.Na początku dochodziło do współżycia,ale bardzo żadko.Od 7 miesięcy już nie.Stał sie obcym człowiekiem dla mnie,uczucie którym go kiedyś darzyłam minęło.Jesteśmy tylko ze względu na dzieci.Podjęłam decyzje o rozwodzie.Mieszkamy razem bo nie stać mnie samej na wynajem mieszkania.Pieniądze od niego dostaje tylko na dzieci i opłaca także mieszkanie.Chce rozwodu bez orzekania o winie.Nie chcę wywlekania tzw brudów,Czy jest szansa na dostanie rozwodu na pierwszej rozprawie?Co jeśli mąż na rozprawie nie zgodzi sie na rozwód?

    • MTK pisze:

      Witam,
      Oczywiście istnieje szansa, że na pierwszej rozprawie Sąd orzeknie rozwód, zakładając, że nie będzie innych przeszkód procesowych. O tym co może się stać, gdy pozwany nie wyrazi zgody na rozwód pisałam kilka miesięcy temu, zatem zapraszam do lektury bloga.
      Życzę Pani powodzenia!

  4. Tomasz M pisze:

    Witam.
    Czy istnieje możliwość złożenia pozwu o rozwód w sądzie za granicą, jeżeli się tam przebywa?

    • MTK pisze:

      A w jakim kraju Pan przebywa i jaka narodowość posiada Pana żona?

      • Tomasz M pisze:

        Witam. Dziękuję bardzo za odpowiedź.
        Żona wyjechała w kwietniu 2010 roku. Mieszka w Szkocji. Myślę że dalej posiada obywatelstwo Polskie
        Pozdrawiam Tomasz Mądro

        • Tomasz M pisze:

          Ja przebywam na stałe w Polsce. (Ostatnio przebywałem chwilowo na terenie Francji)

          • MTK pisze:

            Żona zapewne jest naddal zameldowana w Polsce, więc proszę skłdać pozew we właściwym miejscowo sądzie okręgowym.

  5. Tomek pisze:

    Witam,
    moja sytuacja wygląda następująco.
    Od 11 lat jestem żonaty i mam dwójkę dzieci. Praktycznie od 10 lat żona sypia osobno. Decyzja o drugim dziecku była próba ratowania małzeństwa, ale nie przyniosła rezultatów. Mimo szczerych chęci nie potrafimy się porozumieć tak jak to powinno wyglądac w mormalnym małżeństwie. W większości przypadków dochodzi do kłótni. Od roku spotykam się z inną kobieta a od miesiąca mieszkam z nią. Chciałbym dostać rozwód żeby móc zaczać życie od nowa. Oczywiście chcę utrzymywać kontakty z dziećmi z małżeństwa oraz chcę łożyć na ich utrzymanie, ale trwanie w związku z żoną stało sie bezsensowne. Czy mam w tej sytuacji szanse na otrzymanie rozwodu? Kiedy powinienem złożyć wniosek o rozwód?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • MTK pisze:

      Witam,
      Jeśli Sąd stwierdzi, że w Pana przypadku nastapił trwały i zupełny rozkład pozycia i dobro dzieci nie sprzeciwia się rozwodowi to otrzyma Pan rozwód. Innym problemem jest to czy żona będzie domagała sie Pańskiej winy w doprowadzeniu do rozkładu pozycia.
      Nie wiem kiedy dokładnie wyprowadził sie Pan z domu, więc nie moge jednoznacznie stwierdzić czy czas na złożenie pozwu juz nadszedł.
      Życzę powodzenia!

  6. Kasia pisze:

    Witam. We wrześniu 2011 wzielam ślub cywilny. Od lutego 2012 moje zycie z mezem nie jest udane. on upija sie w weekendy i dochodzi do agresji i rękoczynów z jego strony. Ja z obawy wychodze z domu do kolezanek w momencie kiedy zacznie pić lub gdy juz raz mnie uderzy. nie sypiamy ze soba, mamy wspolny kredyt na mieskzanie dlatego jeszcze razem mieszkamy, dzielimy oplaty na pół. ze wzgledu na to ze mieszkamy oboje w Anglii jeszcze nie mieszkamy osobno ale ja czynie w tym kierunku kroki-albo oddamy mieszkanie albo któres z nas tu zostanie..czekamy na odpowiedz z agencji, gdzie kupilismy mieszkanie. na pewno nie bede z nim mieszkac. oczywiscie za kazdym razem jak wychodze z domu to są oskarżenia o zdrade, co jest nieprawdą. wolalabym rozwod bez orzekania o winie..nie chce długiego procesu i w zasadzie nie chce ciągać świadków z Anglii do Polski…z reszta nie chce nikogo w to mieszać…wiem ze to krótki okres..no ale …co mam zrobić?

  7. Agata pisze:

    Witam,
    po miesiącu trwania małżeństwa mąż znalazł sobie kochankę o której dowiedziałam się po mniej więcej po półtora miesiąca trwania ich romansu. czy jest szansa,żebyśmy dostali rozwód?
    Dodam, że od czasu ślubu minęło 4 miesiące. Z góry dziękuje za odpowiedz.

    • Pani Agato,
      Zakładam, że romans nadal trwa, a jeśli zakończył się to nie wybaczyła Pani mężowi i nie widzi Pani szans na dalsze pożycie z mężem. Jeżeli nie mieszkacie Panstwo już razem, sfera uczuciowa i fizyczna także nie istnieją to nie widzę podstaw do oddalenia takiego powództwa. Jednak podany przez Panią opis stanu faktycznego jest bardzo skrótowy, więc przed złożeniem pozwu proszę skonsultować się z radcą prawnym lub adwokatem lub jeszcze poczytać na ten temat na moim blogu.
      Życzę powodzenia!

  8. Karl pisze:

    Jestem 4,5 roku po ślubie, a małżeństwo od początku nie układało się za dobrze, często kłóciliśmy się. Ja w końcu zdecydowałem się odejść od żony i nie mieszkam z nią już 2 miesiące i w zasadzie nie utrzymujemy ze sobą żadnych kontaktów. Chcę wnieść pozew o rozwód bez orzekania o winie, jednak nie wiem po jakim czasie powinienem złożyć pozew. Boję się, że zostanie oddalony, bądź sąd orzeknie separację zamiast rozwodu, a tego bym nie chciał. Czy jest jakiś minimalny okres po którym można składać pozew? Nie rozumie jednej rzeczy skoro obie strony są pewne, że chcą rozwodu, dlaczego sąd może robić problemy. Pozdrawiam

    • Witam,
      Kodeks wyznacza zasady, jakimi musi kierować się sędzia. A z przepisów wynika, że rozwód orzeka się w stosunku do małżonków, u których nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia. I dlatego czasami powództwo może zostać oddalone.
      Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na Pańskie pytanie czy już może Pan składać pozew, bo poza faktem, że od 2 miesięcy nie mieszka Pan z żoną, nie wiem nic więcej.
      Proszę jednak pamiętać, że od chwili złożenia pozwu do czasu rozprawy, upłynie kilka miesięcy i to moment składania zeznań będzie decydyjący.
      Życzę powodzenia!

      • Karl pisze:

        Dziękuję za bardzo szybką i wyczerpującą odpowiedź. W moim przypadku na pewno nastąpił zupełny rozkład, ale sąd faktycznie może uznać, że za wcześnie jest aby powiedzieć, że jest to trwały rozkład. Zdążyłem się zorientować, że w moim sądzie na rozprawę czeka się ok. 2 miesięcy.
        Pozdrawiam

  9. Maria pisze:

    Witam, dwa lata temu moj maz mial romans z kobieta ale jak twierdzi nie doszlo do pelnego wspolzycia z nia. Wybaczylam mu to ze wzgledu na corke (dzis ma 4 lata). Od poczatku malzenstwa jednak mam poczucie ze popelnilam blad wychodzac za niego. Nasze pozycie fizyczne regulowane bylo tym ze jezeli przerwa we wspolzyciu trwala powyzej tygodnia maz stawal sie dla mnie zlosliwy, obrazal sie lub nie odzywal. Po pewnym okresie bardzo do tego przywyklam, bojac sie jego “humorow”, czulam kiedy jego napiecie bylo juz nie do zniesienia i kiedy bylo trzeba spelnic malzenski obowiazek. Humory dotyczyly tez innych rzeczy ale wszystko to bylo na tyle subtelne ze wstyd bylo mi to komukolwiek tlumaczyc. 4 miesiace temu mielismy kolejna klotnie spowodowana tym , ze poprzedniego dnia za dlugo rozmawialam z kolezanka zamiast przyjsc i sie polozyc z nim do lozka. Od tego czasu cos we mnie pęklo, nie czuje do meza nic oprocz jakis obaw. Bardzo sie od niego oddalilam. Jeszcze dwa czy trzy razy wspolzylismy ze soba, po tym jednak stwierdzilam ze nie umiem tak dalej. moj maz bardzo chce ratowac to malzenstwo, twiedzi ze mnie kocha, jednoczesnie mowi mi czasami bardzo przykre rzeczy (ale mnie nie wyzywa i nie obraza). kolejna sprawa jest to ze jest bardzo uzalezniony finansowo od moich rodzicow i gdybysmy sie rozwiedli byloby to dla niego bardzo niekorzystne wiec nie potrafie ocenic obiektywnie jego motywow. od miesiaca z nim nie spie, wiem ze go nie kocham i nie wytrzymam juz dluzej psychicznie ale boje sie ze on nie pozwoli mi odejsc. jakie mam szanse dostac rozwod? wydaje mi sie ze to wszystko jest zbyt subtelne dla sadu, zeby uznac ze nastapil rozdklad. moj maz w towarzystwie wypowiada wiele slow milosci wobec mnie jestem pewna ze tak samo przekonalby sad ze kocha mnie bez pamieci i ze zwariowalam.

    • Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz…
      Dla Sądu nie jest przeszkodą, że jedna ze stron deklaruje uczucie. Jednak musi Pani odpowiedzieć sobie na pytanie czy w Pani małżenstwie doszło to trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. Jesli tak to proszę śmiało składać pozew, w ktorym przedstawi Pani Sądowi szczegółowy opis sytuacji.

      Proszę jednak pamiętać, że rozwód jest konsekwencją oddalenia się małżonków od siebie, a nie początkiem rozłąki. Jeśli Sąd ustali, że mieszkacie Państwo razem, że prowadzicie wspólne życie, prowadzicie wspólne finanse, jeździcie na wakacje itp. to orzeczenie rozwodu nie jest takie pewne.
      Życzę powodzenia!

  10. Ada pisze:

    Witam. Jestem nie spełna dwa lata po slubie. Mamy 2ke dzieci 4 i 3 latka. Od poczatku naszego malzenstwa sie nie ukladalo. Maz ciagle przebywa poza domem a dokladnie u swojepo ojca gdzie razem pija. Tak jest dzien w dzien. Do domu wpada na 10-15 min.badz dopiero wieczorem i idzie odrazu spac. Rowniez bardzo czesto sie klocimy dzieci przez to uciekaja do mojej mamy. Mieszkam z mezem bo niemam gdzie isc,ani nie mam pieniedzy. Maz czesto mnie poniza i wyzywa. czasami zabrania mi uzywac wody,pradu a nawet jesc. Czasem z nim wspolzyje bo wiem ze i tak by to zrobil bez mojej zgody a tez sie go boje bo nie raz mnie uderzyl. Mam juz dosc tego wszystkiego. Maz tez grozi mi ze jak odejde odbierze mi dzieci,a on ma na to warunki rowniez jego ojciec by mu w tym pomogl bo maja na tyle kasy by wynajac adwokata. Czy dostalabym rozwod i czy zatrzymalabym dzieci przy sobie? Maz ma stala prace i naduzywa alkohoku. Moja rodzina ma zalozona niebieska karte.

  11. Beata pisze:

    Witam,
    postanowiłam się rozwieść po 22 latach.Mąż pił w pracy,rozwiązano z nim umowę.Zresztą w żadnej pracy nie potrafił zagrzać miejsca na długo.Od początku X.2012 r. jest bezrobotny i od tego czasu odseparowałam się od niego całkowicie.Teściowa ma dożywocie w domu,który kazała przepisać na nas,więc “przejęła opiekę” nad moim mężem.Mam teraz dwóch wrogów.Problem w tym,że rodzina męża aczkolwiek wcześniej dawała mi sygnały,że jest dziwny,lubi wypić teraz zaprzecza.Przecież on nie pije dużo,nie stoi pod sklepem,remontował nasz dom (ja ramię w ramię z nim-ale to się nie liczy,zresztą robił to dzięki mojej perswazji,dzieci musiały przecież mieć normalne warunki.).Nie mogłam zbytnio liczyć na niego.Dziećmi nie interesował się wcale-nie pamiętają dzieciństwa…Trzy lata temu wezwałam policję-uderzył mnie.Przez wszystkie te lata pracowałam,nawet na dwa etaty.Wszelkie sprawy urzędowe,związane z samochodem,z dziećmi itp.byłam zmuszona załatwiać sama,bo mąż to ignorował.Dochodzi do tego jego zazdrość i przewrażliwienie na punkcie sexu.Nagrałam telefonem komórkowym jego wypowiedzi na temat jego stosunku do kobiet,rzekomych moich manipulacji,konieczności zastosowania wykrywacza kłamstw i zatrudnienia specjalisty od gestów i zachowań…Czy mogę to wykorzystać w sądzie?Co będzie jak jego rodzina zacznie zmyślać,są do tego zdolni.Mąż pije niewielkie ilości,niecodziennie,na zewnątrz to spokojny,małomówny człowiek.Ale matka też się go bała,poskarżyła się nawet mnie i mojej mamie.Teraz powie,że to nie prawda..
    Muszę mieszkać z nimi pod jednym dachem.Na początku małżeństwa postarałam się o wykup kawalerki (27 m),ale mieszka tam moja babcia.Czy naprawdę musiałabym zostawić mężowi i teściowej dom,który ciężką pracą odremontowałam(liśmy)?Tyle lat starań na próżno?I mam pójść jak twierdzą do klitki,która również nadaje się do generalnego remontu???Z drugiej jednak strony,nie będzie ich stać na spłatę domu i do tego kredyt hipoteczny…Nie wiem co mnie czeka w sądzie.Mąż straszy,że złoży pozew o separację jak nie przyjmę jego “warunków”.Jeszcze nie wiem jakich…Na razie trwamy w zawieszeniu.
    Czy czas gra na moją korzyść,czy mam czekać na ruch męża?Na pewno jeśli rozwód to z jego winy,separacja też.Ale czy mam szansę?

  12. Karolina pisze:

    Witam
    Od 2010 nie mieszkam z mężem razem, obecnie on przebywa za granica a ja mieszkam ze swoją mamą i synkiem (5 lat) razem. Złożyłam pozew o podwyższenie alimentów do sądu rejonowego w Żaganiu, ale były mąż złożył dwa dni przed sprawą do sądu okręgowego pozew o rozwód bez orzekania o winie. W takiej sytuacji pozew o podwyżkę został umożony i będzie prowadzony w sądzie okręgowym w Zielonej Górze. Co mogę zrobić żeby podwyższyć szybciej alimenty niż będzie sprawa o rozwód. Czy mogę sama złożyć jakieś pismo lub wniosek co do rozwodu o orzeczeniu o winie z jego strony.

    • Witam,
      Proszę czym prędzej złozyć w Sądzie Okręgowym wniosek o zabezpieczenie alimentów w odpowiedniej dla Pani wysokości. Proszę opisać szczegółowo koszty utrzymania dziecka oraz proszę określić kiedy i gdzie toczyła się poprzednia sprawa almientacyjna. Powodzenia!

  13. Magdalena pisze:

    Mąż mojej siostry na początku marca złożył pozew o rozwód w Gorzowie Wielkopolskim, kiedy może się ona spodziewać jakiegoś pisma w tej sprawie i co ma z nim zrobić? Czy jest jej potrzebny adwokat już teraz czy dopiero przy wyznaczonej dacie rozprawy rozwodowej?

    • Pani Magdaleno, Trudno mi powiedzieć ile trzeba czekać na pierwszą rozprawę w Gorzowie. W Katowicach czy w Gliwicach to 3-4 miesiące od złożenia pozwu. Gdy siostra otrzyma z Sądu pozew to powinna na niego odpowiedzieć, do czego zapewne będzie zobowiązana na piśmie. Trudno mi także doradzić czy siostra powinna skorzystać z pomocy prawnika, bowiem wszystko jest zależne od treści pozwu oraz od intencji Pani siostry na temat samego rozwodu. Życzę powodzenia!

  14. Magdalena pisze:

    Wiam, przygotowuję się do złożenia pozwu o rozwód w Katowicach. Z Mężem żyjemy osobno od 3 lat i nie mamy majątku do podziału. Jest natomiast wspólne dziecko, ale jesteśmy zgodni w sprawach dotyczących jego wychowania. Czy mogę złożyć pozew i liczyć na to, że skoro jesteśmy z Mężem zgodni to pomoc adwokatów będzie w naszym przypadku zbędna? Jak na to zapatruje się Sąd? Oczywiście chodzi o kosza związane z taką profesjonalną pomocą prawną. Są zby wysokie na naszą kieszeń. Czy w pozwie powinnam o tym wspomnieć? I czy na pierwszej rozprawie prośba o rozwód nie zosanie odrzucona z powodu właśnie braku adwokata na sali? Acha, czy do pozwu i odpisu powinnam dołączyć jeden czy dwa kky małżeńswa i aky urodzenia dziecka??? Czy taki wyciągnięty z 2005 roku może być? Z góry dziękuję za pomoc.

    • Witam,
      Pomoc pełnomocnika będzie zapewne niezbędna, jeśli Państwa stanowiska będą różne, np. mąż będzie chciał orzekania o Pani winie czy nie będzie chciał płacić alimentów w satysfakcjonującej wysokości, czyli w chwili, gdy zaistnieje spór. Sędzia na pewno nigdy nie powinna negatywnie oceniać strony, której w toku procesu nie reprezentuje radca prawny czy adwokat.
      Do pozwu proszę dołączyć po jednym egzemplarzu aktu małżeństwa i aktu urodzenia, i dokumenty te należy uzyskać tuż przed wszczęciem procesu – odpis z 2005 roku jest z pewnościa “za stary”. Powodzenia! :)

  15. załamany pisze:

    Witam! Sprobuje jak najzzwięźlej strescic mój problem.Jestesmy z żoną 2 lata poślubie, od pół roku nie wspołżyjemy ze sobą.Dwa miesiace temu zdradziłem ją, dodam , że był to jeden raz.żona niestety, ma zdjecia, na których jednak mało widac. Ja chce rozwodu, ona- nie. Twierdzi , że mnie kocha, że dla naszego dziecka warto ratowac małżenstwo. Grozi , ze sie zabije.Znęca sie nade mna psychicznie.. od dawna nie czułem juz jej milosci. Nie wiem co robic, nie kocham jej, nie pragne, wrecz zaczynam nienawidzic..Jestesmy dla siebie wrogami.Niestety mieszkamy ze sobą, ona u mnie , w moim rodzinnym domu. Nie chce sie wyprowadzic, a ja nie mam mozliwosci min. (finanse).co robic? jaki pozew złozyc, bo na rozwód jestem w 100% zdecydowany.Prosze o pomoc.

    • Dobry wieczór!
      Z pewnością znajduje się Pan w bardzo trudnej sytuacji życiowej, ale jeżeli zdecydowany jest Pan na rozwód to może Pan złozyć pozew w każdej chwili. Proponuję złożyć pozew o rozwiązanie małżeństwa bez orzekania o winie. To stanowisko żony (rozwód bez winy, z Pańskiej winy czy też odmowa zgody na rozwód) wytyczy kierunek, jaki obierze postępowanie sądowe. Jezli żona wyrazi zgodę na rozwód to rozwód uzyskacie Państwo szybko. W razie odmiennego stanowiska zmuszony będzie Pan dowodzić winy żony w doprowadzeniu do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia.
      I jeszcze jedno – Pański staż małżeński jest dośc krótki, macie Państwo małe dziecko. Dopiero po dłuższej rozmowie możnaby zdiagnozować czy w Pana małżeństwie nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia, oraz czy rozwód nie jest sprzeczny z dobrem małoletniego dziecka stron, i ocenić prawdopodobieństwo oddalenia powództwa.
      Życzę powodzenia!

  16. Agata pisze:

    Mąż wyprowadził się w 2008 roku do kochanki zostawiając mnie zdwojgiem dzieci i kredytem hipoteczny. W 2010 wprowadził się na nowo do domu mówiąc że niby dla dzieci ale poza tym że spał prawie każdą noc w domu oraz korzystał z mediów nic nie robił żeby być mężem i tatą. Ponownie się wyprowadził do swoich rodziców i złożył wniosek o rozwód. Ja na rozwód się nie zgadzam, nie uznaję rozwodu. Mam problem z tym do tego stopnia, że nie przyjmuję do wiadomości iż moje dzieci miałyby się wychowywać bez taty, że ja jestem rozwódką. Wpadłam w tak ogromna depresję że miałam próbę samobójczą a teraz jestem pod kontrola psychiatry i psychologa. Ktoś powie że jestem nienormalna ale kocham dalej męża. Sprawe o rozwód mąż złożył w sądzie w styczniu 2012 roku. Pierwszą rozprawe mieliśmy w październiku 2012 na której powiedziałam że się nie zgadzam na rozwód a jeżeli by już tak miało się stać to tylko i wyłącznie z męża winy.
    Mieszkamy w domach obok siebie, nie sypiamy a on nawet nie odwiedza dzieci byle dowieść przed sądem że między nami nic nie ma. Do dzieci mówi na mnie ta pani.
    Od października 2012 roku nie było rozprawy a jesteśmy po RODK i po mediacjach. Kiedy może być kolejna rozprawa i czy na kolejnej może sąd orzec rozwód mimo, że ja się nie zgadzam?
    Nie chce mąż spłacać kredytu, nie chce się dogadać w kwestii wychowywania dzieci ani w sprawie alimentów. W niczym się nie zgadza bo musi być tak jak on powie.

    • Pani Agato,
      Jeżli nie wyraziła Pani zgody na rozwód to mąż musi wykazać Pani winę w doprowadzeniu do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia i wówczas Sąd może orzec rozwód. Podała mi Pani zbyt mało szczegółów, by można odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie czy Sąd orzeknie rozwód na kolejnej rozprawie- jaki jest wiek dzieci i ich stan zdrowia, jaka była teza dowodowa dotycząca badania w RODK, jaki byl finał mediacji, czy powołani zostali świadkowie itd. Nie wiem też, w którym Sądzie toczy się sprawa – w Katowicach czy w Gliwicach przerwy między rozprawami to ok. 3-4 miesiące. Jeżli jeszcze nei otrzymała Pani żadnego pisma z Sądu o proszę po prostu zadzwonić do sekretariatu i zapytać co dzieje się w Pani sprawie.
      pozdrawiam!
      Marta Trzęsimiech – Kocur

  17. Magdalena pisze:

    Witam
    Od jstem 4 lata po slubie.Mam 5 letnie dziecko z mezem.Od 2 lat miedzy nami sie juz bardzo pogorszylo.Od ponad 6 miesiecy jest calkowity brak pozycia. wczesniej bywalo jednak raz-trzy razy na miesiac.Teraz jedynnie sie klocimy.dochodzi do rekoczynow ,wyzwisk ktore mnie strasznie bola.Zdradzilam meza,poczym dowiedzialam sie ze on sam tez mnie zdradzal ,nie fizycznie lecz poprzez kontakty pisemne ,rozmowy,mowiace wiele. Mieszkamy z mymi rodzicami jest to uciazliwe gdyz on nie chce sie wyprowadzic .Ja nie potrafie z nim zyc ,on pije ,wyzywa mnie .NAM DOSC! mam 24 lata nie zasluguje na to. Che rozwodu bez ozekania o winie !aby sie dobrze,szybko skonczylo . Moje pytanie brzmi czy sad za pierwszym razem da nam rozwod?No i takie iz maz mi grozil ze nie odda mi dziecka ,ze bedzie z nim.czy jest taka mozliwosc by dziecko trafilo do niego?skoro on mnie meczy ,on wyzywa ,wypominal zdrade lecz sam byl winny wielu spraw.?Przed slubem tez sie wiele dzialo lecz pewnie liczy sie po slubie. Ale tak jak wspomnialam chcd rozwodu na spokojniie bez ozekania o winie ,lecz czy mam na to szanse?i czy mozliwe jest odebranie mi dziecka ?

  18. Anna pisze:

    Witam
    Jesteśmy małżeństwem od 23lat,mamy pełnoletnie córki.Miesiąc temu złozyłam pozew o rozwód bez orzekania o wine,mąż stwierdził,że na sprawie powie ,iż kocha mnie i nie chce rozwodu.Chciałabym aby wszystko zostało zalatwione polubownie,w pozwie napisałam ,że od wielu lat nie spędzamy wspólnie urlopów,mamy inne zainteresowania oraz oddzielne konta bankowe.Od prawie roku nie sypiamy ze sobą,zajmujemy oddzielne pokoje.Mąż wychodzi jak jak śpię i wraca w nocy,a w weekendy jest zupełnie nieobecny.Czy w takiej sytuacji stwierdzenie ,że on mnie kocha może przeciągnąć sprawę? Przecież to się wydaje wręcz złośliwe z jego strony.

    • Pani Anno,
      “Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz…” Jeżeli istnieją przesłanki do orzeczenia rozwodu to twierdzenie pozwanego o istnieniu uczucia nie powinno stanowić dla Sądu problemu. Sprawa może się jednak przedłuzyć, jeżeli mąż odmówi zgody na rozwód. Wówczas będzie Pani musiała wykazać jego winę w doprowadzeniu do trwałęgo i zupełnego rozkładu pożycia.

  19. ewelina pisze:

    Witam.
    Moj brat jest prawie6lat po slubie. Po pierwszym roku zona zaczela go regularnie wyrzucac z domu po wielkich awanturach ale gdy tylko dostal wyplate dzwonila zeby wrocil I plakala ze zrobila blad.
    Od konca marca br ,czyli juz 2 miesiace, moj brat mieszka znow u rodzicow. Nie zgodzil sie wrocic do nie jak wczesniej. Chce zlozyc sprawe o rozwod ale tego zona poinformowala go ze najpozniej za 2 miesiace wyjezdza za granice-wiec on nie bedzie mial adresu kontaktowego do niej. Czy sprawa rozwodowa odbedzie sie jesli ona nie odbierze wezwania? Co robic w takim wypadku.

  20. kadia pisze:

    Od mojego ślubu minęło 8 lat. Chcę rozwodu bez orzekania o winie. Mamy razem dwoje dzieci 8 i 4 lata, od pół roku nie mieszkamy razem. Jak długo może się ciągnąć sprawa rozwodowa?

  21. AWI pisze:

    witam, jestem 13 lat po ślubie, od poażdziernika nie mieszkam z żoną, ostatnie zbliżenie w listopadzie, mamy małe dziecko 2,5 roku. złożyłem pozew w marcu bez orzekania winy, jednak wiem że sie nie zgodzi twierdzi że mnie kocha, więzi ekonomiczne nie ustały, płace za dom, i tv wieć złożyłem z orzekaniem jej winy, czy sąd da rozwód czy oddali, i czy dadzą mi dziecko?

    • Witam,
      Trudno odpowiedzieć na Pańskie pytania, gdyż podał Pan za mało szczegółów dotyczących Państwa pożycia. Jeśli pozew został złożony w marcu to zapewne niedługo Sąd wyznaczy rozprawę i dowie się Pan, jakie stanowisko procesowe przedstawi Pana żona. W sprawie powierzenia pieczy nad dzieckiem powinien Pan o to wnioskować w pozwie lub podczas rozprawy i dobrze uzasadnić dlaczego to właśnie Pan powinien opiekować się dzieckiem.

  22. MARIUSZ pisze:

    witam.jestesmy z zona 5 lat po slubie.nasze problemy zaczely sie niedlugo po nim.a mianowicie przez tesciowa.gdyz tesciowa powiedziala ze zona zlapala mnie na dziecko-zona temu zaprzeczyla,bo dziecko planowalismy razem.puzniej tesciowa zachowanie tesciowej bylo dalekie jak przystalo by matce i tesciowej.jej zachowanie trwalo tak okolo roku az wkoncu sie odezwalem.wtedy zaczelo sie natawianie zony przeciwko mnie.i doszlo do tego ze zona mi powiedziala ze dziecko nie jest moje-wtedy doszlo do awantury i uderzylem zone bo przeszlo mi przez mysl to ze tesciowa powiedziala ze mnie zona zlapala na dziecko,ze mi odbierze prawa do dziecka no i slowa zony ze dziecko nie moje.to bylo pol roku po slubie.zona wtedy wyprowadzila sie do matki.po 2 tygodniach zona wrucila i bylo dobrze.przestalem oddzywac sie z tesciami.lecz tesciowa nadal uczestniczyla w naszym malrzenstwie.z zona zawsze klucilismy sie tylko przez tesciowa.ale minelo 5 lat i nadal bylismy razem.bylo wspolzycie.teraz zona od 3 miesiecy mieszka u rodzicow.lecz w tych 3 miesiacach byla tydzien w domu i bylo tak jak w malrzenstwie byc powinno.nawet teraz gdy tam jest i z nia rozmawiam mowi ze jest jej ciezko,ze caly czas mysli o mnie.na pytanie czy juz nic do mnie nie czuje odp a kto powiedzial ze nie czuje,i ze nie wstydzi sie swoich uczuc.twierdzi ze zlozyla pozew rozwodowy,ale twierdzi ze zlozyla ten pozew tylko dlatego ze ja zlozylem wniosek o kontakty z corka,zlozylem taki wniosek gdyz jadac do corki tesciu wezwal na mnie policje ze wchodze na jego posesje prtwatna.po tym jak podobno zlozyla wniosek rozwodowy pytalem zone czy chciala by zemnom jeszcze byc odpowiedziala A JESLI TAK-MAM NA TO POTWIERDZENIE-ZONY SMSY.JA ZONE KOCHAM I TO BARDZO,zona mnie tez bo gdyby nie to nie mowila by ze chciala by jeszcze zemnom byc.w swieta potafila siostra zony napisac jej smsa ze woli spedzic swieta zemna jak z nimi.
    DODAM JESZCZE ZE TESCIOWA UZYWALA WULGARNYCH SLOW DO ZONY TWIERDZOC ZE TLUMACZYLA ZONIE ZE MA MEZA PO CZYM POWIEDZIALA ZE ZONY NIE WYGONI GDYZ JEST Z DZIECKIEM.POWIEDZIALA TEZ ZE PO WESELU[SLUB DRUGIEJ CORKI]ZROBI Z ZONA POZADEK.
    WIEC CHCIALEM ZAPYTAC.CZY PO TAKICH SYTUACJACH SAD MOZE ODRZUCIC WNIOSEK ZONY I NIE UDZIELIC NAM ROZWODU?

    • Panie Mariuszu,
      By Sąd orzekł rozwód musi stwierdzić wystąpienie trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. Gdy będzie Pan składał odpowiedź na pozew to proszę opisać dokładnie sytuację, proszę przytoczyć słowa żony kierowane do Pana (jako dowód można przedstawić wydruki z smsów). Proszę także wnosić o oddalenie powództwa rozwodowego ze względu na brak trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. Powodzenia!

      • MARIUSZ pisze:

        dziekuje za odpowiedz.a mam jeszcze takie pytanie.jesli jestem z bedzina to gdzie zona powinna zlozyc taki pozew?i czy jesli pojade do sadu to udziela mi informacji czy taki pozew byl zlozony?

        • Jeśli ostatnie wspólne miejsce zamieszkania to Będzin to pozew należało złożyć w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Gdy zgłosi się Pan do sekretariatu sądowego osobiście to powinien Pan uzyskać infomrację czy pozew został złożony.

  23. MARIUSZ pisze:

    czy jak ja zlozylem wniosek o kontakty z dzieckiem sprawa w sadzie w zawierciu ze wzgledu na staly meldunek zony w tym rejonie a zona zlozyla o rozwod w katowicach ze wzgledu na moj staly meldunek to jest mozliwe zeby te dwie sprawy zostaly polaczone i z sadu z zawiercia przeslali moj wniosek do katowic?ja wniosek zlozylem pierwszy.

    • W czasie trwania sprawy o rozwód to Sąd Okręgowy podejmuje decyzje w zakresie kontaktów z dzieckiem. Proszę sprawdzić czy na pewno złożony został pozew o rozwód, i jesli tak to powinien Pan złozyć w Sądzie Okręgowym (w sprawie rozwodowej) wniosek o zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem, by uzyskać szybko rozstrzygnięcie w tym zakresie.

  24. Marcin pisze:

    witam. jestesmy malzenstwem od dwoch lat. przed slubem nie powiedzialem zonie o swoich problemach finansowych i potem to wszystko wychodzilo. brnalem jeszcze w wieksze klamstwa i robilem sobie dlugi zeby splacic tamte zalegle. w moim mysleniu nie mowilem zonie o niczym zeby jej nie denerwowac i zeby sie nie martwila. myslalem ze sam sobie z tym poradze. cztery miesiace temu zona mnie zostawila. powiedziala ze nie chce zyc z takim czlowiekiem. zlozyla pozew. ja ja bardzo kocno kocham i chcialbym naprawic i ratowac malzenstwo. zona zlozyla pozew z orzeczeniem o mojej winie ale ja zawsze chcialem dla niej dobrze. to bylo moje jedyne szcescie. czy mam jakies szanse na rozwod nie z mojej winy

    • Panie Marcinie,
      Czy otrzymał Pan już pozew rozwodowy i wie Pan jakie argumenty przytoczyła żona? Gdy będzie Pan składał odpowiedź na pozew to może Pan nie wyrazić zgody na rozwód ze względu na fakt, że w Państwa małżenstwie nie nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia. Na pytanie czy Sąd może uz Pana za “niewinnego” trudno odpowiedzieć nie znając dokładnie stanu faktycznego i pozwu.
      Życzę powodzenia!

  25. Dominika pisze:

    Zastawiam się nad złożeniem wniosku rozwodowego. Jestem mężatką od 4 lat, jednak od prawie 6tyg nie mieszkam z mężem. Wyprowadziłam się po tym jak mnie pobił. Tłumaczył się, że nic nie pamięta i to dlatego, że był tak “napruty”. Nawet mnie za to nie przeprosił. Mamy dwójkę dzieci chłopców prawie 4lata i 16msc. Każdy mi mówi, że ze względu na dzieci powinniśmy spróbować naprawić nasze małżeństwo, ale ja nie widzę już dla nas przyszłości. Czuję się źle – mam wrażenie, że zawsze tylko mi zależało. Małżeństwo zawarte w dużej mierze dlatego, że wpadłam. On tłumaczy swoje zachowania i brak czułości tym, że sam jest z rozbitej rodziny, a matka na domiar złego jak był nastolatkiem ‘pozbyła” się ze swojego życia gdyż miał adhd i ona sobie nie radziła z tym. Pomijając fakt, że trudno mi myśleć o wybaczeniu tego co zrobił mąż, to czy fakt, że on wcale nie stara się walczyć o nasze małżeństwo, wręcz przeciwnie. Odnoszę wrażenie, że jest mu dobrze, że znowu mieszka sam i robi sobie co chce, a dzieci widuje najczęściej tylko w weekendy, bądź zajmuje się nimi jak mam drugą zmianę i pracuje do późna. Z domu, które urządzałam robi chlew i meline. Niby prosi, żebym wróciła do niego, ale paradoksalnie w miedzy czasie użyczył swojemu koledze “mój” pokój, bo tamten ma problemy rodzinne. Czy to wszystko wystarczy by już złożyć wniosek o rozwód z jego winy?

    • Pani Dominiko,
      Opisana przez Panią sytuacja powinna wystarczyć w Sądzie do orzeczenia rozwodu z winy męża, jednak powyższe okoliczności musi Pani udowodnić, np. zgłaszając odpowiednich świadków, którzy potwierdzą Pani słowa. Oczywiście nie wiem jakie stanowisko procesowe zajmie Pani maż i jakie argumenty będzie wytaczał przeciwko Pani.
      Powodzenia!

  26. Anita pisze:

    Jestem mężatką od 7 lat i w zaawansowanej tzw. trudnej ciąży. Od początku tej drugiej ciąży mąż nie wspierał mnie, ani nie interesował się dzieckiem, czy moim zdrowiem. Pierwsze dziecko ma 6 lat i było zaplanowane i chciane od samego początku. Ta druga ciąża spadła na nas jak grom z jasnego nieba, ale ja zaakceptowałam ten stan, natomiast mój mąż chciał bym ją usunęłam. W trakcie trwania ciąży był ze mną zaledwie 2 razy na usg, wyraźnie się nudząc za każdym razem. Do nieakceptowania drugiego dziecka doszła wyprowadzka ze wspólnego łoża (i tak ze względu na dobro dziecka mam zakaz współżycia), a na każdą moją próbę przytulenia się reagował jakbym była trędowata. W ciąży przyplątała mi się cukrzyca, przy której nie wystarczy sama dieta i obecnie jestem na insulinie i nie powinnam się denerwować. Mój mąż zaczął spędzać w pracy coraz więcej czasu (nie podejrzewałam go o zdrady, ale wracał o 23 i później) a w weekendy coraz częściej wychodził na imprezy lub by jak to mówił pomóc kolegom. Mnie ciągle zarzucał, że nie dbam o dom i ciągle od niego czegoś wymagam – głównie przygotowania pokoju dla noworodka. Pod koniec maja (jakieś 1,5 m-ca) temu mój mąż stwierdził, że ma dosyć, dziecko jest mu obojętne i chce rozwodu. Przez tą całą sytuację trafiłam do szpitala z zagrożeniem wcześniejszym porodem. W szpitalu odwiedził mnie dopiero po 4 dniach mówiąc ciągle o rozwodzie. Po wyjściu ze szpitala udał się do prawnika, który mu poradził złożenie wniosku o rozwód bez orzekania o winie i polecił aby się dogadał ze mną co do alimentów na dzieci. Ja sprawę próbuję przedłużyć, bo jestem w 36 t.c. i staję się coraz mniej sprawna, chociaż i tak nie mogę na niego liczyć, ponieważ wyjechał obecnie na wakacje, odpocząć ode mnie i starszej córki. Mam pytanie czy mam szanse na uzyskanie rozwodu z jego winy? Dodam, że od dłuższego czasu nie łoży na potrzeby rodziny. Ja płacę wszystkie rachunki i robię zakupy, on ogranicza się do kupienia chleba.

    • Pani Anito!
      Teraz proszę dbać o siebie i malenstwo, a nie przejmować się tym czy mąż złożyl pozew czy nie. Nawet jeśli go złożył to do czasu rozprawy minie kilka miesięcy, nic nie stanie się bez Pani wiedzy. Otrzyma Pani pozew i będzie Pani mogła na niego odpowiedzieć – czy zgadza się Pani na rozwód, z czyjej winy ma on nastąpić, jakich alimentów Pani się domaga ipd. Nie mam wątpliwości, że aktualne zachowanie Pani męża – brak wsparcia w tak trudnej i poważnej życiowej sytuacji – będzie ocenione przez Sąd negatywnie. Jednak proszę pamiętać, że aby Sąd orzekł rozwód to musi nastąpić w małżeństwie trwały i zupełny rozkład pożycia.
      Trzymam kciuki za Panią i dziecko! Powodzenia!

  27. Karolina pisze:

    Witam! Jestem mężatką od prawie 11 lat. Mąż wyprowadził się półtora roku temu po jednej z kłótni. Niestety wcześniej mieliśmy trudny czas, ostatnie trzy lata były ciężkie, nie mogliśmy się dogadać. Mamy dwoje dzieci (9 i 6 lat). Mąż złożył pozew o rozwód bez orzekania o winie już po trzech miesiącach od wyprowadzki, ostatecznie jednak sędzina nie wyraziła na niego zgody, ponieważ ja go nie chciałam, dla dobra dzieci. Teraz mąż powiedział, że idzie do adwokata (wcześniej go nie miał, był w sądzie sam, ja także). Obawiam się, że może mieć nagranie jednej z naszych rozmów, w której przyznałam się do tego, że nie kochałam go przez ostatnie lata, że byłam oziębła, że jestem winna i że zgasiłam w nim uczucie do siebie. Nie chcę rozwodu, a jeśli już, to z orzeczeniem winy męża, ponieważ to on się wyprowadził. Może za jakiś czas jednak znowu zapałamy do siebie uczuciem, tyle nas łączyło, mamy dzieci, więc po co teraz już rozwód. Ani ja ani on nie mamy nowych partnerów, więc myślę, że to jest możliwe. On płaci na dzieci 800 zł (po 400 na każde) i dokłada się do niespodziewanych wydatków. Widuje się z nimi 4-5 razy w tygodniu. W razie rozwodu chciałabym dostać po 600 zł na każde dziecko, czy jest to możliwe? Dodam, że mąż zarabia na rękę ok. 2500 zł, a ja ok. 1800 zł. On podobno wynajmuje mieszkanie i płaci za nie 1000 zł, ja mieszkam w naszym dotychczasowym mieszkaniu, ale opłaty mam także ok. 700 zł miesięcznie. Czy jest możliwość, żeby sąd i tym razem oddalił pozew? Co mam zrobić, żeby nie było rozwodu? Dodam, że mąż cały czas powtarza, że już podjął decyzję i jej nie zmieni…

  28. agnieszka wioleta pisze:

    Witam, chciałabym wziąć rozwód z mężem gdyż nie układa się nam. Mam już dość ciągłych kłutni i czuję że już się nie kochamy. Potrafimy się aby kłucić wyzywać. Oboje przyczyniliśmy się do rozpadu pożycia choć mój mąż uważa inaczej. Jesteśmy po ślubie półtora roku mamy rocznego syna. Ze względu na niego przede wszystkim chce rozwodu gdyż nie chce by patrzył na te ciągłe awantury i słuchał naszych krzyków. Gdy wspominam o rozwodzie mąż mówi że odbierze mi syna bo nie mam gdzie pójść z nim ani nie mam pracy. To prawda ale dbam o syna i poświęcam mu całą siebie czego nie mogę powiedzieć o mężu. On może ze dwa razy go przewinął i uważa że dziecko ma samo się bawić. Boję się że on zrobi wszystko by mi zabrać synka. Czy może to zrobić?

    • Pani Agnieszko,
      Na początku proszę zastanowić się nad odpowiednim momentem do złożenia pozwu rozwodowego – w Pani małżeństwie musi zaistnieć trwały i zupełny rozkład pozycia – a na ten temat nic nie wiem. Podczas sprawy rozwodowej Sąd będzie decydował o tym, komu powierzyć pieczę nad dzieckiem – matce czy ojcu. W tym zakresie Sąd kieruje się dobrem dziecka. Na rozprawie będzie |Panu musiała opowiedzieć kto zajmuje się opieką nad dzieckiem, jego pielęgnacją itd.
      Oczywiście, dziecko może zostać powierzone ojcu, choć to wyjątek od reguły w naszych Sądach. Jednak brak pracy nie jest przeszkodą nie do pokonania – teraz zapewne zajmuje sie Pani opieką nad dzieckiem, co jest oczywiste, ale gdy synek będzie starszy to zapewne planuje Pani wrócić do pracy. Powodzenia!!!

  29. wlka pisze:

    witam. mam pytanie ? jestem mężatką od 20 lat – mąż alkoholik i seksoholik.(z wiekiem uzależnienia się pogłębiają do tego stopnia iż mąż zaczyna romanse z kobietami w wieku naszej najstarszej córki i bywa nawet że są to jej koleżanki) było wiele prób ratowania rodziny ale z takim skutkiem iż od roku mamy rozdzielność majątkową a od pół roku orzeczoną przez sąd separację z winy męża. Po ostatnich zmianach nie widzę nadal żadnej szansy na poprawę a w ostatnich dniach dochodzę do wniosku że nawet nie chcę zatem pytam : jak będzie wyglądała nasza sprawa rozwodowa ponieważ słyszałam że jeśli powód separacji jest taki sam jak rozwodu to będzie to bardziej formalność a jeśli tak to ile czasu po separacji mogę złożyć wniosek o rozwód ?

    • Witam,
      Kodeks nie określa okresu czasu, jaki ma oddzielać orzeczenie separacji od orzeczenia rozwodu. Jeżeli rozkład Państwa małżeństwa jest zupełny i trwały, a pisze Pani, że nie chce już Pani walczyć o małżeństwo, nie widzi Pani żadnych szans, to wydaje się, że ma Pani już podstawy do złożenia pozwu. Oczywiście, co zawsze podkreślam, powinna Pani odbyć dłuższą rozmowę z prawnikiem, jeśli chce Pani mieć pewność w zakresie odpowiedniego momentu do złożenia pozwu. Czasem jeden szczegół może zaważyć na ocenie sytuacji.
      Pytała Pani również o winę w sprawie o separację i w sprawie o rozwód. Jeżli będzie Pani podnosiła te same argumenty, co poprzednio, to proszę powołać się na sprawę o separację, proszę wskazać sygnaturę sprawy i przeprowadzone wówczas dowody.Może nie będzie to tylko formalność, ale na pewno będzie miała Pani ułatwione postępowanei dowodowe. Życzę powodzenia!

  30. ami pisze:

    czy te pytania do pani są wybierane drogą losowania np, który mi się bardziej podoba to odpiszę . chyba za 2 dni temu zamieściłam post z bardzo dla mnie trudnym problemem a dziś niestety już go nie ma w ogóle na stronie . Dlaczego tak się dzieje Proszę o odpowiedź

  31. suma pisze:

    Witam.
    Chciałabym prosić o udzielenie porady w mojej sytuacji.
    Jestem 4 lata po ślubie. Od dwóch lat moje stosunki z mężem są bardzo złe. Powodem tego jest dziwne zachowanie męża, który uważa mnie winną za jego problemy w pracy. Wszędzie widzi wrogów, zerwał stosunki ze wszystkimi znajomymi. Zachowuje się jak osoba chora psychicznie lub cierpiąca na manię prześladowczą.
    W tej chwili poza nienawiścią i wzajemną niechęcią nic już nas nie łączy. Jesteśmy zgodni co do tego, że nie możemy na siebie patrzeć i z trudem żyjemy pod jednym dachem. Mamy dwójkę małych dzieci i tylko ich wychowanie nas łączy. Niewątpliwie więc nasze małżeństwo uległo rozkładowi w sferze emocjonalnej i fizycznej. Nadal jednak wspólnie utrzymujemy nasz dom, razem płacimy rachunki itp. Mąż nie chce wyprowadzić się z domu i nie chce oddać mi dzieci. Prawdopodobnie w czasie rozwody walczyłby o naprzemienną opiekę.
    Zanim złożę pozew rozwodowy chciałabym jednak wiedzieć, czy mam w ogóle szansę na rozwód jeśli nadal łączy nas więź materialna? Czy w przypadku moich problemów małżeńskich powinnam w uzasadnieniu rozwodu napisać o problemach psychicznych męża czy lepiej argumentować chęć rozwodu jedynie niezgodnością charakterów i niemożnością porozumienia się w kwestiach życiowych?

    • Dobry wieczór,

      Proszę o kontakt mailowy i podanie większej ilości szczegółów dotyczących Państwa sytuacji z uwzględnieniem kwestii dotyczącej dzieci.

      pozdrawiam!

    • Dobry wieczór,
      Więź materialna/gospodarcza jest oczywiście istotna, lecz podała mi Pani za mało szczegółów, bym mogła dać jednoznaczną odpowiedź. Z podanego opisu wynika, że Sąd mógłby oddalić powództwo.
      Proszę pamiętać, że orzeczenie rozwodu ma być usankcjonowaniem pewnego stanu rzeczy, a nie początkiem rozstania małżonków…
      A jeśli w przyszłości złoży Pani pozew to uzadanienie proszę konstruować w zalezności od Pani roszczenia – bez orzekania o winie, z winy itd.
      Powodzenia!

  32. Andzia pisze:

    Witam, rozstałam się z mężem gdyż nadużywał alkoholu i marihuany. Mimo moich próśb że nie chce żeby dziecko nasze(2 lata) wychowywalo się w takiej rodzinie mąż dalej robił swoje. Ma on po swojej stronie swoją rodzine która uważa że jest on młody (27 lat) i należy mu sie relaks a ja robie z niego pantoflarza i wiecznie wojny. Nie wiem co mam robić bo wiem że stać go na prawników a niestety mnie nie. Czy to jest wystarczający argument żeby złożyć wniosek do sądu o rozwód czy separacje? jakie mam szanse że dziecko zostanie ze mną? Prosze o rade

    • Pani Anno,
      Podała Pani za mało szczegółów dotyczących czasu rozpadu Pani małzeństwa i trudno określić, czy poże Pani już składać pozew. Nadużywanie alkoholu i marihuany będzie miało znacznie podczas orzekania winy w rozpradzie małżeństwa i podczas decydowania komu powierzyć dziecko. Proszę zatem zadbać o odpowiednie dowody na w/w okoliczności.

  33. Justyna pisze:

    Pani Mecenas,
    mój związek małżeński uległ rozpadowi w 07.2011 roku, kiedy to mój mąż oznajmił mi, że mnie nie kocha, nie chce ze mną żyć i chce rozwodu. Związek małżeński zawarliśmy w 12.2006r. W ciągu dwóch ostatnich lat wspólnego mieszkania razem z mężem (z mojej inicjatywy, ponieważ chciałam ratować małżeństwo) i dwojgiem małoletnich dzieci (5,5 oraz 2,5 lat) zaszły trzy próby powrotu, który były krótkotrwałe. Przez dwa lata trwaliśmy jednak w rozpadzie duchowym i fizycznym. 15.07.2013 mój mąż po raz kolejny powiedział, że mnie nie kocha, że chce się rozwieść i nie ma zamiaru już próbować być razem ze mną w związku. Poinformowałam go, że chcę się wyprowadzić z dziećmi z naszego wspólnego mieszkania. Na tą decyzję zareagował ku mojemu zdziwieniu bardzo przychylnie. Nie wytrzymałam i od lisca br. mieszkam z moimi dziećmi w domu mojej mamy. Przeprowadziłam się i przemeldowałam. W kwestii finansowej łaczy na wspólny kredyt mieszkaniowy na poczet mieszkania, w który mieszka mąż. Dojrzałam do podjęcia decyzji o rozwodzie z moim mężem. Jestem na początku poszukiwania adwokata, który reprezentowałby mnie w sprawie rozwodowej w mieście, w którym ostatnio mieszkałam razem z mężem. Czy wobec powyższego nastąpił zupełny rozpad pożycia i czy jest teraz odpowiedni momen na złożenie pozwu?
    Z poważaniem

    • Dobry wieczór,

      2 lata braku więzi fizycznej i duchowej to wystarczający czas na myślenie o rozwodzie. Wyprowadziła sie Pani od męża niedawno i tu Sąd mógłby mieć wątpliwości w zakresie więzi gospodarczej, tym bardziej, że macie Państwo małe dzieci. Wybrany przez Panią adwokat przepyta Panią o wszystkie istotne z punktu widzenia prawa szczegóły i po rozmowie podejmiecie Państwo decyzję, uważam jednak, że pod koniec roku może Pani śmiało składać pozew.

  34. Magda pisze:

    Witam. Pobraliśmy się z mężem 8 lat temu. Mamy piętnastoletnią córkę. Około 2 lata temu mąż coraz częściej miał do mnie o wszystko pretensje. Zaczęły się codzienne awantury którymi świadkami byli moi rodzice ( u nich mieszkaliśmy). Mąż zaczął nadużywać alkoholu po których zaczynał być agresywny. Szukał nieistniejących moich “kochanków” do których pisał na internecie w moim imieniu, a później drukował i próbował udowadniać moim rodzicom jaką to ja złą kobietą jestem. Wydzwaniał do nich i mówił że właśnie jestem z innym mężczyzną, podczas gdy ja po pracy byłam już w domu z rodzicami. Gdy oni powiedzieli jemu dość i gdy nasza córka zaczęła się bać o mnie( prosiła mnie o spanie z nią w pokoju gdyż się boi, przychodziła po mnie do pracy) mąż wyprowadził się w czerwcu 2013r. Po około 8 miesiącach po rozejściu się poznałam mojego obecnego partnera z którym obecnie jestem w 4 miesiącu ciąży, mieszkamy razem wraz córką. Mąż od paru tygodni zaczął słać mi poniżające i grożące sms. Teraz z składam wniosek rozwodowy. Czy istnieje możliwość że dostanę rozwód za porozumieniem stron. Wolałabym żeby rozwód przeszedł bez “prania brudów” i nie potrzebnych stresów moich bliskich i znajomych? Pozdrawiam

    • Pani Magdo,
      Jeżeli mąż zgodzi się na rozwód bez orzekania o winie to rozwód uzyska Pani na pierwszej rozprawie. Jednak w przypadku, gdy mąż będzie chciał dochodzić Pani winy to niestety nie obejdzie się bez “prania brudów”…
      Pozdrawiam!

  35. Joanna pisze:

    Witam

    Jestem 13 lat po ślubie 9lat temu mój mąż przyznał się w obecności grupy znajomych, że zdradził mnie kilkanaście razy. Ja miałam wtedy małe dziecko i nie zdecydowałam się na rozwód. Sypiałam już osobno jednak przez 7 lat zmuszał mnie psychicznie do sexu i fizycznie, aż uszkodził mi drogi rodne i od roku nie sypiam z nim wcale. Brzydzę się go od 9 lat. Dwa lata temu udowodniłam mu że ma kochankę dzwoniąc do niej (ona się przyznała). On wpadł w szał wyszarpał mnie powykręcał ręce. Powiedziałam mu, że składam pozew o rozwód a on na to że jak to zrobię założy mnie worek plastikowy na głowę i udusi albo utopi w wc i wszyscy pomyślą że odebrałam sobie życie. Bardzo się bałam ale juz od tej chwili z nim nie śpię i nie boje się bo wszystko mi jedno czy to zrobi czy nie. Osmiesza moją silną wiarę w Boga. Mówi mi że marzy by zostać najemnikiem, a mnie to tak bolii. Syn ma 9 lat i godzi też w jego uczucia religijne. Nigdy nie mieliśmy wspólnego konta. Ja opłacam wszystkie rachunki i utrzymuje syna nigdy nie dał nam żadnych pieniędzy płacę wszystko z konta i mam wpływ tylko swojej pensji. Nigdy nic nie zrobił w domu i jeszcze nigdy nie przepracował w kupie jednego roku. Czy mam szanse na rozwód? I ile to potrwa?

    • Pani Joanno!
      Mąż groził Pani śmiercią i dochodziło z jego strony do przemocy seksualnej – proszę pomyśleć o zawiadomieniu Prokuratury o tym fakcie!
      Wnioskując z opisanego przez Panią skrótowo stanu faktycznego z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że otrzyma Pani rozwód. Długość trwania procesu uzależniona jest od stanowisk procesowych stron – udowadnianie winy, rozstrzyganie o kontaktach z dzieckiem itd. może zająć trochę czasu. W niektórych sądach przerwy między rozprawami to 2-3 miesiące, a w innych 5-6 miesięcy. Powodzenia!

  36. Mario1987 pisze:

    Witam
    Prosił bym o pomoc bo juz nie umie sobie poradzić psychicznie i nie wiem co robić
    jestem po ślubie od 5 lat,żona pracuje jako cukiernik ciągłe siedzi w pracy, ja opiekuję sie synem
    ni układało sie nam ju z kilka miesięcy starłem się byc miły akceptować to , kwiaty prezenty komplementy i cała masa starań dosżło do momentu kiedy powiedziałem jej żeby cos z tym zrobiła bo nie może tak byc że ciągłe pracuje, stwierdziła że zobojętniała wobec mnie, i jest jej dobrze jak jest więc nie ma wyjścia muszę to zakończyć mieszkamy razem i tu pytanie czy gdy teraz złoże wniosek o rozwód sąd udzieli go nam bez okresu rozłąki zgodnie potwierdzimy że nie mieliśmy kontaktów seksualnych i żadnego innego rodzaju kontaktów przez 6 miesięcy tak jak by nas nie było dla siebie, wszytko mamy ustalone kwestia dziecka kredytów itp
    proszę o pomoc jak to zakończyć jak najszybciej bo popadam juz w jakąś depresje

    • Witam,
      Jeśli w Państwa małżeństwie wygasły wszelkie więzi i chcecie się rozstać to Sąd udzieli Wam rozwodu. Powinien Pan złożyć w Sądzie Okręgowym pozew i oczekiwać na rozprawę. Jeśli zależy Panu na jak najszybszym załatwieniu sprawy to proszę zwrócić szczególną uwagę na to, by w pozwie zawrzeć wszelkie istotne dla Sądu informacje, akty stanu cywilnego oraz proszę od razu uiścić opłatę sądową. W razie jakichkolwiek braków Sąd będzie Pana wzywał do ich uzupełnienia, co może wydłużyć postępowanie o kilka tygodni.

  37. Anna pisze:

    Witam,
    jestem 3 lata po ślubie a męża znam 9 lat.Od pewnego czasu nie ma już z mojej strony miłości do niego,a jedynie przyjażń.Nie był złym człowiekiem po prostu okazało się że ja chcę czegoś innego w życiu niż on.Od długo nie pracował,ja co rok wyjeżdzałam za granicę by zarobićdla nas pieniądze.Od roku mąż pracuje w Holandi,widywaliśmy się co dwa miesiące,współżycia prawie nie było bo mnie już nie zależało.Po moim ostatnim wyjeździe poznałam kogoś i chcę zacząć życie od nowa.Mąż zgadza się na rozwód bez orzekania.Nie mieszkamy razem bo mąż nawet nie jest u mnie zameldowany.Od ponad półtora roku nie przebywaliśmy dłużej ze sobą.Chcę złożyć pozew czy sąd się przychyli?Mamy jeszcze jeden problem bo oboje pracujemy za granicąi przyjazdy na rozprawy były by problemem.Można to też uwzględnić w pozwie?Czy sąd da nam szybciej rozwód jeśli przyznam że zdradziłam męża?Czy obarczy mnie winą?

    • Pani Anno,
      Skoro obydwoje Państwo chcecie rozwodu, a wszelkie więzy małżeńskie już wygasły, to proszę śmiało składać pozew, najlepiej bez orzekania o winie. Sąd, bez wniosku Pani męża, nie obciąży Pani winą. Na rozprawę musicie Państwo przyjechać, proszę jednak uwzględnić z pozwie, że będziecie w Polsce w konkretnym okresie – Sąd może wówczas wyznaczyć rozprawę we wskazanym okresie.
      Powodzenia!

  38. Magdalena pisze:

    Witam.
    Jestem w związku małżeńskim od ponad 2-och lat. Przed ślubem znaliśmy się 3 lata , z czego 2 lata mieszkaliśmy razem. Poznaliśmy się w Irlandii, tam obecnie oboje przebywamy aczkolwiek obecnie mieszkamy osobno. Nie układa się nam, chce zlozyc zgodny wniosek o separacje. Czy mogle zlozyc go sama posiadając jedynie pisemna zgode meza?
    pozdrawiam.
    Magda

  39. Ela pisze:

    Witam, jestem z mężem 20lat po ślubie. Mamy dwoje dzieci 17 i 14 lat.
    Od około 12 lat nie dochodziło między nami do zbliżeń. Mąż wobec mnie zupełnie zobojętniał. Dla męża liczy się właściwie tylko praca. Przez to wszystko, mi również już kilka lat temu przestało zależeć na naszym związku.
    Mieszkamy jednak razem ze względu na dzieci. Powodem wspólnego zamieszkiwania są też sprawy finansowe – dom kupiliśmy na kredyt, którego jeszcze spłacamy. Nadal mamy jedno wspólne konto oraz każdy po jednym osobnym.
    Chciałabym się dowiedzieć, czy jest możliwe uzyskanie rozwodu na pierwszej rozprawie. (Chcę złożyć pozew bez orzekania o winie).
    Z góry dziękuję za poradę.

    • Gdyby posiadanie kredytu miało być przeszkodą do uzyskania rozwodu to zapewne niewiele par rozwiodłoby się.
      Odpowiadając na Pani pytanie – zawsze jest szansa na uzyskanie rozwodu podczas pierwszej rozprawy. Zapewne jeśli Pani mąż przychyli się do Pani stanowiska to wszystko zakończy się po Pani myśli.

  40. stylistka pisze:

    Witam
    Jestem 9 lat po ślubie (mamy 6 letnie dziecko) Wniosłam pozew o rozwód z wyłącznej winy męża (znalazłam jego drugą komórkę w której jest wszystko..co i gdzie robili..są wyznania miłości..nawet ze on chciał ze mną wziąć rozwód dla niej)Mam telefon przy sobie.
    W momencie znalezienia dowodu mąż przyznał się do tego i stwierdził że winę przy rozwodzie bierze na siebie. Tydzień później dowiedziałam się dokładnie kto jest jego kochanką i w tym momencie mąż nie godzi się na rozwód z jego winy twierdząc ze zdradzał bo ja go źle traktowałam.
    Jakie mam szanse na to ze te SMS-y wystarczą żeby orzec wyłącznie jego winę?

    • Witam,

      Ma Pani w rękach bardzo mocny dowód na okoliczność zawinienia męża w doprowadzeniu do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. Na razie proszę czekać na odpowiedź na pozew – w niej mąż przedstawi swoje stanowisko procesowe i ewentualne zarzutu wobec Pani.

  41. Monika pisze:

    Witam
    Jestem mężatka od 6 l. Mamy z mężem 2-ke dzieci jedno 4,5 roku i drugie 6 l. Od 6 m-cy bardzo nam sie nie układa. 2 razy byłam na skraju wyczerpania psychicznego spowodowanego zachowaniem męża. Nękanie, zabranianie wyjść do znajomej czy wyjazdu na 2 dni do mamy. kontroli na każdym kroku. Ciągłego żądania rezygnacji ze studiów na rzecz domu i opieki nad dziećmi. Mimo że wszystko w domu było zrobione’ dzieci zadbane’ on wynajdywał inne drobne rzeczy żebym tylko nie usiadła do materiałów. Podczas ostatniej decydującej kutni zagroził że się zabije jak zabiorę mu dzieci. W ciągu tych 6 m-cy zaczął mi nawet robić awantury przy znajomych. Wcześniej braliśmy udział w spotkaniach w trójkątach i właśnie 6 m-cy temu oznajmiłam mężowi że ja nie chcę już w tym brać udziału bo robiłam to dla niego jednak teraz chcę z tym zerwać a on stwierdził że on nadal chce się spotykać. Teraz jak jest rozmowa o rozwodzie zapewnia że już nie będzie sie spotykał. Ja mu w to nie wierzę ponieważ za bardzo mu to sprawiało przyjemność. Od prawie 3 m-c nie sypiamy ze sobą mieszkamy jednak rzazem ze względu na dzieci i prośbę męża o dodatkowy miesiąc aby teściowa mogła przyjechać z zagranicy. Przez to nękanie które zapewnił mi mąż doszło do tego że na myśl że on wraca do domu cała byłam w nerwach (ból brzucha) że znów coś będzie nie tak lub zacznie się do mnie dobierać. Bylismy u psychologa i Pani psycholog stwierdziła że potrzebna jest nam terapia i to bardzo długa ponieważ mąż nie widzi swoich wad i patrzy lylko i wyłącznie na swoje potrzeby. Po powrocie do domu mąż jednak stwierdził że nie będzie chodził na zadną terapię. Ja powiedziałam że nie jestem w stanie przeżyć kolejnego psychicznego nękania więc podjęłam decyzję o rozwodzie. Ostatnie wydarzenia kosztowały mnie utratę 6 kg. Po dłuższych rozmowach doszlismy do porozumienia że się rozwodzimy (mąż twierdzi że to moja wina) i chcemy to zrobić za porozumieniem stron. Jak złożę papiery ile się czeka na pierwszą sprawę i jakie są szanse na zakończenie na pierwszym posiedzeniu? A wspomne że mąż prowadząc firmę zaproponował mi 350 zł na jedno dziecko. Kto ustala alimenty? dla mnie tj absurdalnie niska kwota. Prosze o odpowiedz

    • Pani Moniko,
      Jeżeli obie strony procesu chcą rozwodu bez orzekania o winie to Sąd, po ustaleniu czy nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia i czy dobro dzieci nie ucierpi w wyniku rozwodu, może zakończyć sprawę na pierwszej rozprawie. Wysokość alimentów jest ustalana przez Sąd. Musi
      Pani wykazać, jakie są koszty utrzymania dzieci i wskazać, jakiej kwoty domaga się Pani od zobowiązanego. Sąd w oparciu o te informacje oraz o wysokość dochodów Pani męża ustali wysokość alimentów. Życzę powodzenia!

  42. Arleta pisze:

    Witam. Jestem po slubie 4,5 roku. Wlasciwie od poczatku sie nam nie ukladalo i od poczatku czulam, ze to nieodpowiednia osoba dla mnie-niezgodnosc charakterow i klotnie o kazdy drobiazg. Jestem zdecydowana na rozwod i to sie nie zmieni. W dodatku w listopadzie spalam z innym mezczyzna i nie widze przyszlosci z moim mezem. Wlasciwie nasze wspolzycie bylo, ale niewielkie 3-4 razy w miesiacu, ostatni raz mialo miejsce w polowie pazdziernika, a juz miesiac nie mieszkamy razem i obecnie przebywam w Wielkiej Brytanii i tu zostane na dluzej. Chce zlozyc pozew, ale nie wiem kiedy najlepiej to zrobic, przeraza mnie czekanie jeszcze 5 miesiecy. Czy moge zrobic to po 3 miesiacach rozlaki, skoro czas oczekiwania na rozprawe wynosi okolo 3 miesiecy i wtedy po zsumowaniu wyjdzie 6 miesiecy rozlaki?! Maz zgadza sie na rozwod bez orzekania o winie. Pozdrawiam!!!

    • Witam,

      Nie znam szczegółów dotyczących wystąpienia trwałego i zupełnego rozkładu pożycia w Państwa związku. Ze skrótowego opisu wynika, że być może nie ma przeszkód to złożenia pozwu. Jednak by nie naraziła się Pani na przedwczesność powództwa radzę udać się po poradę prawną do adwokata. Gdyby Sąd uznał powództwo za przedwczesne to oddali Pani pozew i nie dokona zwrotu 600 zł opłaty sądowej.
      pozdrawiam,

  43. przyjaciółka pisze:

    Witam…w zeszly czwartek zlozylam pozew o rozwod,wczoraj maz go otrzymal. Jak dlugo czeka sie w Kielcach na termin rozprawy ??

    • Witam,
      Kielce znajdują się poza moim stałym obrębem działania, więc nie mogę Pani udzielić informacji w tym zakresie. Proszę spróbować zadzwonić do Sądu – tam powinna Pani uzyskać informację o przybliżonym terminie rozprawy.

  44. stylistka81 pisze:

    Witam

    Jestem po pierwszej sprawie rozwodowej (z wyłącznej winy męża) miałam dowody w postaci smsów z kochanką.
    Mąż przyznał się przed Sądem ,że zdradził, ale żąda rozwodu z winy obojga. Odpowiedz na mój pozew złożył dopiero na rozprawie ( opisał tam rzeczy bardzo oczerniające moją osobę- z czym się nie zgadzam)
    Moje pytanie jest takie dlaczego Sąd powołał kochankę męża jako świadka na kolejną rozprawę , jak on się przyznał przed Sądem, że mnie z nią zdradzał. Jestem z tego faktu zadowolona, ale też bardzo zdziwiona decyzją Sądu.

    Z góry dziękuję

    • Witam,
      Czy Sąd dopuścił ten dowód z urzędu? Na pewno nikt nie wnioskował o przesłuchanie tego świadka?
      pozdrawiam,

      • stylistka81 pisze:

        Witam
        Sąd otrzymał smsy jako dowód ( tylko nie wiem czy Sąd je przeglądał) Pozwany przyznał się do zdrady, ale żąda rozwodu z winy obu stron ( w odpowiedzi na pozew,który dostarczył dopiero na rozprawę- napisał że niby byłam złą żoną i dlatego zdradzał)
        Ja wniosłam o dopuszczenie jego kochanki jako świadka. Nie rozumiem jednak faktu dlaczego Sąd ją powołał, jak pozwany przyznał się do zdrady z tą kobietą. W momencie zeznań pozwanego wyszło że nadal ma jakąś ,,koleżankę,, a z tamtą już niby nie jest.
        Dlaczego musi być druga rozprawa ze świadkami, jak naprawdę miałam mocne dowody w postaci sms ? Obawiam się że ta kochanka w ogóle się nie zjawi na rozprawie lub będzie zeznawać na korzyść pozwanego.
        Pozdrawiam serdecznie

  45. anja pisze:

    Proszę i rade,maz złożył pozew i napisał o trwałym i zupełnym braku pozycia.tydzien przed otrzymaniem pozwu spedzilismy fajnie dzien,przytulając się i całując.data pozwu 29 wrzesień,wspolzylismy tydzień przed i ok.miesiac po.w dniu kiedy listonosz przyniósł pozew maz przez telefon mówił za mnie kocha.co na to sąd.czy mam to napisać w odpowiedzi na pozew do sadu.prosze o odpowiedz.

    • Pytanie brzmi: dlaczego mąż złożył pozew rozwodowy? Podczas rozprawy Sąd będzie ustalał czy w Państwa małżeństwie nastąpił trwały i zupełny rozkład. Z tego co napisała Pani powyżej wynika, że o żadnym rozkładzie nie ma mowy. Po takich ustaleniach Sąd zapewne oddali powództwo Pani męża.

      pozdrawiam!

  46. anja pisze:

    cd.spedzalismy razem czas,wspolzylismy raczej regularnie i jadalismy na miescie,robilismy wspolnie zakupy i maz dawal mi na wydatki oraz robil oplaty mojego mieszkania,czy to brak wiezi tzw gospodarczej? dziekuje i pozdrawiam

  47. kasia pisze:

    Witam, jestem w zwiazku part­ner­skim z roz­wod­ni­kiem, ktory ma zasa­dzone ali­menty na malo­let­nie dziecko z poprzed­niego mal­zen­stwa. Obec­nie pla­nu­jemy sie pobrac. Czy nasz slub i pro­wa­dze­nie wspol­nego gospo­dar­stwa domo­wego jest pod­stawa dla jego bylej mazlonki do pod­wyz­sze­nia ali­men­tow na ich wspolne dziecko? Czy w tym momen­cie sad bedzie bral takze i moje dochody pod uwage? Czy gdy­by­smy pod­pi­sali mie­dzy soba roz­dziel­nosc majat­kowa, to umowa ta uchro­ni­laby nas przed ewen­tu­al­nym wgla­dem w moje zarobki i pod­wyz­sze­niem kwoty alimentacyjnej?

    • Pani Kasiu,
      Proszę skontaktować się z adwokatem w Pani miejscu zamieszkania. Odpowiedź na blogu w oparciu w nieznany stan faktyczny byłaby bardzo ogólna i oparta na domniemaniach, a to nie daje Pani żadnej gwarancji wybrania bezpiecznego rozwiązania.

  48. Monika K. pisze:

    Witam.
    Małżeństwo moich rodziców trwa od 21 lat. Mam jeszcze dwóch braci. Wszyscy jesteśmy już pełnoletni. Wyprowadziliśmy się od ojca miesiąc temu. Nadużywa alkoholu, właściwie już z nami nie rozmawiał, tylko warczał.. Codziennie dochodziło do przemocy psychicznej, a zdarzało się i tak, że używał wobec nas przemocy fizycznej. Ponad rok temu zgłosiliśmy jedną z awantur na policję. Proces Niebieskiej Karty był już w toku, ale mama wycofała się ze wszystkiego z powodu jego gróźb. Dysponuję nagraniem gróźb i wyzwisk pod adresem mamy. Wiem, że ojciec będzie robił trudności, gdyby mama wystąpiła o rozwód. Cały czas ją nachodzi i nakłania do powrotu. Twierdzi (po raz kolejny) że się zmienił i wszystko przemyślał. Mama definitywnie chce zakończyć to małżeństwo. Nie chce nic ze wspólnego majątku, konta bankowe rodzice mają właściwie od zawsze osobne. Po jakim czasie mama może wnieść pozew? I czy w sytuacji, kiedy on zapewnia o poprawie i prosi o kolejną szansę sąd nie weźmie jego strony?

    • Zakładam, że przed wyprowadzką małżeństwo rodziców już nie istniało, czyli że nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia, a wyprowadzka była konsekwencją długoletniej przemocy męża wobec żony i dzieci. Jeśli tak było to nie ma nad czym się zastanawiać i trzeba składać pozew. Jednak przed jego złożeniem proszę poczytać inne wpisy na blogu dotyczące trwałego i zupełnego rozkładu pożycia oraz o przebiegu rozprawy i wnioskach dowodowych. Powodzenia!

  49. Joanna M pisze:

    Witam,

    jesteśmy z mężem parą od 3 lat. W lutym 2013 urodził się nasz syn, w październiku 2013 wzięliśmy ślub. Jakieś dwa miesiące po ślubie mąż oznajmił, że nie wie, czy chce być nadal ze mną. Zaczął traktować mnie obojętnie, sypiał poza domem, ostatnie zbliżenie miało miejsce w lutym 2014. Ciągle szuka nowych wymówek, to zwala winę na mój charakter, to mówi o tym, że chciałby coś osiągnąć w życiu, mieć czas dla siebie itp.W połowie marca mąż wyprowadził się z domu, niby na próbę, ale trwa to do dziś. W tej chwili właściwie się nie widujemy, spędziliśmy osobno Święta. Mąż coraz rzadziej odwiedza dziecko, nie pyta o nie. Cały czas (właściwie codziennie) kontaktujemy się przez sms-y, mamy wspólne konto w banku. Ostatecznie podjęłam decyzję o przeprowadzeniu się z dziećmi (mam synka z poprzedniego małżeństwa) bliżej rodziców. Jestem w depresji, pod opieką psychiatry, będę pod opieką psychologa wkrótce. Kocham męża, ale on odrzuca wszelkie prośby o terapie czy inne formy ratowania związku. Z drugiej strony twierdzi, że nie jestem mu obojętna i nie chce definitywnie go zakończyć. Nie wiem kompletnie, co robić, składać pozew o separację, o alimenty?

    • Przed udzieleniem wskazówek musiałabym poznać cel, do którego Pani zmierza. Czy chce Pani ratować małżeństwo czy je zakończyć? Jeśli na decyzję jest jeszcze za wcześnie to może rzeczywiście warto pomyśleć o uregulowaniu kwestii alimentacyjnej czy też związanych z władzą rodzicielską. Powodzenia!

  50. Alwaro pisze:

    Witam
    Jestem żonaty od ponad 4 lat. Mam córeczkę 4-letnią. Z żoną mam problem tego typu, że uwielbia kokietować i podrywać mężczyzn, z czego nie jestem zadowolony. Od pół roku żona podjęła pracę i od tego czasu ja z córką zeszliśmy na drugi plan. Wogóle moje kontakty z żoną zaczęły zanikać, ponieważ musiałem chodzić na popołudniowe i nocne zmiany, żeby móc odbierać dziecko z przedszkola. Gdy żona wracała z pracy to najczęściej mnie już w domu nie było bo jechałem już do pracy. Nasze współżycie też zeszło do minimum (średnio raz na tydzień i to za moją namową). Bodajże jeszcze w marcu znalazłem w jej telefonie że smsowała z 47 letnim przełożonym z pracy. Obiecała mi że urwie z nim kontakt i usunie numer. W marcu żona zaszła w ciąże i powiedziała, że nie może urodzić tego dziecka bo ona teraz robi karierę. W kwietniu zażyła tabletki na poronienie i poroniła. Parę dni po świetach wielkanocnych znalazłem jej karteczkę do spowiedzi i napisane na niej było, że nie była wierna. Zdenerwowałem się i uszkodziłem drzwi, ale ją nawet nie tknąłem. Pogodziliśmy się. Podejrzewałem, że w ciąży była z kimś innym i dlatego nie chciała urodzić. Po 3 dniach czułem, że mnie okłamuje i po jej powrocie z pracy sprawdziłem jej biling (dostała rachunek na 300zł) …okazało się że od marca smsowała i dzwoniła do dwóch tych samych numerów w porach gdy była w pracy, gdy byłą w domu a ja spałem po nockach bądź gdy ja byłem w pracy. Dziennie była w stanie wysyłać po 50 smsów i przez 1h rozmawiać. Wszystkie smsy usuwała na bieżąco. Wyprowadziłem się do rodziców i zarządałem rozwodu o jej winie (dziś mija miesiąc jak nie mieszkam z żoną), gdy po trzech dniach ochłonąłem chciałem wrócić bo najważniejsze jest dla mnie dobro naszej córki. Żona mnie już nie chciała wpuścić do domu, gdy odbieram dziecko z przedszkola to po godzinie przyjeżdża i mi je zabiera. Robi non stop awantury. Wmawia dziecku że nie kocham ich, że ich biję i wogóle. Dziś mi córka powiedziała, że mama jej mówi, że tatuś ma niedobre serce. Za każdym razem jak żona przyjeżdża do mnie po dziecko, ono płacze i nie chce z nią jechać, woli zostać ze mną, córka mi mówi że nie lubi mamy. Żona ją zabiera siłą. Dowiedziałem się od żony że zaczęła chodzić do psychologa od przemocy, którą ja jej i córce fundowałem, co jest oczywiście bzdurą. Żona jest znana z tego, że chlubi się kłamstwem i jest w tym tak dobra, że zwykły człowiek nie odróżni kiedy ona mówi prawdę. Boję się że w ten sposób chce zrobić mnie winnym. Ja nie chcę wyciągać żadnych brudów ale mam dowody przeciwko niej na wszelki wypadek, W zeszłym roku troszkę się poszarpaliśmy i gdy uciekłem do łazienki żeby się zamknąć ona zadzwoniła na policję. To był jedyny i ostatni raz jak z nią się szarpałem, przed i potem to jedynie kłótnie słowne. Teraz za każdym razem jak przyjeżdża po dziecko to traktuje mnie jak śmiecia, nie chce rozmawiać ani o powrocie ani o rozwodzie. Ja już nie mogę patrzeć jak płacze moje dziecko widząc jak się kłócimy. Czy jest szansa na rozwód bez orzekania o winie, żeby zakończyć cały ten cyrk jak najszybciej? Czy przy rozwodzie bez orzekania o winie będę musiał płacić alimenty na żonę? Czy mam szansę odebrać córkę żonie i sprawować opiekę nad nią? A może mam szansę żeby sąd orzekł winę ze strony żony? Bardzo proszę o pomoc….

    • Witam,
      Jeśli małżonkowie się zgadzają na rozwód bez orzekania o winie to sprawę zakończycie Państwo szybko. Warto zastanowić się jednak, czy chce Pan walczyć o córkę czy chce Pan ją pozostawić z matką – w razie podjęcia walki o dziecko sprawa nie zakończy się na pewno na jednej rozprawie.
      W zakresie winy nie mogę Panu udzielić jednoznacznej odpowiedzi, gdyż nie wiem jakie ma Pan dowody na okoliczności opisane powyżej. Powodzenia!

  51. Irena pisze:

    Witam,
    Jestem po ślubie 4 lata od początku nasze małżeństwo nie układało się najlepiej, nawet jeszcze przed ślubem chciałam się rozstać, oddać pierścionek… On jednak nie pozwolił mi odejść, obiecywał że się zmini, błagał abym nie odchodziła, mówił, że on sobie nie poradzi beze mnie, no i jakoś uległa, uwierzyłam w te wszystkie obietnice, niedługo potem wzięliśmy ślub, który był już zaplanowany do tego czasu rzeczywiście zauważyłam poprawę naszych relacji. Jednak po ślubie było tylko gorzej, mieszkaliśmy w domu z moimi rodzicami, mieliśmy pokój na piętrze, Mąż większość czasu spędzał właśnie w nim, nie angażował się w życie rodziny, nie angażował się w żadne obowiązki domowe, sprzątał jedynie pokój, w którym spędzał większość czasu i łazienke, tylko w soboty i oczywiście jeśli nie był w tym czasie w pracy. W ten sposób czas po pracy spędzaliśmy osobno on w swoim pokoju gdzie jego główną rozrywką było piwo i komputer, a ja pomagałam rodzicom. Łudziłam się, że na jego zachowanie ma wpływ fakt, że nie mieszkamy sami. Miałam nadzieję, że jeśli zamieszkamy tylko we dwójkę to się zmieni zaangażuje będziemy robić wszystko wspólnie, Postanowiliśmy przeprowadzić się do innego miasta. Kiedy ja wyjechałam bo pierwsza znalazłam pracę to była w sierpniu 2010 mąż miał zaraz do mnie dojechać , niestety trwało to aż 3,5 miesiące bardzo brakowało mi w tym czasie jakiegokolwiek wsparcia, wręcz przeciwnie kiedy przyjeżdżałam do domu, to albo go nie było albo robił afere że rozwaliłam się ze swoimi rzeczami zamiast cieszyć się, że mnie widzi. Natomiast gdy kolega pożyczył mi laptop z dostępem do internetu, abym mogła pogadać z mężem na skype, ten węszył nieczyste zamiary i obawiał się, że go zdradze, nie ufał mi, anie też nie przyspieszył swojego przyjazdu, aby być razem w tym trudnym momencie. W tym czasie znacznie oddaliśmy się od siebie, mimo to próbowaliśmy ratować związek, mimo to nadal nie było dobrze. Mąż pracował często popołudniami, a ja na rano, mijaliśmy się i dalej wszystkie obowiązki domowe były na mojej głowie, on rano sie wysypiał, a ja sama po pracy musiałam targać zakupy gotować obiad itp kiedy kładłam się już spać, żeby rano wstać, mąż nie ułatwiał mi tego oglądając do późna telewizję, chodziłam zmęczona niewyspana zdenerwowana stanem rzeczy, nie miałam ochoty na seks, a kiedy raz spotkałam się z kolęgą, po prostu wypić piwko, pogadać z kimś, bo już nie mogłam znieść tego że moje życie ogranicza się tylko do pracy, obowiązków domowych usługiwaniu mężowi spędzanie samotnie popołudnia, podejrzewała mnie od razu o zdradę, bo wyszłam z kimś kogo on nie zna. była awantura nie odzywaliśmy się po ty z tydzień, spaliśmy na różnych łóżkach. po tym wydarzeniu, które miało miejsce na początku 2013 roku już nigdy nie było tak samo. We mnie była złość, że mi nie ufa, że nie pozwala mi sie z nikim spotykać, że chce mieć mnie na wyłączność tylko dla siebie, żebym była tylko kurą domową, a z jego strony był brak zaufania. Współżyliśmy tylko sporadycznie, chyba tylko po to, aby zaspokoić potrzeby fizyczne, nie całowaliśmy się w ogóle, kiedy chciałam się poprzytulać usłyszałam, że jestem egoistką, nasze życie seksualne zaczęło zanikać. Chcąc to ratować, w kwietniu postanowiłam w sexschopie kupić jakąś zabawkę, że może to coś zmieni, użyliśmy jej dwa razy i to z mojej inicjatywy, nawet mu groziłam, że kupie mu tabletki na potencję i dorzuce do herbaty czy coś żeby nie wiedział, a żeby były efekty, dodam że mąż ma dopiero 30 lat. Pod koniec kwietnia mieliśmy poważną rozmowę, powiedziałam, że jeśli się nie zmieni, to ja widzę tylko jedno wyjście rozwód. Po tej rozmowie przez tydzień było w miarę w porządku nawet współżyliśmy ze sobą, ale nadal bez pocałunków, a przytulał mnie tylko wtedy kiedy go o to poprosiłam. Nie trwało to długo, a mąż robił się coraz bardziej nie do zniesienia, nie dość że nie było miłości między nami to zabrakło jeszcze szacunku, przemawiał przez niego czysty egoizm, kiedy w sobote chciałam pospać trochę dłużej to z samego rana włączał głośno muzykę kiedy poprosiłam go o wyłączenie bo chce jezcze trochę pospać, to sie śmiał i powiedział że nie wyłączę,, kiedy chciałam ją tylko ściszyć zrobił awanturę i nie odzywał się przez kilka dni, takich przypadków było więcej,, np. kiedy ja już spałam przychodził do syialni oczywiście z telefonem do łóżka i włączał muzykę, gdy prosiłam o jej wyłączenie to sie tylko śmiał, kiedy byłam w pracy dzwonił do mnie co on ma na śniadanie kupić, to rzeczywiście uniosłam się, ale dorosły mężczyzna powinien chyba sam decydować o tym co ma na śniadanie jeść, to za to że sie wkurzyłam, znowu nie odzywał się do mnie przez kilka dni, miałam już dość takiego życia, gdzie muszę o wszystko sama się martwić i zajmować się tak naprawdę dużym dzieckiem, od którego nie mam w zamian nic, ani miłości, ani wdzięczności, ani nawet szacunku, ani nawet odrobiny wolnego czasu mi nie poświęca, całą swoją uwagę skupiając na telefonie, komputerze, telewizorze i piwie Postawiałam sprawę na ostrzu noża i powiedziałam, że składam pozew o rozwód. Wtedy znowu zaczęły się lamenty i błagania o kolejną szansę, obiecanki, że się zmieni, że chce wszystko naprawić, bo sobie nie poradzi beze mnie, ale ja już w nic nie wierze. Poza tym przez takie zachowanie, odsunął mnie od siebie, i miłość, która gdzieś się tliła zgasła została zaduszona. Powiedział, że do tej pory nie brał na serio tego co ja do niego mówie, a próbowałam rozmawiać z nim na różne sposoby aby naprawić sytuację, przytakiwał, mówił że mam rację, a i tak robił swoje – nie traktuje się w taki sposób jak on traktuje mnie osoby, którą się rzekomo kocha. Z resztą kiedyś usłyszałam od niego, że jest ze mną bo jest tak mu wygodnie. Kiedy dotarło do niego, że decyzja o rozstaniu jest ostateczna próbował się wieszać, tylko też nie wiem czy chciał to zrobić, czy to była tylko kolejna próba manipulacji, zatrzymania mnie na siłę. U nas nie wystąpiło to nagle, tylko stopniowo się rozpadała, aż coś w końcu we mnie pękło, że powiedziałam dość, że nie zniosę dłużej takiego traktowania. Mąż nie chce rozwodu, bo boi się, że nie będzie potrafił sprostać nawet zwykłym codziennym obowiązkom, ale ja już zdecydowałam.
    Chcę złożyć pozew o rozwód, tylko tak jak Pani pisze, że musi być zupełny i trwały rozpad pożycia i według mnie taki jest, tylko nie wiem jak sąd oceni tą sytuację, mieszkamy jeszcze razem bo mamy wspólne mieszkanie na które wzięliśmy kredyt, chętnie bym się z niego wyprowadziła, ale boję się, że może mieć to wpływ na decyzję sądu o tym komu ono przypadnie w udziale. Nie zależy mi na tym mieszkaniu tylko bardziej martwię się co będzie z kredytem, On nie ma możliwości aby przepisać na siebie cały kredyt, bo zarabia mniej ode mnie. Ja jestem w stanie finansowo wziąć na siebie mieszkanie i związane z nim zobowiązanie. Czy w Pani ocenie jest szansa na szybkie uzyskanie rozwodu z orzeczeniem o jego winie? Zależy mi na tym szczególnie ze względu na to, że on jest strasznie niezaradny życiowo i boję się, że w przyszłości będzie chciał wyciągnąć ode mnie alimenty, a ja od tego człowieka nie chce nic, chce żeby dał mi tylko święty spokój.

    wiem, że moja wypowiedź jest bardzo długa, choć starałam się ją okroić do minimum, ale jednocześnie chciałam przybliżyć nieco moją sytuację,
    Z góry bardzo dziękuje za odpowiedź
    Pozdrawiam

  52. Monika pisze:

    Witam,
    jestem 5 lat po ślubie, mam 5 letniego synka. Mój mąż spędzał cały czas przed komputerem, nie wychodził z nami na spacery, nie było żadnych wycieczek nie mówiąc już o wakacjach wszędzie jeździłam sama z dzieckiem. Nasze “wspólne” życie ograniczało się do spania w jednym domu i do wspólnych wydatków. Gdy byłam w pracy dziecko cały czas siedziało w domu przed komputerem. Dziecko w pewnym momencie zaczęło uzależniać się od gier komputerowych i wszelkich konsoli. Od trzech lat próbowałam nakłonić męża do zmiany jednak nie przynosiło to żadnego skutku. Rozstałam się z nim w lipcu tego roku gdy powiedział że się nie zmieni. Wyprowadził się w sierpniu tego roku. Złożyłam pozew o rozwód za porozumieniem stron natomiast teraz powiedział mi że mi nie da rozwodu wmawia mi że mam kochanków do tego mi grozi i wyzywa od najgorszych przy dziecku. Co ja mam w tej sytuacji zrobić? Donieść jakieś papiery do sądu? czy pozostawić tak i czekać na rozprawę? Ponadto powiedział mi że nie odbierze od sądu żadnego listu

    • Na razie proszę spokojnie czekać, aż mąż przedstawi w Sądzie swoje stanowisko. Gdy nie zgodzi się na rozwód lub gdy będzie chciał rozwodu z Pani winy to wówczas będzie Pani musiała szczegółowo opisać, co działo się w Pani małżeństwie. Powodzenia!

  53. Xenia pisze:

    Dodam, że mąż traktuje dom jak hotel. Dosłownie. A mnie jak sprzątaczkę. Mimo, iż jestem z brzuchem, muszę sama wykonywać wszystkie obowiązki domowe. Jestem załamana i znerwicowana. Mam myśli samobójcze. Palę papierosy, bo inaczej, bo inaczej chyba nie poradziła bym sobie ze sobą. Tak bardzo martwię się o zdrowie dziecka. Co mam robić?

  54. Jarek pisze:

    Czy mogę założyć sprawę Cywilną osobie która spowodowała mój rozpad małżeństwa? i nie mówię tu o żonie a o przyjacielu czy jest Coś takiego ?

  55. zagubiona pisze:

    Witam, bardzo proszę o pomoc.
    Jestesmy małżenstwem 5 lat. Od dawna mąż zaczął mnie zaniedbywać. Nie okazuje uczuć, ciągle mowi do mnie podniesionym tonem. Czuję się samotna jak nigdy dotąd. Nie mogę na niego liczyć w żadnej sytuacji, nawet jak traciłam ciąże to nie bylo widać u niego zadnego wzruszenia (ja byłam na zabiegu po poronieniu a mąż w domu ściągał filmy pornograficzne). pornografia to kolejny problem, który przewija sie w naszym zwiazku od dawna. początkowo zagroziłam, że odejdę, mąż obiecywał poprawę, mówił że to ostatni raz i wiecej mnie tak nie skrzywdzi. Oczywiscie wielokrotnie sytuacja sie powtarzała. Przez to moje poczucie własnej wartości jest na poziomie 0. Podobam się mężczyznom, ciągle słyszę komplementy… ale nie od męża. Przez to nasza sfera erotyczna, która dla meza jest bardzo wazna jest na bardzo niskim poziomie. Nie potrafię się otworzyć. Czuję, że mąż od dawna mnie nie kocha, wiele razy o tym mówilam, ale słyszę “Ty jak zawsze wiesz wszystko najlepiej” i temat się kończy. W ogole nie rozmawiamy o problemach, wszystko co sie wydarzy zostaje odłożone na bok, ale wraca z podwójną siłą. Maż nie chce rozwiązywać problemow.
    Mam cudowną rodzinę, która jest dla mnie najwazniejsza. Sposób w jaki mąż traktuje moją rodzinę również powoduje, że chcę się od niego uwolnić.
    Mamy problemy z niepłodnością. Cały czas się leczę. Nasze wspołżycie (ok. 3-4 razy w miesiącu, czasem rzadziej) to dla meza tylko chęc zaspokojenia potrzeby, a dla mnie sposób na spełnienie marzenia bycia matką (praktycznie tylko w dni płodne pozwalam mężowi na zbliżenie). Nasze życie erotyczne nie ma od dawna nic wspolnego z miłością.
    Nie chcę dłużej żyć z człowiekiem, przy którym nie mogę liczyć na odrobinę szczęścia, miłości, bliskości. Nigdy nie czułam się tak samotna. Mieszkamy razem (nikomu nie przyznałam się do problemów małzenskich), od kilku nocy śpimy osobno.
    Czy w naszej sytuacji możemy liczyć na rozwód bez orzekania o winie?

    • Witam,
      Jeśli złoży Pani w Sądzie pozew o rozwód bez orzekania o winie, a mąż wyrazi na to zgodę to otrzymacie Państwo taki rozwód. Sąd nie orzeka o winie tylko wówczas, gdy taka jest wola stron. Gdyby mąż chciał dochodzić Pani winy to wówczas Sąd będzie ustalał kto doprowadził do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia. Powodzenia!

      • zagubiona pisze:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź.
        Chciałam jeszcze tylko dopytać jak sprawa by wyglądała, jesli mąż nie wyrazi zgody na rozwód…
        Mieszkamy nadal razem (nie jestem w stanie sama wynająć mieszkania i sie utrzymać), ale śpimy osobno od miesiąca, nie współżyjemy ok 2 mce. Jak powiedziałam mężowi, że chcę rozwodu to całkowicie temat odpuścil, ale wiem, że dla zasady będzie mi robił problemy.
        Czy w mojej sytuacji sąd może podważyć zasadność rozwodu i go nie udzielić?

  56. Hanna pisze:

    Witam,
    Jestem mężatką od 9 lat i prawdopodobnie od tylu mój mąż mnie zdradza. Jako naiwna i kochająca kobieta miałam nadzieję, że to przejdzie ale już teraz wiem, że ten typ tak ma i koniec. Doszliśmy do wniosku, że weźmiemy rozwód. Nie sypiamy z sobą od 3 lat, mamy intercyzę ale wspólnie utrzymujemy dzieci i mieszkamy razem. Rachunki za dom i raty kredytu płaci mąż bo dom jest jego. Wyprowadzę się z dziećmi dopiero za ok 3 miesiące bo wcześniej nie będzie mnie na to stać. Dodam, że mimo posiadania dowodów zdrady nie chcę dochodzić jego winy bo nic na tym nie zyskam a jedynie przedłużę swoje cierpienie.

  57. Marzena pisze:

    Witam!
    jestem zrozpaczona…
    Od połowy lipca tego roku jestem z mężem w związku małżeńskim. Ze względu na późny odbiór mieszkania (koniec października tego roku) po ślubie zdecydowaliśmy się mieszkać osobno- każde u swoich rodziców do początku września aż rodzice męża przyszykują mieszkanie a przede wszystkim pokój dla nas na moją przeprowadzkę. Na początku września mąż z dnia na dzień oznajmił mnie że chce się rozwieźć- powód jedna kłótnia na temat mieszkania z jego rodzicami i to że uczucia w nim pękły (dzień wcześniej mówił mi że mnie kocha a moje odczucia były że to wyznanie było szczere). Od tego czasu praktycznie w ogóle się nie widujemy- odgrodził się murem, jednak codziennie korespondujemy- proszę go o zmianę decyzji ponieważ nasz problem można rozwiązać jednak on stawia przy swoim i twierdzi, że po ślubie się zmieniłam (nie wziął pod uwagę, że to był okres nerwowy związany z załatwianiem dokumentacji związanej z mieszkaniem oraz ciężkiej sytuacji u mnie w pracy- dyrektor regionalny zwalniał pracowników z powodu redukcji ilości osób zatrudnionych w firmie a ja nie mogłam sobie pozwolić na stratę pracy z powodu kredytu na mieszkanie). W tym okresie nie układało nam się w sferze intymnej- stres oraz brak swojego kątu ponieważ jego rodzice byli zawsze za ścianą i cały czas wchodzili nam do pokoju. Teraz w październiku złożył pozew o rozwód bez orzekania winy- domyślam się ze pozew argumentował tym, że razem nie mieszkaliśmy, mieliśmy kilka kłótni, które są do rozwiązania oraz że ustała więź intymna (z powodu jego obecnego wyboru, czyli 1,5 miesiąca od jego zaskakującej decyzji). Przez jego decyzję załamałam się psychicznie (depresja,nerwica). Przez miesiąc czasu byłam na L4 z tego powodu jednak po skończeniu chorobowego dostałam wypowiedzenie. Mam pytanie jak się bronić w sądzie przed rozwodem, bo nie chcę się z mężem rozwodzić, bo ja wiem, że można uratować nasze małżeństwo a męża bardzo kocham i mam zamiar w odpowiedzi na pozew nie zgodzić się na rozwód. Mam wielu świadków, którzy słyszeli, że dopiero razem mieszkać będziemy we wrześniu i dalej się kontaktujemy, a przede wszystkim, że mąż martwi się o moje zdrowie i żeby nic mi się nie stało. Dostał również ode mnie nasze zdjęcie ślubne w ramce w formie prezentu i przyznał się, że postawił je na komodzie kolo łóżka co mnie utwierdza w tym, że musi coś do mnie dalej czuć, bo osoba, która nic nie czuje do drugiej osoby takich rzeczy nie robi.
    Pozdrawiam!

  58. Kamil pisze:

    Witam, mam nietypowe pytanie mianowicie bedziemy z malzonka brac rozwod dogadalismy sie ze rozwod bedzie bez orzekania o winie slub byl w styczniu bierzacego roku, pozycia nie bylo od 3 miesiecy powodem rozwodu sa nieustanne klutnie, brak uczucia jak i odmienne charaktery , mieszkamy juz osobno od 2 miesiecy nie widujemy sie kazdy zajmuje sie soba jak i mieszka oddzielnie. czy taki wniosek rozwod bedzie przychylnie i szybko rozpatrzony? i jeszcze kwestia majatku tylko co wpisac badz jak to odznaczyc ze nie mamy zadnego wspolnego majatku, mieszkalismy na wynajmowanym mieszkaniu wszystko co mielismy bylo od rodzicow moich lub jej i tak naprawde nic nie kupowalismy zeby bylo wspolne… ja wrocilem do rodzicow malzonka wynajmuje pokoj zabrala wszystkie rzeczy ktore byly jej i nic spornego nie ma co mozna by bylo uznac za problem wspolnoty majatkowej. prosze o porade. dziekuje i serdecznie pozdrawiam

  59. Nina pisze:

    Witam. Mam pytanie chce sie rozwieść z mężem a nie mam dokąd pójść. Mieszkamy w domu teściowej. Czy istnieje możliwość żę jeśli teściowa wyrazi zgodę to po rozwodzie będę dalej mogła mieszkać w jednym pokoju w tym mieszkaniu z naszym synem?

  60. Monika pisze:

    Czy sąd da rozwód mężowi, któremu po 6 latach znudziło się małżeństwo, a jednak mieszkamy razem, prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe,razem robimy zakupy, jezdzimy na wczasy, spędzamy Swieta itd. ?Dodam, ze również razem sypiamy i współżyjemy.Mamy syna 5-cio letniego.W pozwie mąż napisał same kłamstwa, że od 2 lat nic nas nie łaczy. Ten rozwód to jakaś farsa, kaprys…….Co robić?

    • Pani Moniko, proszę Sądowi przedstawić wszystkie argumenty, które skrótowo opisała Pani na blogu i proszę wykazać, że istnieje między Państwem więź fizyczna, gospodarcza i duchowa, że prowadzicie wspólne życie. W przypadku udowodnienia powyższych tez – brak trwałego i zupełnego rozkładu pożycia, Sąd będzie miał podstawy, by oddalić powództwo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy this password:

* Type or paste password here:

11,506 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>